RSS
niedziela, 17 grudnia 2017
Tak,

tak, znów o tej samej porze byliśmy, wiec

Były nawet fale!

53

Zachciało nam się smażonych  ciasteczek, więc pojechaliśmy do miasta na jarmark, a że o 17 w kościele było Oratorium Bożonarodzeniowe J.S.Bacha, to oczywiście skorzystaliśmy.

Tak wiec mieliśmy  bardzo udane  popołudnie !

21:29, dorota4311
Link Komentarze (6) »
czwartek, 14 grudnia 2017
Jeszcze

tylko tydzień i wyjazd.

Pierwszy raz od lat jesteśmy razem w nasze urodziny,  i co z tym robić?:)  W sumie ten koncert zaliczamy do  niespodziewanego  prezentu od losu,wiec wystarczy, może w niedzielę gdzieś się wybierzemy i nazwiemy to szumnie urodzinową wycieczką:)

Myśli  lecą już w kierunku polskiego domu. Zrobiłam listę zakupów przedświątecznych, bo  jak wrócę będę zakręcona, a nie będzie czasu na bieganie co chwilę po coś czego brakuje. Chciałabym  jak najmniej się stresować, na spokojnie przygotować trochę jedzenia, nie spieszyć się i nie siedzieć  po nocach .Ciekawe czy się to uda:)

W wolnych chwilach, których teraz mam więcej coś tam dłubię, np. kilka gwiazdek, jakieś drzwiczki od szafki wynalazłam na strychu, to przerobiłam na recyklingowy, sezonowy obrazek.

jeszcze czeka ramka i antyrama , by włożyć w nie zdjęcia.

Przypilę J. to wydrukuje, bo i do Polski chciałabym zabrać  wreszcie jakieś. Tu lepsza drukarka, a ja się tu na tych jego programach i drukarce nie wyznaję, więc dlatego on potrzebny.

Możliwe, że przyjadę tu po nowym roku, to nawiozę jakiś ozdóbek, lub produktów do ich wykonania.   Nawet listę sporządziłam, bo w natłoku innych spraw  pomijam  takie duperele a później żałuję, że nie mam tego czy tamtego. Pewnie też będę miała dużo wolnego czasu, to  będę miała zajęcie.

...

No i tak to. Deszczowo znów, koty powariowały i znów śpią, czekam na J., dzisiaj już koniecznie musimy  jechać na zakupy, bo lodówka świeci pustkami.

....

Kotek rośnie, nabiera ciałka,

I czatuje na czułości z Rysiem

Tak jak Lutherek  lubi bawić się wodą, wchodzić do umywali w łazience, bawić się w kabinie prysznicowej, obserwować  kiedy przygotowuje się jakieś jedzenie, śpi w nocy na drapaku, no i jest wiecznym głodomorkiem. Rysiek z tego korzysta i tez zawsze wycygani trochę  dla siebie, bo jak tu dać jednemu a drugiemu nic, to chociaż troszkę, ale dostaje.

No i tak im leci czas, jedzenie, spanie, zabawa, zabawa spanie, jedzenie:)

 

 

 

 

16:27, dorota4311
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 11 grudnia 2017
Nie było

 wczoraj wypadu gdzieś dalej, tylko spacer  po pobliskiej wiosce .

 

Zimny wiatr, zmarzliśmy w ręce mimo rękawic,  bo zachciało nam się chodzić z kijkami. Jak już się rozgrzałam i rozchodziłam, i miałam ochotę na jeszcze, to  pora była wracać do domu. J.ciągnął jak kuń, bo obiaaaaaad, i już mu pachniało kiełbaską, którą zamierzał upiec w piekarniku:))

Później  film, zabawy z kotami  i ogólnie pojęte odpoczywanie przed nowym, zimnym tygodniem. Wieczorem znów padał śnieg.

....

O, a to gwiazdy z wioskowego ogrodniczego

09:37, dorota4311
Link Komentarze (10) »
sobota, 09 grudnia 2017
Znów

się rozpisałam i poooszłoooo.

Przede wszystkim wczoraj  mieliśmy przemiły wieczór, pełen emocji , szczególnie dla J.

Kiedy byliśmy tydzień temu  na jarmarku,na koniec weszliśmy do kościoła,  na tablicy ogłoszeniowej znalazłam plakat informujący o koncercie. Ale JAKIM!

 Zaśpiewa jego ulubiona,wspaniała, najlepsza  sopranistka muzyki dawnej Emma Kirgby.

J. nie mógł uwierzyć. Przypadek sprawił,  bo zachciało mi się zaglądnąć do kościoła, i że zatrzymałam się przeczytać plakaty, bo on nawet nie rzucił okiem.

Zamówił bilety  i wczoraj pojechaliśmy.

Było wspaniale, pani już 68 letnia a głos  magiczny nadal, zespół  towarzyszący  również na najwyższym poziomie, no po prostu dla nas to święto muzyczne. Po koncercie poszliśmy po autograf, J. nieśmiało coś tam dukał, bo przestawiony na niemiecki, a z Panią trzeba po angielsku, ja skleciłabym kilka słów z sensem, ale nie chciałam się wcinać, wiec tylko powiedzieliśmy ,że jesteśmy  z Polski, podziękowaliśmy, uścisnęliśmy dłonie . Przesympatyczna osoba.

Potem jeszcze przespacerowaliśmy się przez  dwa jarmarki , w drodze na parking, już nie takie tłumy, można było spokojnie poprzyglądać się, zjedliśmy te male kwadratowe pączusie, bo jak się okazało, to jednak pączkowe ciasto a nie faworkowe. Smaczne, gorące, w sam raz w zimny wieczór.

No a dzisiaj dzień roboczy, potem zakupy, no i trzeba się zastanowić jak jutro spędzić wolny dzień, gdzie tym razem się wybrać.

.....

Za 11 dni już wracamy! W polskim domu jako tako, szwagier zakręcony jak ruski termos, dwoi się i troi, ale i tak nie ogarnia, rozmowa z nim to próba mojej cierpliwości,  teściowa jeszcze gorzej, ale Młodsza daje radę, Starsza też, zabiegana i zajęta po kokardy. No ale po 13 trochę odetchnie, bo już skończy te praktyki.

Wnuczka ciotki wczoraj miała usuwane włókniaki z piersi, dzisiaj podobno ma wracać do domu, zwierzaki biorą leki i się nie pogarsza.

Koleżusie czekają  na nasz powrót i ploty.

A,  jednak umaiłam nieco pokój, gwiazdkami własnego wyrobu ,ale nie tylko.

Tutejsza koleżanka wyrzucała stare ozdoby, to przejęłam i przed wejściem do domu postawiłam jedną ozdóbkę, a  małą wiklinową choinkę ze światełkami  upchnęliśmy na szafki kuchenne,  no i w ten sposób mamy akcent adekwatny do pory roku:)

10:13, dorota4311
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 04 grudnia 2017
Byłam, zobaczyłam, nie zachwyciłam się

22:40, dorota4311
Link Komentarze (15) »
sobota, 02 grudnia 2017
No i

mróz chwycił,-4 st. Miałam  konczyć  porządki u sąsiadki, bo dzisiaj jej nie ma, a tu  wypadło zupełnie coś innego,  J .pojechał zamiast do pracy, to pomagac w przeprowadzce  ,bo kiedys obiecał, a na dodatek musimy do znajomych na proszony obiad. czego nie cierpię i bedę musiala robic dobrą minę.   No i teraz  ani tak , ani siak, zanim pogoda sie zrobi  dobra do pracy na zewnątrz,to juz bede musiala sie zbierac  na ten obiad, a wizytka  sie z pewnoscia przeciagnie,bo u niech to zawsze tak jest.

No i taka dupna ta sobota sie szykuje.

10:10, dorota4311
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 459