| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Zakładki:
Czytam
KLIKNIJ
PETYCJE-STOP HODOWLI ZWIERZĄT FUTERKOWYCH
Smacznie i pieknie
Tagi
RSS
sobota, 24 września 2016
A u nas w weekend

Młodsza tylko chciała oglądnać farby w sklepie, skończyło się tak:)

18:15, dorota4311
Link Komentarze (19) »
niedziela, 18 września 2016
Już

tydzień mija  od naszego przyjazdu. Czas zapiernicza jak szalony.

Za kilka dni Starsza wyjeżdża poodpoczywać w cieplejszym miejscu, Młodsza wraca od chłopaka, a my liczymy na lepszą pogodę, by ogarnąć do końca tematy wioskowe, bo na razie pada.

Do kici  na strych chodzę kilka razy dziennie, najczęściej trzy , rano, w obiad, i na wieczór.

Siedzę z nią  i dopieszczam, rozmawiam, głaszczę i obserwuję, jak się zachowuje, żeby ją bliżej poznać, jaki ma charakter, bo przecież każdy kot to inna osobowość.

 Ładnie je, jest chyba zadowolona,mam nadzieję. Widać, że czuje się dobrze.  Pewnie jej się trochę nudzi, może tęskni za wolnością, ale  też odsypia w ciepełku, odpoczywa, jest bezpieczna, może jej tej wolności tak bardzo na razie nie brakuje. Kiedy przychodzę wita mnie delikatnym mruknięciem, w ogóle cały czas się o wszystko ociera. Przychodzi do mnie na głaski, chętnie poddaje się czesaniu i drapanku.

Kiedy otwieram okno, to co jakiś czas wchodzi na parapet i wącha powietrze, zagląda w dół na podwórko, chyba poznaje że tam na dole dotychczas spędzała większość czasu.

Fajna, bardzo fajna kicia,delikatna, grzeczna, garnie się do człowieka, no po prostu koteczka do zakochania!

 

22:00, dorota4311
Link Komentarze (16) »
piątek, 16 września 2016
Proszę,

 na razie tylko takie zdjęcia, bo koci nie da się zrobić dobrych zdjęć. Ciągle  jest w ruchu,  jak się pojawię, co chwilę podchodzi się ocierać i pcha się na kolana, tak więc uchwycić ją w całości, czy jej pysio jest bardzo trudno.

Obecnie jest chudziutka, ogólnie jest drobną i delikatną koteczką, łepeczek, łapeczki  malusie. Ma 2 lata. Sama słodycz, do zakochania i kochania i odchuchania  po trudach  życia podwórkowego. W dobrych , kochających  rękach zamieni się w wierną, cudną pieszczoszkę. To już teraz widać! Całą sobą kicia wdzięczy się i zabiega o miłość.

 

15:38, dorota4311
Link Komentarze (11) »
Podobno

dzisiaj ostatni ładny dzień, później już ma być zimno i chmurno i w ogóle. No wolałabym, żeby jednak nie rozdeszczyło się, bo po niedzieli chcę jeszcze podziubać na wiosce, bo teraz nie mam kiedy.

Byliśmy w środę. ŁOMATKOPODWÓJNO!

Ogródek zarósł straszliwie,pokrzywy jak złoto, ale i innego dobra chwastowego  też sporo.

Jedne nawet ładne,to nie wyrwałam, zrobię zdjęcie,  wygląda jak jakiś kwiat ozdobny:)

 

No cóż, albo rybka albo pipka, jak się chce miec ogródecek,to przydałoby się chyba go zafoliować,kiedy akurat w sezonie przebywa się po za terenem i nie można doglądać na bieżąco.

 

Truskawki szukały miejsca,to powrastały  miedzy krzaki , maliny to w ogóle monstra takie, że aż się zaczęły kłaść pod własnym ciężarem, są wysokie! Wstępnie podwiązałam, ale trzeba obmyślić jakiś plan, bo zagłuszą wszystkie krzaczki.  Normalnie trzeba zrobić osobne malinowisko i trzymać w ryzach, bo powstanie gąszcz nie do przebycia.

Tak to jest jak się za nasadzanie bierze amator.

Bazylia rośnie cudnie,na balkonie mikrowata, a tam krzaczor, to samo z melisą, melisa poszła w kwiat ,no ale poobcinam i będzie ok. Lubczyk rośnie, ale bardziej skromnie.

Skalniak też zarósł, głownie  nasturcją i aksamitką, nie spodziewałam się takiego efektu, imponująco  zakwitły i urosły!

Mięta też wzięła się za rozrost, co mnie ucieszyło bardzo. Tak więc gdyby było zadbane i odchwaszczane, byłoby cudnie, a tak jest teraz lekka rzeźnia i trzeba doprowadzić to do jako takiego porządku.

.....

No a co na strychu? Kicia zabieg miała  po 11, ok 12 ją zabrałam, ułożyłam  w przygotowanych strychowych pieleszach. Spała niemal cały dzień, pod wieczór już się trochę ruszała, wcisnęła się w inny kąt, ale też na  miękkie, wiec ok. Przeniosłam ją na powrót w lepsze miejsce i tam już później się mościła. Nie w pudełku ale na pudełku np. ale na poduszce, przy oknie, no to ją przykryłam swetrem i tak już zostawiłam do rana.

Teraz u niej byłam, a ona już  na nogach, silna dziewczynka, znów w jakimś zakamarku, ale wyszła do mnie jak ją zaczęłam nawoływać.

Zjadła, wysiusiała się, widać, że korzystała już z kuwety wcześniej, bo tez było siknięte, tak więc żadnych problemów z załatwianiem się.

Ociera się, patrzy na mnie tymi malutkimi oczętami, słodka taka. I widzę, że czuje się  bezpiecznie, kładzie się do głaskania, normalnie sama rozkosz.  Żeby tylko nie chciała wychodzić, to mam plan odkarmienia jej porządnie, bo przecież taka chudzinka.

No zobaczymy jak to będzie.

 Tak, tak, zrobię zdjęcia, na razie nie mam ani jednego, jakoś nie miałam czasu ani głowy do tego.

09:51, dorota4311
Link Komentarze (11) »
środa, 14 września 2016
Podwórkowa

koteczka, z opowiadań sąsiedzkich, przeżyła te 2 miesiące bardzo ciężko. Albo ktoś ją czymś struł, albo znów była kotna, ale nie widać nigdzie maluchów, nie wiem. Poprzednie dwa z wiosennego miotu(nie udało mi się jej wtedy złapać na zabieg) zniknęły!

Zastałam ją wychudzoną i całkowicie już nie bojącą się ludzi. Daje się głaskać i w ogóle. Czeka wręcz siedząc pod bramą, żeby się nią zainteresować.  Zatem z miejsca wczoraj zabrałam ją do przych.wet. Lekarka podała advocate, bo świerzb w uszkach, ale też i sporo wyczyściła , bo kicia tak cichutka, cierpliwa, znosiła wszelkie zabiegi.  Ogólny stan koteczki  przyzwoity, mimo, że chudziutka, nadaje się do zabiegu. Nie ma na co czekać, żeby znów nie zaszła w ciążę. tak więc kastracja jutro, bo dziś pani Kasia nie miała czasu.

No i cóż, przetrzymam  koteczkę na strychu  na czas rekonwalescencji, ale na stałe nie mogę jej wziąć do siebie. No nie mogę sobie pozwolić na więcej kotów, niestety.

Jak ja ją wypuszczę z powrotem na to mało przyjazne podwórko, to nie wiem. Tak mi jej żal.Tak bardzo! Nikt nie jest zainteresowany adopcją, pytam 2 lata, pisałam ogłoszenia. 

Kiedy mnie nie było nikt kotu nie pomógł, mimo, że widzieli, że coś z nią nie tak! Potrafią wystawić jakieś tam byle jakie jedzenie, wodę i tyle.

Kiedy wyjeżdżałam zostawiłam karmę mokrą i suchą sąsiadom, owszem karmili, ale nic więcej.

Widzieli,że nie je.  Nie chciała jeść nawet, kiedy sąsiadka podobno z ręki jej jeść dawała, żeby tylko coś zjadła,  no ale nie pomyślała, żeby kota zabrać do lekarza?!

To taka fajna, spokojna, cichutka i bardzo drobniutka, łagodna koteczka , nie zamiałczała ani razu u weta, ani w transporterze. Ma 2 lata dopiero, widać jak bardzo chce być czyjaś! Z pewnością byłaby oddaną, wierną pieszczoszką, ale nawet szczęśliwą kotką, nawet wtedy gdy tylko  ktoś udostępniłby jej spokojne, ciepłe zimą miejsce gdzieś w obejściu i  dał trochę jedzenia.

Serce mi pęka.

 

10:55, dorota4311
Link Komentarze (17) »
poniedziałek, 12 września 2016
No to jesteśmy,

na razie działamy jak na bateryjkach duracella, ale chyba wieczorem opadniemy z sił:)

J. zajął się autami, ja  porządkami, balkonem( oj, marnie bardzo ,kwiaty dostały ostro w kość) , zakupami.

Poszłyśmy wszystkie trzy,wiec było przyjemne z pożytecznym:)

Mamy w domu obie córki, jeszcze jest szwagier, ale jutro jedzie. Tak więc pełna chata , rodzinnie i wesoło.

Za oknem 29 w cieniu. Mogłoby być nieco chłodniej. Na wiosce czeka nas też robota, ale w upale nie będę szaleć. Poczekam aż się ochłodzi. Młodsza na weekend jedzie do chłopaka, Starsza jeszcze nie wie,plany są, ale na razie siedzą tutaj i odpoczywają.  No i fajnie,nacieszę się dzieckiem moim kochanym.

.....

Koty zniosły podróż w miarę dobrze, ucieszyły się z powrotu na stare śmieci ,Pereczka biegała nie mogąc sie zdecydować,gdzie ma byc,czy z Mlodszą,czy w naszym pokoju. Rysiu też się kręcił,az w koncu zasnął na fotelu, Lucio troche zdziwiony ,ale też czuje sie tu dobrze, pozwiedzał kąty i zasnął  na szafie;)

No i tak to.

15:36, dorota4311
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 428