Blog > Komentarze do wpisu
Taki czwarteczek

Rano wyszłam kupić sobie coś na śniadanie i wodę na drogę, wpadłam też na pomysł kupienia biletu, ale okazało się , że kasy  to już przeszłość, bilety kupuje się u konduktora.OK.

Na dworcu pojawiałam sie stosownie wcześniej, nagle z megafonu wybrzdąkał i wycharczał damski głos ,,pociąg ęąhakęhąeaw komunikacja zastępcza", ożesz w mordeczkę , że co? !

Grupka zebranych pań równie zaskoczona jak ja ,w panice, co robić,co robić, czasu mało, lecieć na pks czy na busa, wybrałam busa, jedna pani zabrała się ze mną. Cóż nie dane mi było przejechać się szynobusem.

W busie usiadłam tuż za kierowcą, miała otwarte okno,wiec trochę powiewało i na mnie, wiec aż tak bardzo nie cierpiałam z powodu gorąca i duchoty.

Za mną siedziały dwie nauczycielki w wieku emerytalnym, bardzo głośno konwersowały, z upodobaniem powtarzając wielokrotnie to samo. OMG.

Starałam się wyłączyć słuch, bo drażnił mnie przepalony,chrapliwy głos jednej z nich. W takich przypadkach dopada mnie chory odruch chęci odkaszlnięcia. Okropność.

Od strony kierowcy sączyła się muzyczka, akuratnie padło na Anię Dąbrowską, chyba wszystkie płyty po kolei. Stwierdziłam, że albo ja za stara, albo te teksty są jednak głupawe.

Przez okno nie mogłam patrzeć,bo szyby miały naklejone takie czarne siateczkowe coś, dzięki temu pewnie nie było gorąco tak, jak mogłoby być.

Jechaliśmy bez przeszkód i korków na drodze,wszyscy jechali do Wro, wiec nawet postojów nie było, wiec dotarłam do celu całkiem szybko.1,20h ,czy jakoś tak. Pociągiem dotarłabym w podobnym czasie, nie ma zbytniej różnicy, a często pociąg dojeżdża o czasie, bo wiadomo, na drogach bywa różnie, korki, wypadki, objazdy, bywają opóźnienia.

Później już poszło gładko. Młodsza czekała na przystanku, poszłyśmy na autobus, za moment już jechałyśmy w stronę szpitala.

No a w szpitalu też ok, posiedziałyśmy, porozmawiałyśmy, wyklarowałam szwagrowi raz jeszcze o czym ma rozmawiać z lekarzem i o co wypytać. Bo skupiał się na pierdach  nie związanych z  najistotniejszymi sprawami.

Zadziałało, bo dzisiaj rano zadzwonił, że rozmawiał z lekarzem. UF. Ma mieć załatwiony transport sanitarny.

Ogólnie, wiadomo już, że wypis w poniedziałek lub wtorek, lekarz zadowolony, że wszystko dobrze, bez komplikacji itp. Jeszcze z pewnością dostanie konkretne wytyczne co dalej po wyjściu ze szpitala.

Po odwiedzinach wsiadłyśmy znów w autobus, później tramwaj, (przynajmniej tyle moich atrakcji wrocławskich) no i już do autka.

Jedziemy, jedziemy, jedziemy, już zjeżdżamy z autostrady, gdy wtem Młodsza wyjęczała , o nieeeee, znów, o ja pierdzielę..,no to ładnie. Samochód stanął i koniec tego dobrego, dalej nie pojedzie.

Jest 16,15.

Notokurwapieknie! Co robić? J.mówił, że się kończy adac i miał opłacić , ale czy to zrobił? Nie opłacił jeszcze.

Po kilku telefonach, lekkiej panice i ataku nerwowym Młodszej- łzy, trzęsące się ręce, opanowałyśmy sytuację. Zadzwoniła do adac, ubezpieczenie jeszcze ważne, UF, i już szczęśliwe, że nie musimy płacić za lawetę 6 stów(tyle zaśpiewała firma z Kłodzka), czekamy na pana z lawetą z adac.

Czeku, czeku, czeku, przyjechał o 18,20. Dobrze, że słonce czasami zachodziło chmurami.

Zawiózł  od razu pod warsztat , bo J. już nas umówił z mechanikiem, a stamtąd już dla rozruszania gnatów wróciłyśmy piechotką.

Dzisiaj rano poszłyśmy do mechanika, być może uda mu się to dzisiaj naprawić. Będzie dzwonił.

....

No i tak to.

Zaraz idę kupić kwiatki, myślałam, że z kol.G pojadę na pogrzeb, ale jej to nie po drodze, no faktycznie nie pomyślałam, ma skrót i ominie korki przy wjeździe do miasta, wiec ok, sprawdziłam rozkład, są autobusy w tym czasie,dam radę dojechać . Mam też powrót, chociaż powiedziała, że podwiezie mnie z powrotem, pfffff.

Najgorsze  jest to, że upał jak skurczybyk. OMG.

 

 

 

 

piątek, 09 czerwca 2017, dorota4311
Komentarze
Gość: tuv, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/06/09 14:16:38
super z tym transportem
Gorzej z autkiem Młodszej.
Kurwasz mać.

No i dzisiaj smutna uroczystość jak czytam.
Eh.
-
2017/06/09 15:04:15
O rany! Ale przygody!
Życie bywa pomysłowe ;-)
-
2017/06/09 15:51:54
Wycieczki w takim upale sa niezwykle meczace, na deser jeszcze nerwy i zepsute auto, a ukoronowaniem wszystkiego pogrzeb. Dobrze, ze choc szwagier wychodzi na prosta i jego stan sie poprawia.
-
Gość: babcia Ania, 89.190.81.*
2017/06/09 17:43:34
Dzień dobry. Dorota, tak nie typowo i nie na temat, czy mogłabys podać nr. telefonu do firmy ADC w sprawie awarii auta w Polsce aby nam pomogli jak auto sie spsuje? Od pięciu lat ubezpieczamy się w ADC ale tylko za granicą chcą pomagać i podają telefon. A w Polsce nie mamy namiarów na tel. do ADC. Dwa lata temu z Wrocławia do Kudowy płaciliśmy 1.700 zł za lawetę. Nie mieliśmy wyboru.Mogłabyś pomóc? Proszę.
-
2017/06/09 18:43:14
Babci Aniu-- +48 618319888 lub końcówka 818,
można zadzwonić na niemiecki nr. bo ma się go na tej karcie, trzeba jednak znać niemiecki trochę, jak się mówi,ze to na terenie Polski, to przekierowują na polski numer, i zgłasza sie juz polskie biuro , córka tak robiła latem zeszłego roku.
-
2017/06/09 18:44:18
Nie ma z nimi najmniejszego problemu,to najlepsza firma i można na nich polegac, szkoda ,że musieliście wybulić tyle pieniędzy!
-
2017/06/09 18:53:33
Tuv--no mam nadzieję,że będzie załatwione . Co do sanatorium,to tez juz cos tam organizują,ale cos mi sie zdaje ,że od dupy strony,bo zamiast drażyć temat w szpitalu i sie konkretnie dowiedzieć, to próbują bokami i juz coś na temat doplacania jest mowa.Ale nie znam konkretów.

Autko szczerze mówiąc powinno juz odejsc na zasłużony odpoczynke, trzeba sie rozgladać za nowszym.
Z pogrzebu własnie wróciłam, gorac okrutny, 27 st,pełne słonce, a to cała celebracja, wpierw w kapliczce specjalnej, później calutka msza w kosciele z wystawioną trumna, później pieszo na cmentarz ,no i zaproszeni bylismy wszyscy na stypę.

Iksiu--dokładnie!

Aniu--ano własnie, a jutro ta sama rodizna,kóra dzisiaj szła w żałobnym kordonie,bedzie jutro na chrzcinach,bo jednemu z braci urodziło sie niedawno dziecko i akuratnie maja taki termin zaklepany i salę.




-
Gość: andy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/06/09 21:02:13
Trzym się Dora, użyłaś jak pies w studni, ale nie daj się. Pozdro!
-
Gość: Ewa2, *.dynamic.chello.pl
2017/06/09 21:29:32
Współczuję. Mam nadzieję, że to koniec złej passy i zaczniesz się nudzić bo nic się nie bedzie działo.
-
2017/06/09 22:08:27
Andyś--no, dobrze powiedziane:) Dzięki!

Ewo--a bo to wiadomo, lada dzień szwagier pojawi się w domu,jeszcze do końca nie wiadomo czy na 100% ten transport będzie miał.Bo ciągle dopytuje mnie o auto i widać, że wolałby żeby ktoś go zabrał prywatnym samochodem i kombinuje jak koń pod górę. To jest taki upierdliwy typ, ze trudno go przekonać do innych rozwiązań.
-
Gość: tuv, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/06/10 08:16:20
no co .... z tego szwagra.
Auta nie ma bo w naprawie,niech sobie pociągiem wraca;)))))
-
2017/06/10 09:01:24
Tuv-- ano,ano.
-
2017/06/10 09:10:14
Współczuję ,zanim to wszystko się ułozy ,żeby jak najszybciej trafił do szpitalnego sanatorium -wszyscy odpoczęlibyście.
-
2017/06/10 09:21:40
Iro--jakoś tam się to poukłada, dziękuję.

Jeszcze do Babci Ani, holują do 300 km.jeśli ma sie podstawowe ubezpieczenie, a jeśli ma sie adac+ to nie ma limitu.
-
Gość: babcia Ania, 89.190.81.*
2017/06/10 18:02:54
Dziękuję bardzo za namiary . Pozdrawiam serdecznie.
-
Gość: tuv, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/06/11 07:18:55
na fb wrzuciłam swój nowy imidż;))))
pozdrawiam porannie
-
2017/06/11 11:50:32
babciuAniu-- z tym brakiem limitu ,nie jestem pewna,byc moze na terenie Niemiec nie ma, a w Polsce jest,nie chce Cię wprowadzic w błąd,bo.J twierdzi co innego,a córce mowili o limicie.

Tuv--zafundowałaś efekt WOW:)
-
2017/06/12 21:40:45
Upały wyganiajcie do Bożenki, pliizzz! Każdą ilość!