-10 st o 8 rano.
Nieżle. kaloryfer sie rozbujał,bo ciągnie od mojego starego drewnianego i nieszsczelnego okna,mimo rulonika włozonego miedzy szyby.
taki relikt przeszłości,pewnie niektórzy z was wcale tego nie znają,ale starsi z pewnoscią tak.
Miedzy podwójne okna ,ktrych skrzydła sie otwierały,a nie tak jak teraz ,ze są złaczone na stałe, dla wiekszej szczelnosci i zachowania ciepła upychało sie uszczelki,rolowało jakiś materiał i układało wzdłuż paapetu .
Ponieważ posiadam takie okno (na wymianę ciągle nas nie stać,bo jest duze,wiec koszty proporcjonalne do wielkosci) uszyłam rulon i wypchałam wypełnieniem z jakies starej poduszki mwlozyłam miedzy okna i nieco to blokuje przepływ zimnego powietrza,jednak mimo to ciągnie chlodem i parapet zimny,ze nawet koty nie mają ochoty zbyt dlugo na nim siedzieć.
......
Wstałam tak wczesnie,bo tesciowa od switu kręci sie po domu, pojechala do Polanicy zrobić jakies badanie,a jak to starszy czlowiek, ona gotowa godizne przed wyjsciem z domu, chodzi po domu, a ze radio u niej chodiz na okraglo i to glosno,wiec nie sposób bylo sie nie obudzić.
Po za tym moj były szef znów pomylil sie i wysłał do mnie o 7 rano serię smsów (-jak to zawsze mial w zwyczaju,pisac kupe smsów miast zadzwonić) - o tym ,ze zaspał, i takie tam rózne polecenia do pracownic (no to sie przy okazji okazalo ,ze zatudnił jeszcze jedną krawcową ).
Napisałam ,ze pomylil adresatki wiadomosci, wiec kolejny sms był juz do mnie ze przeprasza i pozdrawia.
pfffff
Dodatkowo wczoraj ledwo weszłam do domu (wóciłysmy od mojej sis po 21)
teściowka nafoszona poinformowała mnie z wsciekloscią w glosie ,ze ktos wydzwania do J, na jej domowy nr.a ona nic nie wie,nie informujemy jej o niczym ,i ona nie wie co ma odpowiadac,
no bo jakaś baba wydzwania ,ze ma juz gotowa polisę..
nosz kur..a, to pewnie znow jakas naganiaczka z jakiejs firmy ubezpieczeniowej ,kiedys chciala nam wcisnac polise na auto. Z rok temu tez tak wydzwaniała, ale stanowczo odmowilismy,bo przeciez nie hcemy zmieniac firmy ubezpieczeniowej.No i dali spokój. A teraz znów?
No to babie nie pójdzie , czekam az zadzwoni ponownie.
Oczywiscie niby dzis o 8 rano miala zadzownic i co? Cisza.
O,nie daruję !
......
Przy okazji od 8 wydzwaniam do tej poradni by sie zarejestrowac,ale słyszę: przepraszamy,wybrany nr jest zajety...wrrrrrr
......
No i jestem uziemiona, a chcialam pojść po cos na sniadanie,jakos pustką wieje z lodowki,a po wczorajszej nocnej debacie co do dzisiejszego menu ,stwierdzilam,ze musze skoczyc do owada.
A tu ani babsztyl z tą rzekoma polisą nie dzwoni, ani zarejestrowac sie nie mogę.
Nieżle zaczał sie dzionek.
......
No,to wszystko załatwione, do rejestracji sie dodzwoniłam,wizyta 10 lutego.
Babsztyl okazał sie miłą panią od ubezpieczenia OC za wioskę, zawsze przychodziło pocztą a teraz przejęli to agenci,wiec pani zadzwoniła by sie umówic,kiedy wpasc po kasę,bo to do 31 stycznia trzeba.
Formalność i stówka do zapłacenia.Umóiwłam sie na poniedziałek.
Hm,dziwne,ze tez tego nie załatwia nasza agentka od auta? Ciekawe swoją drogą, bo pamietam,ze dawniej ona pobierała i za OC rolnicze . No nie wazne.
W kazdym razie,nie było na kogo pokrzyczeć ,więc co, idę na szybkie zakupy na ten mrózzzz,wracam i czekam na kol G,bo ma wpaść kawę.Musi sie nagadac ,bo 17 wyjeżdża znów.Pewnei che wyciagnac jakieś ploty i w ogóle,ale nei dam się wciągnąć .
Juz wcozaj kiedy kazala mi pozdrowic krawcową (bo to sie okazała zona jej dawnego kolegi) to odpowiedziałam,ze nei,nie, nie chcę sie zbytnio spoufalać i zacieśniać znajomosci.
Co to kogo obchodzi ,ze sie znamy, nie bede ich od niej pozdrawiać. ma wykonac robote, zaplace, podziekuje i do widzenia,zadnych spoufaleń, i tak to ,ze my z J znamy jej męża wystarczajaco nas zblizyło. No i to,ze dziewczyna szyje w domu, (przy 3 dzieci,maż raz ma prace raz nie..) ,bo nie stac jej byo płacic za lokal.
Wiem wystarczająco wiele,a nie chce wiedzieć za duzo ,jak i nie chce sie wdawac w osobiste rozmówki.
...
No dobra, to idę przejechać sie koszykiem na kółkach w biedronce:)