RSS
czwartek, 13 grudnia 2018
No dobra,

dziś powstanie lista świąteczna. Czyli co mam zamiar przygotować do jedzenia i co muszę w związku z tym dokupić. Co i kiedy zacząć gotować. Robię ja co rok i bardzo mi to pomaga.

Bo doprawdy, chyba już czas na to, a nie jak to dziecko we mgle, błądzę. Wiem,ze uszka,pierogi i barszcz, a dalej czarna dziura. J.jak się okazuje przyjedzie najwcześniej w piątek, a przypuszczam , że będzie to sobota, zatem ustalę z nim dzisiaj  co i jak , córki się wypowiedziały, zatem będę wiedzieć na czym stoję, a zupełnie będę spokojna, jak  zobaczę zakupy w domu:) 

 

15:28, dorota4311
Link Komentarze (12) »
niedziela, 09 grudnia 2018
Oto

przepis na pierniczki .

500g mąki żytniej razowej przesianej  - my dałyśmy 300g żytniej 200g  gryczanej

100g cukru pudru- ja dałam ksylitol

120g masła

1 jajo

2 łyżki przyprawy do pieczenia ,zresztą wedle upodobania, jedni wolą bardziej aromatyczną inni mniej

1 łyżeczka sody (dobrze jest sodę rozpulchnić w niewielkiej ilości  soku z cytryny)

1 łyżeczka kakao

200g płynnego miodu

Suche składniki wymieszać.  Miód, cukier, masło i przyprawę do pierników, rozpuścić do połączenia się składników, nie zagotowywać. Wlać lekko chłodne do składników suchych ,dodać jajko, wymieszać dobrze łyżką.  Następnie zagnieść ciasto, może wydawać się trochę za miękkie, ale to nic, należy odstawić do lodówki na ok.godzinę, następnie wyciągnąć , lekko podsypać mąką, i wykrawać niezbyt cienkie  pierniczki, tak 3 mm. Piec 8-10 min w 180st. na opcji góra-dół.  Udekorować wedle gustu:)

Wychodzą lekko kruche, nie są twarde, oczywiście przechowywać w puszce, ale nie trzeba dodawać jabłka by nabrały wilgoci:) 

Smacznego:)

...

Robin pilnował, czy dobrze spisuję z karteczki:)

 

 

 

 

13:23, dorota4311
Link Komentarze (18) »
piątek, 07 grudnia 2018
A jednak!

Chociaż te postanowiły zakwitnąć, wow, normalnie sukces!:)

To są dwa rodzaje, bo tak poupychałam szczepki kiedyś, w tym roku przez całą moją nieobecność w domu stały na parapecie, słońce im dobrze przygrzało i może to pomogło? Zatem zasiliłam odżywką , jak tylko zobaczyłam pączki , nie opadły, kwitną, hura!  

....

Po za tym sennie, szaro, buro, dżdżyście, jak się rozkręcę to coś tam owszem i robię, ale nie żeby mi się jakoś szczególnie chciało. Wczoraj np.rękami Młodszej wykonałam pierniczki:)

 

Z mąki żytniej zmieszanej z gryczaną i ksylitolem w miejsce cukru. Kurczesz, trochę za słodkie wyszły, ale to się naprawi z następną porcją. A może upiecze-my, hłe,hłe, inne, takie grube, miękkie katarzynki  mam w planie. Po za tym mam jeszcze przepis na  ciasto pierniczkowe  z różnych mąk bez dodatku pszennej. Jak upiekę, to podzielę się opinią i przepisem również.

Jak ktoś chce przepis  na te obecne, to  podam. Ksylitol smakuje jak cukier, ciasta na nim rosną, wiec nie ma problemu ani smakowego, ani  z upieczeniem z jego dodatkiem babki czy biszkoptu.

  Natomiast trzeba bardzo uważać, żeby przypadkiem zwierza się nie  chciały poczęstować, bo dla nich ksylitol (jak i stewia)  to trucizna.  Jestem przeczulona bardzo, i  jak żandarm każdego upominam, siebie pilnuję, a J. w szczególności,  tak samo jak przy dzieleniu leków, ich odkładaniu itp.

......

Po za tym tak, znów trochę wyluzowałam szafy,póki jeszcze w pokoju prl-owskim  nic nie zmieniamy, to mogą tam różne rzeczy poleżeć i powisieć, po co szafy mają być częściowo puste. Zatem przetasowania miejsc i teraz mózg musi pracować:)

Sukcesywnie będzie się wszystko przekładać i porządkować, jak już przynajmniej salon będzie gotowy, później drugi pokój też zostanie odświeżony, tam nie trzeba zdzierać farby  na szczęście, chociaż te zdobienia gipsowe tez wypadałoby oczyścić.No i chcielibysmy  podłogę zrobic w obu pokojach taka samą.

No ale spokojnie, nie od razu kraków,chociaz by się chciało,raz  i spokoj.Bo najgosze to taka rozwleczona robota. tylko nie stać nas na niby fachowcow ,wiec bedziemy ewnie sami orać,z pomocą młodych może.

No nic, póki co idę wywalać kolejne manele.

 

 

 

 

10:31, dorota4311
Link Komentarze (20) »
czwartek, 06 grudnia 2018
Gdyby tak

przespać cały grudzień?

19:33, dorota4311
Link Komentarze (6) »
niedziela, 02 grudnia 2018
Wczoraj

wróciliśmy do starego naszego grajdołka. Zimno w chałupieee, mimo, że Starsza wracając z akupunktury wstąpiła i włączyła ogrzewanie. 

W Bytomiu załatwiliśmy wszelkie papierkowe formalności, J codziennie rano dzielnie wyruszał i wracał koło 14- 15 . My w tym czasie pakowalysmy, segregowałyśmy, wynosiłyśmy rzeczy. Część dałyśmy jednej pani z bloku, która nas zaczepiła i poprosiła, żebyśmy jej dawały zamiast wyrzucać, bo zajmuje się drobnym handelkiem, zatem sporo fantow do niej trafiło. Bardzo mi to bylo na rekę, bo nie lubię tak wyrzucać, a sama  bym sie takim pchlim targiem nie zajęła.

Zatem wróciliśmy, ale w styczniu mamy zamiar zająć się jakimś małym remontem tam, przygotować pod wynajem. 

 

No i tak to, trzeba sie teraz wdrożyć w grudzień.

Jak tam u Was , adwent, światełka, choinki, prezenty, plany swiąteczno - noworoczne w toku?

 

 

 

10:44, dorota4311
Link Komentarze (11) »
sobota, 24 listopada 2018
Czas leci,

co było tu do załatwienia, załatwione, jutro jedziemy do Bytomia, tam też formalności papierkowe  i mam nadzieję, że  równie szybko i sprawnie to pójdzie jak tutaj.

Jedziemy z Młodszą i kotami. Może uda nam się uwinąć w niecały tydzień?  Rzeczy-ciuchy oddajemy do jakiegoś ośrodka, Nina podzwoniła w różne miejsca i w jednym zechcieli ,wiec fajnie. Może uda się trochę rupieci zutylizować, jeśli znajdziemy podobna firmę do takiej jaka tutaj mieliśmy, niby przewóz mebli,a przyjechali,zabrali i wywieźli na wysypisko śmieci.  Musimy też odnaleźć piwnicę. 

Wracamy na dwa auta, bo auto szwagra trzeba tu przywieźć i z czasem sprzedać. Do maja opłacone to spokój.

No i tyle, reszta porządków w późniejszym czasie.

 

19:51, dorota4311
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 477