Blog > Komentarze do wpisu
Rozwiązanie

zagadki

.......

 

Wynik Starszej niestety nie jest ok, czekamy na wizytę u lekarki , rozmawiała   z nią tylko telefonicznie, co nic nie wniosło ,  jeśli zwolni się miejsce to zadzwonią, ale termin dopiero na 20 listopada.

...

Nie chwal dnia...czy jakoś tak, więc , szwagra dali do izolatki i tam leczą biegunkę, bo to ponoć jakiś paskudny wirus jelitowy, hmmm.  Antybiotyki  poszły w ruch, nie wiem co jeszcze, ale znów ma większe odloty, dziś już plótł  trzy po trzy.

środa, 07 listopada 2018, dorota4311
Komentarze
Gość: ex-ruda, *.komster.pl
2018/11/07 14:06:28
Wygrałam :)
Piękny płaszczyk :P
Przykro mi z powodu Starszej, trzymam kciuki mocno, żeby się poukładało.
-
2018/11/07 14:48:26
Cos w tym jest ..

Ania z Polskie-Ogloszenia.PL
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2018/11/07 16:00:53
Trzymam kciuki za Córkę, niech się wyjaśni w czym rzecz.
Co do szwagra, to on poprzednio chyba też brał antybiotyki, czyli się wyjałowił i teraz się chwyta różne paskudztwo. Szkoda tylko, że po lekach odjeżdża.
Trzymaj się, przytulam, bo nic innego nie mogę.
-
2018/11/07 16:01:44
Leee... nie zgadlam :(
-
2018/11/07 18:09:17
O tym chwaleniu, to ja wiem dobrze, aż za dobrze. Taki mały przykładzik z mojego podwórka - pod koniec lipca, Alicja miała zabieg w ogólnej narkozie. Przez następne 8 tygodni, musiałam zmieniać jej opatrunek (rana nie zszyta, sama się miała zrosnąć). Wszystko się ładnie zagoiło, bez większych problemów, ja psychicznie dałam radę, blizna śliczna/równa i pewnie nie była by widoczna. Wszyscy ucieszeni, bo po problemie. I co? I gówno, nawrót. Jutro się dowiem, kiedy następna operacja...
-
2018/11/07 19:00:42
ex-ruda-- należy Ci się wirtualny medal z kartofla :) Dzięki*

Aniu--ty wirtualna, czy realna?

Ewo--dziękuję, biedne to moje dziecko, ciągle coś :( Taa, szwagra organizm delikatny, jałowy, słaby, no ale niby po antybiotykach sie polepsza i dzisiaj dali mu kanapke--której nie tknął, czemu teraz nie ma zup mlecznych, z pewnoscia by troche zjadł :(

Aniu-- w czerwonym mi obecnie nie bardzo ,chociaz kiedys i owszem ,mialam sporo czerwonych ubran, w tym dwie zimowe kurtki:)

Pasiasta--o mamuniu, to się też zesrało, biedna Alicja a i Ty, bo nerwy są z pewnością duże. Zdrowia ,kochane.











-
Gość: tuv, *.centertel.pl
2018/11/07 21:05:54
nie kojarzę po co Bytom?
eh, kłopoty to twoja ostatnio specjalność.
Spokoju życzę,przytul córę...bo co innego rzec można
-
2018/11/07 21:12:08
Tuv--ale , że czego nie kojarzysz z Bytomiem?

No, dzięki, jakos na razie nie dzielimy włosa na czworo, czekamy na ciag dalszy,poki co tylko spokoj nas uratuje!
-
Gość: tuv, *.centertel.pl
2018/11/08 08:52:41
a tam,Bytom z poprzedniej notki;) - czyli tam leży szwagier w szpitalu?
-
2018/11/08 10:01:35
Tuv--tak, on tam mieszka i tam lezy w szpitalu.
-
2018/11/08 13:31:14
Kolor płaszczyka bardzo fajny, jeżeli zdjęcie nie przekłamuje.
Córka musi uzbroić się w cierpliwość, bo unormować pracę tarczycy jest bardzo trudno i trwa to dość długo.
No i trzeba mieć jednego i sprawdzonego lekarza.
Wiem, bo się od lat też z tym szarpię. To znaczy jak biorę leki to wszystko jest ok., ale jak czasem (na szczęście rzadko) ktoś zastępuje moją lekarkę, to zawsze mi namiesza, bo mu się nie zgadza poziom hormonów z moim wiekiem. A mój organizm tak ma, ze musi mieć wyższy poziom niż pokazuje zakres referencyjny.
-
2018/11/08 13:51:06
Ladna kurtka ,wprawdzie nie zgadłam ,ale byłam blisko.Oby się ten szwagier wykaraskał z tego choróbska i był w miarę samodzielny.
-
2018/11/08 17:07:14
Veanko- kolor jest taki hm, trudny do okreslenia,blady niebieski, ale nie za jasny, taki jak sprane dżinsy,czy cos. Mieni sie troche w świetle ,ciezko zrobic zdjecie. W lampach sklepowych wydawał sie jasniejszy,w domu wyglada na ciemniejszy:)

Zaczela chorować w Irlandii. No i od tamtej pory jak przyjechala do kraju to sie zaczeło poszukiwanie lekarzy, badania i leczenie. Niestety, wiekszosc lekcewazylo objawy, ta do kotrej ja chodze tez, i trzeba bylo teraz do innej lekarki isc. Zamiast lepiej to jest gorzej i coraz to nowe rzeczy dochodzą.
Ja do swojej endokrynolog mniej wiecej co 3 miesiace chodze.

Iro--:) Nie wiem,czy sie wykaraska i kiedy, bo to bardzo długi i złozony proces. od 8 lezy w szpitalu ,18 mial operacje,wiec jeszcze meisiac od operacji nie minal.








-
2018/11/08 19:00:23
Kurtka/płaszczyk w moim kolorze, super:) Z tarczycą - wiem, że trzeba się uzbroić w cierpliwość i trafić do dobrego lekarza, najlepiej sprawdzonego. A co do szwagra - to tylko Tobie siły życzyć trzeba, bo przyszłość jaka będzie - nikt nie przewidzi. Przytulam Cię więc w tym wirtualnym świecie, bo cóż więcej mogę? Mogę Ci tylko życzyć, aby po Twojej myśli się ułożyło, czyli najlepiej dla Ciebie. Buziaki:)))
-
2018/11/08 20:12:43
Aniu--nie ma czegos takiego jak sprawdzony, bo kazda osoba to inny przypadek i nie zawsze jak komus dany lekarz pomócl,to znaczy ,ze i Tobie pomoże. Byłysmy u kilku i na razie ta nowa jest wzglednie ok,ale tez nie do konca,bo wczesniej mimo uwag córki , nie podeszła do problemu powaznie, teraz niby juz tak:(
Kogo nie zapytasz, to kazdy ma jakies uwagi, trudno znalezc odpowiedniego lekarza.

Codo szwagra,to co by nie było,to juz nigdy nie bedzie tak jak kiedyś. Jest zdany na czyjąś opieke, przeciez kiedy będzie w jakimś osrodku,to i tak bedziemy sie zajmowac i nim i jego sprawami.Leczenie potrwac moze kilka lat,a jakie i czy beda efekty nikt nie wie. Jak na razie trudno cos przewidziec i podejmowac decyzje, bo ciagle cos sie zmienia,raz jest lepiej,raz gorzej, moze to juz tak bedzie zawsze?
Szukanie odpowiedniego miejsca dla niego to tez nie takie łatwe.Obdzwonilam juz kilka miejsc i poki co jestem w punkcie wyjscia.