| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
O autorze
Zakładki:
Czytam
KLIKNIJ
PETYCJE-STOP HODOWLI ZWIERZĄT FUTERKOWYCH
Smacznie i pieknie
Tagi
RSS
piątek, 09 grudnia 2016
Jak

co roku , najpierw nieco wlecze się ten grudzień, żeby pod koniec sieknąć tymi świętami  miedzy oczy.  Jako, że nie jestem fanką, wszystko zostawiam na ostatnią chwilę. Ozdóbki wyciągnięte, ale czekają na przypływ mojej weny:)

Jedynie bawię się w suszenie owoców na kompot i pieczarek na farsz. Jutro przywiozę pyszne swojskie buraki od ciotki, to zakiszę.

W tym roku będziemy mieć obie  córki  koło siebie, co bardzo cieszy.

  Wkuchni się uwiniemy wespół zespół, będzie dobrze. Jakoś za wiele nie myślę  na ten temat.

Młodsza  ma swoje plany, w drugi dzień świąt chce już jechać do  chłopaka, spędzą tam Sylwestra a po, przyjadą   tu  razem. Przez styczniowe święto jest więcej wolnego, wiec akuratnie uda im się spędzić ze sobą więcej czasu.

Starsza pewnie też będzie latac między dwoma domami, a Sylwestra  spędzą z przyjaciółmi.

No a my w domowych pieleszach :)

...

No a później z górki, tylko styczeń, luty i już będzie można myśleć o wiośnie, szukać pierwszych kwiatków, bratków i w ogóle;)

 

 

23:20, dorota4311
Link Komentarze (8) »
niedziela, 04 grudnia 2016
Byłam

na zaplanowanej przechadzce.zaliczyłam rynek,sklep,cmentarz, wizytę u ciotki.w drodze powrotnej  pod ratuszem trwały gry i zabawy dla dzieci z okazji otwarcia jarmarku. Garstka dzieci, zimno, nudno i pałętająca się młodzież w przebraniu mikołajów.  Impreza tak samo smętna jak i stragany. jest ich 6,nie ma czym się zachwycić i co oglądać.

Trochę ruchu  już  jak wracałam, ok.15tej. Bo o 13 była uroczyste otwarcie z mikołajem i fantami.

Nowa moda w miodach, czyli miód kremowany. Nie przepadam, wolę ten zwykły, normalny, stary, dobry miód.

Ozdób niewiele, kartek nie ma, świeczek z wosku też tylko ze 3 sztuki, jakieś marne resztki.

Widać, że ten jarmark to taki na siłę. Ludzi do kupowania/oglądania też mało. Ale,może jeszcze coś się ruszy, zobaczymy.

.......

Pierniczki upiekłam, dzisiaj ozdobie polewą czekoladową, bo specjalnie upiekłam mniej słodkie, inny przepis , z dodatkiem mąki żytniej.

Pod wieczór idę do koleżusi, bo tylko w niedziele jest okazja do spotkania się. A zaraz chyba się ubiorę i wyjdę  na to słońce.

Miłej niedzieli!

11:49, dorota4311
Link Komentarze (10) »
sobota, 03 grudnia 2016
Ależ

słonecznie.

Zarobię ciasto na pierniczki, bo po pierwszych już zostało tylko wspomnienie, trochę ogarnę mieszkanie i wybywam korzystać z ładnej pogody. Może nawet zrobię kilka zdjęć?

Po powrocie  zabiorę się z pieczenie , i tak przyjemnie minie mi dzień. Przynajmniej taki mam plan:)

Udanej soboty!

09:59, dorota4311
Link Komentarze (11) »
piątek, 02 grudnia 2016
Wyszło

słonce, całkiem ładny dzień.

Wysłałam kartki, zrobiłam małe zakupy i wróciłam do domu. Przeszłabym się nawet raz jeszcze, ale zjadłam obiad i rozleniwiłam się, a jeszcze kol.G miała dać znać, że wpadnie, ale cisza, nie dzwoni.

.....

W okolicy rynku zawieszali ozdoby świąteczne, postawili choinkę przy ratuszu,ale jeszcze nie ozdobiona.  Jest już szopka, tam gdzie zawsze,  a w trzech straganach  handlują.  W jednym facet sprzedaje suszone grzyby w słoikach 0.9 l - 60 zł za podgrzybki, a 65 za prawdziwki. Cieniutkie plastry, luzem ułożone, to nie wiem ile tych grzybów tam może być, ale nie za wiele.  OMG, czyste szaleństwo.

....

Może jutro przelecę się gdzieś dalej, może odwiedzę ciotkę i zobaczę jak tam relacje kocie, chociaż przez telefon czasem rozmawiamy i  z opowieści wynika, że zbytnich postępów nie ma. Tyle, że kicia bardziej zżyła się z Młodą , bo u niej w pokoju mieszka i chyba ja potraktowała za swoją opiekunkę,  a na ciotkę reaguje tylko jak chce jeść, bo  wychodzi na próg pokoju i czeka na pełną miseczkę.

Z Młodą sypia w łóżku,  ale chce się bawić w nocy, więc ja zaczepia łapka po twarzy i takie tam, więc Młoda narzeka, że się nie wysypia. 

Psa obchodzi boczkiem, ale na kotkę rezydentkę Mrusię nadal warczy, prycha,  chociaż już ta  chyba przywykła i chciałaby się bliżej poznać, ale boi się  i tylko zagląda do pokoju, lub obserwuje z bezpiecznego miejsca, kiedy są razem  w innych  pomieszczeniach. 

Nie wiem, jak to w innych domach jest, że się koty zaprzyjaźniają, tu jak widać łatwo nie jest i kto wie czy kiedykolwiek będzie lepiej. To już 3 miesiąc leci, jak tam mieszka. Dużo i mało zarazem.

......

No i tak to.  Kol.G nadal nie dzwoni.To nie czekam,tylko biorę się za jakąś robotę,bo znów mnie spanie łapie.

 

15:55, dorota4311
Link Komentarze (7) »
czwartek, 01 grudnia 2016
Bo najchętniej

przesypiałabym całe dnie.  O tak

albo tak

Pogoda bardzo sprzyjająca mojemu niechcemisiowi. Ale, coś tam robię, pary mi wystarcza póki jasno, później lekkie zmęczenie materiału jeśli jestem sama, seriale,drobne robótki i  rozmowy z Magą robią mi wieczór, i tak mijają te szarobure dni.

Grudzień już, to kolejne wyzwania, i jak to w grudniu, mój nastrój jest średni na jeża, chociaż za bardzo nie powinnam narzekać. To nie narzekam.

Obserwuję Rysia, bo coś mu jest, ale nie wiadomo co. Bierze lek uodparniający, pastę na odkłaczenie, bo osłuchowo i dotykowo, a i wgląd do paszczy na ząbki był, i  niby wszystko ok,a nie jest, bo czasem tak dziwnie odkaszluje, odkrztusza, nie wiadomo. Odrobaczany też był.No zobaczymy, mam nadzieję,że  minie.

..

Wczoraj po kamienicach grasowali kominiarze,

Nieczęsty to widok, więc zamiast złapać się za guzik, to złapałam za aparat:)

..

W rynku stawiają budki jarmarczne,w sobotę otwarcie.Ale nie spodziewam się nie wiadomo czego, zawsze ci sami wystawcy,miód, ozdobne świeczki z wosku,trochę innych ozdób ręcznie wykonanych,czasem mięsa pieczone, i chleby,zioła,  jakieś wełniane wyroby i to wszystko.

Może tych straganów z 6 czy 8,nie zawsze wszystkie czynne.

..

O świętach powoli myślę. Ale bez  napinki. Prezenty,jak zwykle,to co nam potrzeba to pokupujemy.  Starsza już od nas prezent dostała w postaci zimowej kurtki-płaszczyka, Młodszej jeszcze nie wiemy co, wyklaruje się z czasem.

Szwagrowi i teściowej hmmmmm , wątpię, żeby bez prezentów pod choinką się obeszło, kupię każdemu po herbacie, kawie czy czymś takim i już, chyba, że powiedzą co chcą. To są dobre prezenty, bo przynajmniej zostaną zużyte, sama się z takich cieszę.

..

Zdrowotnie.

J. po wizycie kontrolnej  urologicznej. Nadal ma brać tabletkę,a 17 stycznia kolejna wizyta i może maleńki zabieg poszerzający  zwężoną cewkę moczową.

Jeszcze w grudniu ma do zaliczenia gastroskopię i  diabetologa.

Ja do kardiologa jestem umówiona na 22 grudnia,też do kontroli. Wcześniej muszę zrobić badania.

Młodsza zaliczyła okulistę i ma do wyrobienia nowe okulary, kto wie czy to nie będzie w ramach prezentu pod choinkę, bo  przecież to jest spory wydatek. Ma do wymiany jedno szkiełko, ale chce nowe oprawki, wiec parę stówek poleci.

Inne kontrolne badania też jeszcze do wykonania. Starszą czeka początkiem  w stycznia  endokrynolog z pakietem badań.

Czyli ciągle ktoś coś .

No i to tyle.

Pierwsze pierniczki upieczone i niemal zjedzone.

...

Piła się nie znalazła.

 

11:56, dorota4311
Link Komentarze (6) »
środa, 23 listopada 2016
Zagadkowe zniknięcie,

czyli chyba nam ktoś buchnął piłę spalinową!

Śladów przestępstwa brak, więc zaczęłam podejrzewać,że J. coś się popierdzieliło i wcale tej piły nie przywiózł, tylko mu się wydaje,a w ferworze wyjazdu i nerwów, bo zawsze go ogarnia raizefiber w obie strony, po prostu konfabuluje.

Co więcej, przypomniała mi się rozmowa zaraz po przyjeździe, że żadnego sprzętu nie przywiózł,a może by się przydał na wiosce.

Pogody nie było, J. leczył przeziębienie, więc do piwnicy nikt nie zaglądał. Według niego  wypakował piłę z auta do piwnicy, zaraz po przyjeździe, kiedy brał opony do wymiany,  postawił ją w czeluściach piwnicznych , tu i tu.

Uspokajałam , wmawiałam mu  nawet, że pewnie tak mu się tylko wydawało ,że zabrał,  i jak dojedzie na miejsce, to się okaże , że pila tam  sobie spokojnie  stoi w warsztacie.

Cóż, niestety, sprawdził i nic z tego.

Poszłam wiec  dzisiaj  naocznie sama sprawdzić,czy faktycznie  w piwnicy , a nawet i na strychu, tej cholernej piły nie ma, no i nie ma!

To już zgłupiałam, bo nie wiem, jak i co co się mogło wydarzyć.

Śladów włamania do piwnicy brak, wszystko wygląda w jak najlepszym porządku, wiec GDZIE U DIABŁA JEST PIŁA?!

11:05, dorota4311
Link Komentarze (18) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 434