się piękny ciepły dzień.
A ja chyba nie bedę miała az takiego fajnego,bo mam zajęty i to podwójnie.
Czeka mnie dziś spotkanie z ciotką ,umówiłam się,ze pójdę do niej,po nasiadówce u babinki.
Trudny dzień,jak i jedna i druga ma melodie do notorycznego powtarzania się, już na samą myśl o tym jestem zmęczona,ale co tam dam radę.
Ciotka ma dla mnie jakieś nowe sensacje w związku z młodą. nadal nie trzyma się reguł,podobno okradła ciotkę z pieniędzy . (wybrała z konta ciotki 500zł ! - skąd wzięła kartę i pin)
Zadzwoniła do Starszej z prośbą ,bo ta wzięła małolatę na spytki.
Boszz. Córka opowiada:
-mamo, ja w najlepsze siedzę przy grillu wieczorem z ludżmi, a tu dzwoni ciotka i klnie do słuchawki , rzuca wyzwiskami na młodą, ze do sądu ją podała, że to, że tamto, ze ma dość, i żebym się spotkała z młodą,bo może dowiem się czegoś od młodej,bo ciotkę ciągle okłamuje.
No to szybko się zgodziłam,bo tak krzyczała głośno ,ze wszyscy słyszeli. Wstyd jak diabli.
No to ładnie!
ja o niczym nie wiem, ta zawraca głowę mojemu dziecku po nocach. Co to się dzieje!
Starsza spotkała się z młodą ,ale nic z niej nie wyciągnęła, tak się umie dzieciak maskować i oszukiwać?
Kto wie, dowiedziałyśmy się tylko,ze podobno pojawiła się od lat nie widziana matka młodej, podobno zabiedzona ,bezdomna,bez pieniędzy itp.
i tu zapaliła mi się lampka, a może faktycznie młoda dla matki swojej okradła babkę?
Już nie wiem co mam myśleć.
Młoda przeciągała siedzenie u nas,a na 16 miała być w domu, wiec córka ją popędziła i młoda poszła. Miała 20 min na dotarcie,spoko,skoro ja w takim czasie pokonuje te trasę,to młoda tym bardziej.
O 17 dzwoni ciotka ze młoda jeszcze nie dotarła do domu.
Więc i moja córka przekonała się,ze nie ma wpływu na młodą i ze ją tez dzieciak oszukuje.
No i takie kwiatki.
Czuję ,ze się będę rakiem wycofywać z tego bajzlu, bo nie mam sił na dociekanie gdzie leży prawda i po czyjej stronie stać.
No trudno.Asertywność mi się włącza.
Córce powiedziałam,żeby nie odbierała telefonów od ciotki,no kurcze, lekko baba przegięła, czyż nie?