RSS
niedziela, 20 maja 2012
Szykuje

się piękny ciepły dzień.

A ja  chyba nie bedę miała  az takiego fajnego,bo mam zajęty  i to podwójnie.

Czeka mnie dziś spotkanie z ciotką ,umówiłam się,ze  pójdę do niej,po nasiadówce u babinki.

Trudny dzień,jak   i jedna i druga ma melodie do notorycznego powtarzania się, już na samą myśl o tym jestem zmęczona,ale co tam  dam radę.

Ciotka  ma dla mnie jakieś nowe sensacje w związku z młodą. nadal  nie trzyma się  reguł,podobno okradła ciotkę  z pieniędzy . (wybrała z konta ciotki  500zł  ! - skąd wzięła kartę i pin) 

Zadzwoniła do  Starszej z prośbą ,bo ta wzięła małolatę na spytki.

Boszz.   Córka  opowiada:

-mamo, ja w najlepsze siedzę przy grillu wieczorem  z ludżmi,  a tu dzwoni ciotka i klnie do słuchawki , rzuca wyzwiskami  na młodą, ze  do sądu ją podała, że to, że tamto,  ze ma dość, i  żebym się spotkała z młodą,bo może dowiem się czegoś od młodej,bo ciotkę ciągle okłamuje.

No to szybko się zgodziłam,bo tak krzyczała głośno ,ze wszyscy słyszeli. Wstyd jak diabli.

No to ładnie!

ja o niczym nie wiem, ta zawraca  głowę mojemu dziecku  po nocach. Co to się dzieje!

Starsza spotkała się z młodą ,ale nic z niej nie wyciągnęła, tak się umie  dzieciak maskować i oszukiwać?

Kto wie, dowiedziałyśmy się tylko,ze podobno  pojawiła się  od lat nie widziana matka młodej, podobno zabiedzona ,bezdomna,bez pieniędzy itp. 

i tu zapaliła mi się lampka, a  może faktycznie młoda dla matki swojej   okradła babkę?

 Już nie wiem co mam myśleć.

Młoda przeciągała siedzenie u nas,a na 16 miała być w domu, wiec  córka ją popędziła i  młoda poszła. Miała 20 min na dotarcie,spoko,skoro ja w takim czasie  pokonuje te trasę,to młoda tym bardziej.

O 17  dzwoni  ciotka ze młoda jeszcze nie dotarła do domu.

Więc i  moja córka przekonała się,ze nie ma wpływu na  młodą i ze ją tez   dzieciak oszukuje.

 

No i takie kwiatki.

Czuję ,ze się będę rakiem wycofywać z  tego bajzlu, bo nie mam sił na dociekanie gdzie leży prawda i po czyjej stronie stać.

No trudno.Asertywność mi się włącza.

Córce powiedziałam,żeby nie odbierała telefonów od ciotki,no  kurcze, lekko baba przegięła, czyż nie?

 

 

 

 

11:02, dorota4311
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 maja 2012
Jak

ok 19 tej   walnęłam się na łóżko i przykryłam kocem,bo  coś mi było zimno. tak  obudziłam  się  tylko po to ,by przebrać  ciuchy   i znów zasnęłam.

Koty spały razem ze mną, nawet  za bardzo nie kombinowały  by  wydostać się z pokoju. Też je  taki śpik ogarnął  jak mnie.

Starsza pojechała  na imprezę z noclegiem, ze znajomymi  z już byłej  klasy  ,  chcieli jeszcze raz  pobalować, zanim się gdzieś porozjeżdżają.

Młodsza w swoim pokoju, szwagier nie przyjechał, wiec cisza była jak makiem zasiał. Idealne warunki do  przycinania komara:)

.....

Zaraz ugotuję ryż i makaron, bo dzisiaj  serwuję pomidorówkę,

wcześniej zamarynowany,  przyprawiony karczek wrzucę do piekarnika i mam obiad na dziś i jutro.

 

Hahah,chyba byłam głodna ,bo śniła mi się ta zupa i w ogóle   jedzenie,frytki, owoce.

Dlatego teraz idę  uszykować  jakieś śniadanko.  Może tak jajecznicę?

Kiedyś wcale nie jadałam śniadań,  nie byłam głodna. Rozkręcałam się dopiero pózniej,w okolicach obiadu ,

ale teraz  raczej coś  przekąszam  do porannej kawy. Niekiedy to  kanapka, niekiedy ciasto, jeśli  mam akurat upieczone,  no i bywa ,że  jajecznica.

Lubię zwykłą nie za mocno ściętą, bez dodatków, tylko posoloną, a jeśli  mają być dodatki,to w postaci to w  podsmazonej kiełbaski :)

A wam co najlepiej smakuje  rano?

 

.......

a tak moja czarnulka  łapie  poranne słoneczko:)

gdzie  pada więcej promieni słonecznych  tam i ona  :)

 czyli  łózko pościelę,kiedy  się kotu znudzi wygrzewanie;)

08:14, dorota4311
Link Komentarze (20) »
piątek, 18 maja 2012

 

Smierć kolegi odbija się szerokim echem, ciągle ktoś do mnie dzwoni, lub na mieście  zahacza i wypytuje.

 

A kto był na pogrzebie a czy pierwsza zona i syn..itp. Odpowiadam,ale nie wdaję się w dywagacje ,co dlaczego,jak,i takie rózne ploty i opowiastki. 

Dużo osób było, starych i nowych znajomych, z rodziny był tylko brat. Syna i pierwszej byłej zony nie było.

Pokręcone życie ,ekstrawaganckie nieco , co teraz odbiło się na rożnych sprawach.

Dzieci chyba nie będą miały rent,  chyba sytuacja materialna wdowy jest  nieciekawa, bo ich bliski kolega zbiera  pieniądze  dla nich.

Umarł nagle i zostawił   nieurególowane sprawy, nie przywiązywał wagi nigdy  do takich  spraw papierkowych, płatności itp. , a teraz w ostatnich latach zwyczajnie nie stać go było ,by opłacać sobie ubezpieczenie  jakiekolwiek  by coś pozałatwiać i zabezpieczyć rodzinę.Zyli skromnie,ale radzili sobie.

No ale teraz wszystkie takie niedopatrzenia i problemy wylazły na wierzch i nie jest lekko.

 

Bardzo to przykre.

Nie można żyć jak się  chce i  olewać co się tylko da, jeśli się ma rodzinę,  trzeba  myśleć o tym,by nie mieli kłopotów  gdyby nagle  głowy rodziny zabrakło.

 

 

 

 

 

08:29, dorota4311
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 346