RSS
niedziela, 29 stycznia 2012
Ta ostatnia

niedziela.

Koniec ferii znaczy się.

Mlodsza  poszła gdzies ze znajomymi, Starsza odsypia po balu i jeszcze nie ma jej w domu.

Spokój,cisza, czy mam robić  jakis obiad?

Mlodsza pewnie wroci głodna,Starsza watpię ,zeby chciała cos jeść,pewnie  ją ruszy głód w okolicach kolacji.

Słonca nie ma,  mróz trzyma,nie chce mi sie wychodzić ,a cos  w lodówce lekkie pustki, przydałoby sie cos  mieć na ząb. Tylko co?

hmmm

nie wiem,nie wiem..

tak to jest jak sie zup nie jada zbyt czesto,bo tak to bylaby zawsze jakas podstawa,a tak to trzeba wymyslać na bieżąco.

Nie kupuję tez niczego na zapas,bo sie nie sprawdza, potem leży i kwiczy .

No i tak to.

Nie mam pomysłu na dziś,moze poczytam,moze odwiedze kol R,bo nie wiem co tam u niej slychac, zadzwonię ,czy  mozemy sie spotkac,a moze ona wpadnie do mnie?

...

Nawet koty spią po porannych  harcach :)

To ide   zajrzec raz jeszcze,wnikliwie  ,czego mi brak,i moze jednak  powędruję  do sklepu.

........

Zajęłam się jednak kucharzeniem,potem  oglądnęłam  dosyć ciekawe filmy w tv ,popisałam z J.

Córka wrociła, troszeczkę poopowiadała.

Jest zadowolona, było fajnie,wesoło, menu było ciekawe,min.pieczony dzik, sushi i półmiski z owocami morza,  rózne sałatki,ciasta,barszcz i krokiety,no i tak sławetna  czekoladowa fontanna.

Balowali w dwóch salach ,białej i jeszcze jakiejś. Jedyne co prawie przeoczyła to pokaz sztucznych ogni, mówi,ze  nie slyszała zeby ktos zapraszał na pokaz, no a ze było mrozno,to  tylko wyszła na chwilkę ,wiec moze i pokaz był dłuzszy i ładny,ale   ona tego nie oglądała w całosci.

Mysle,ze bedzie  cos tam jeszcze wspominać i  opowiadać.

No i czekamy na  płytę z filmem i zdjeciami.

 Chłopak zrobił pare  zdjeć,ale  zbyt wiele na nich nie widać,tylko roześmiane buzie, i wygłupy, ale to przecież najwazniejsze.

:))

 

 

 

13:08, dorota4311
Link Komentarze (10) »
sobota, 28 stycznia 2012
Dla ciekawskich

 byle jakie zdjęcie ,  strzelone  na szybkiego w domu.

Nie oddaje..wiadomo.

 

Pojechali,ufff.

Niech się super bawią,wytańczą pojedzą, no i czekam na  lepsze zdjęcia.

20:15, dorota4311
Link Komentarze (15) »
piątek, 27 stycznia 2012
Odnotowuję

-10 st  o 8 rano.

Nieżle. kaloryfer  sie rozbujał,bo ciągnie od mojego  starego  drewnianego i nieszsczelnego okna,mimo  rulonika włozonego miedzy szyby.

taki relikt przeszłości,pewnie niektórzy z was wcale tego nie znają,ale starsi z pewnoscią tak.

Miedzy podwójne okna ,ktrych skrzydła sie  otwierały,a nie tak jak teraz ,ze są  złaczone na stałe, dla  wiekszej szczelnosci  i zachowania ciepła upychało sie uszczelki,rolowało jakiś materiał i układało  wzdłuż paapetu .

Ponieważ  posiadam takie okno (na wymianę ciągle nas nie stać,bo jest  duze,wiec  koszty  proporcjonalne do wielkosci)  uszyłam  rulon  i wypchałam  wypełnieniem z jakies starej poduszki mwlozyłam miedzy okna i  nieco to blokuje przepływ zimnego powietrza,jednak  mimo to ciągnie chlodem  i parapet zimny,ze nawet koty nie mają ochoty  zbyt dlugo na nim siedzieć.

......

Wstałam tak wczesnie,bo  tesciowa  od switu kręci sie po domu, pojechala do Polanicy  zrobić  jakies badanie,a jak to starszy czlowiek, ona gotowa godizne przed wyjsciem z domu, chodzi po domu, a ze radio u niej chodiz na okraglo i to glosno,wiec  nie sposób bylo sie  nie obudzić.

Po za tym moj były szef  znów pomylil sie i wysłał do mnie  o 7 rano   serię smsów (-jak to zawsze mial w zwyczaju,pisac kupe smsów miast zadzwonić) -  o tym ,ze zaspał,  i takie tam rózne polecenia do  pracownic (no to sie  przy okazji okazalo ,ze zatudnił  jeszcze jedną  krawcową ).

Napisałam ,ze pomylil adresatki wiadomosci, wiec  kolejny sms był juz do mnie ze przeprasza i pozdrawia.

pfffff

 

Dodatkowo    wczoraj  ledwo weszłam do domu (wóciłysmy od mojej sis  po 21)

  teściowka   nafoszona  poinformowała mnie z wsciekloscią w glosie ,ze  ktos wydzwania do J, na jej domowy nr.a ona nic nie wie,nie informujemy jej  o niczym  ,i ona nie wie co ma odpowiadac, 

no bo jakaś baba wydzwania ,ze ma juz gotowa polisę..

nosz kur..a, to pewnie  znow jakas naganiaczka z jakiejs firmy ubezpieczeniowej ,kiedys chciala nam wcisnac polise na auto. Z rok temu tez tak  wydzwaniała, ale  stanowczo  odmowilismy,bo przeciez  nie hcemy zmieniac firmy ubezpieczeniowej.No i dali spokój. A teraz znów?

  No  to  babie nie pójdzie , czekam az zadzwoni ponownie.

Oczywiscie niby dzis o 8 rano miala zadzownic i co? Cisza.

O,nie daruję !

......

Przy okazji od 8  wydzwaniam do  tej poradni by sie zarejestrowac,ale   słyszę: przepraszamy,wybrany nr jest zajety...wrrrrrr

 

......

No  i jestem uziemiona, a chcialam pojść po cos na sniadanie,jakos pustką wieje z lodowki,a po wczorajszej  nocnej debacie co do dzisiejszego menu ,stwierdzilam,ze musze skoczyc do  owada.

A tu ani babsztyl  z tą rzekoma polisą nie dzwoni, ani  zarejestrowac sie nie mogę.

Nieżle zaczał sie dzionek.

 ......

No,to  wszystko załatwione, do rejestracji sie dodzwoniłam,wizyta 10 lutego.

Babsztyl okazał sie  miłą panią od ubezpieczenia  OC za wioskę, zawsze przychodziło pocztą a teraz  przejęli  to agenci,wiec  pani  zadzwoniła by sie umówic,kiedy wpasc po  kasę,bo  to do 31 stycznia trzeba.

Formalność i stówka do zapłacenia.Umóiwłam sie na poniedziałek.

Hm,dziwne,ze tez tego nie załatwia nasza agentka od auta? Ciekawe swoją drogą, bo pamietam,ze dawniej ona pobierała  i za OC rolnicze  . No nie wazne.

 W kazdym razie,nie było na  kogo pokrzyczeć ,więc  co, idę  na szybkie zakupy na ten mrózzzz,wracam i czekam na kol G,bo ma wpaść kawę.Musi sie nagadac ,bo 17 wyjeżdża znów.Pewnei che wyciagnac jakieś ploty  i w ogóle,ale nei dam się wciągnąć .

Juz wcozaj   kiedy kazala mi pozdrowic krawcową (bo  to sie okazała zona  jej dawnego kolegi) to odpowiedziałam,ze nei,nie, nie chcę sie zbytnio spoufalać i zacieśniać   znajomosci.

Co to kogo obchodzi ,ze sie znamy, nie bede  ich od niej pozdrawiać. ma wykonac  robote, zaplace, podziekuje i do widzenia,zadnych  spoufaleń, i tak to ,ze my z J  znamy jej męża wystarczajaco   nas zblizyło. No i to,ze  dziewczyna szyje w domu, (przy 3 dzieci,maż raz ma prace raz nie..) ,bo  nie stac jej byo  płacic za lokal.

Wiem wystarczająco wiele,a nie chce wiedzieć za duzo ,jak i  nie chce sie wdawac w osobiste rozmówki.

...

No dobra, to idę przejechać sie  koszykiem na kółkach w biedronce:)  

08:26, dorota4311
Link Komentarze (17) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 313