RSS
środa, 02 maja 2018
Wczorajszy

dzień, to była totalna porażka.

Wiało, lało, bez przerwy. Jak nie zgnije to co wysiałam, to będzie cud. Codziennie pada, mało słońca, zimno, kiepsko to widzę.

Dziś poprzycinam  tutejsze krzaczorki, wypielę , na koszenie u sąsiadki trzeba poczekać, aż bardziej podeschnie. Nie lubię już tam chodzić.

Ech, cholera,  bo wszystko przypomina Lutherka, tam ten jej ogródek , do którego tak bardzo lubił chodzić. No i w ogóle, nie ma dnia, żeby o nim nie wspomnieć. Bardzo za nim tęsknię. Tęsknimy wszyscy. Wspomnienia bolą.

.....

I jeszcze w trójce top wszechczasów, spłakałam się nie raz , tyle świetnych utworów,  jak się okazuje , z wielu z nich, słowa wryły się w pamięć.

10:30, dorota4311
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 30 kwietnia 2018
Każdy

może mieć swoją Kalifornię:)

Miejscowość nazywa się Kalifornien a  całkiem niedaleko jest Brasilien, a po drodze zauważyłam też wioseczkę o nazwie Krakau:)

Plaża we mgle, dobrze, że przezornie wozimy cieplejsze ciuchy, bo od razu wbiłam się w dodatkowy golf, a J. ubrał czapkę. Było tylko 9 st.

Jak dla mnie i tak cudnie,  jednak J. nie był zbyt chętny  do dłuższego maszerowania, a szkoda, bo akurat  na mnie  morze zadziałało bardzo orzeźwiająco i mogłam iść  jeszcze parę kilometrów  brzegiem morza.

Nie doszliśmy wiec do planowanej smażalni, zresztą nie wiadomo czy byłaby czynna, za to zaszliśmy na makowca i gorące kakao do pobliskiej kafejki.

Można było  okryć się czerwonym kocykiem i oprzeć się lub usiąść  na podusi. Miło.

....

Dzisiaj deszczowo a nawet burzowo, zostałam w domu, z zamiarem ogarniania tutejszej posesji, ale póki co  siedzę w domu, czekam,aż trochę pogoda się poprawi,  i usiłuję  dodać ten wpis!  Do trzech razy sztuka!

 

13:33, dorota4311
Link Komentarze (13) »
sobota, 28 kwietnia 2018
Sobotnie popołudnie,

uf, wreszcie:)  Czyli pierwsze dni  za nami,  pracujemy od środy, a dłużyło nam się i umordowani jesteśmy jak za cały tydzień:)

Akurat dzisiaj kolo 15 zaczęło padać, czyli podleje to co posiałam i posadziłam w ogródku warzywnym szefów, zresztą codziennie popaduje, ale ogólnie dwa ostatnie dni dość słoneczne, do 13-15 st. Do pracy akurat.

Jutro oczywiście chcemy nad morze, wolałabym, żeby nie padało!

W przyszły piątek chcemy na koncert, tym razem na Koncerty Brandenburskie, trzeba korzystać w Polsce tego nie mamy.

Łooooo, ale teraz leje, a trzeba jeszcze na zakupy skoczyć.

No nic, poki co dopijam kawe i sie zobaczy co dalej.

 

16:24, dorota4311
Link Komentarze (4) »
wtorek, 24 kwietnia 2018
No i co?

No i mokro. Psiakostka. Nawet nie dało się pospać, bo raniutko sąsiad zadzwonił po pomoc w odpaleniu auta,  jak już J. się ubrał i zszedł,to się okazało, że ktoś inny pomógł, japierdziuuuuuu, no po balu, panno Lalu,  zasnąć się już nie dało.

Trzeba się przestawić na tutejsze warunki, najgorsze pierwsze dni, może skoczę dzisiaj z J. do miasta, bo on musi do lekarza na kontrol, to polatam po ryneczku.

No, przestało padać,hura! Wieje,wiec osuszy  i może wyjdę   rzucić okiem na posesję. Pani babcia wizę zasadziła bratki przed domem,a ciekawe co tam teraz pod gruszą wyszło z ziemi.

Miłego poniedziałku.

Oczywiście, że wtorku, pomerdało mi się;)))

 

11:49, dorota4311
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
To

jadziem.

Od środy mam już się stawić w rynsztunku i arbeit. Jutro jeszcze trochę luzacki, bo J. do lekarza po południu. Zatem do napisania po niemieckiej stronie.

.......

Podróż minęła  bezproblemowo, dojechaliśmy na 21, po drodze zahaczając o lidla, po pieczywo, mleko i masło.

Zimno tu.

 

11:31, dorota4311
Link Komentarze (5) »
sobota, 21 kwietnia 2018
Klimaty

wioskowe, zdjęcia autorstwa córki Starszej.

Pogoda przepiękna, jak na tę porę roku totalne lato, 25 w cieniu. Dzisiaj pojedziemy  jeszcze obsypać ogródek korą .

Towarzysko kulejemy, bo przez to chorowanie nie odwiedziliśmy koleżeństwa. Trudno może nadrobimy następnym razem. 

Powinnam się wybrać do kol.R, miała urodziny, jak zwykle przeoczyłam ten dzień, ale dzisiaj lub jutro wpadnę do niej z kwiatkiem i jeszcze zmieszczę się w tzw.terminie okołourodzinowym:)

...

Wyjeżdżamy jednak w poniedziałek, a zamierzamy wrócić w okolicy 20 czerwca.  Na jakieś 2 tyg .pewnie, a może na trzy. Tak , żeby zdążyć  w lipcu na piglowanie przedurodzinowe  u  szefowej , jak to jest w zwyczaju:)

I tak to, a jak to będzie to się okaże.

.....

Szwagier oczywiście z powodu chorowania i brania antybiotyku  ma przełożony zabieg na 16 maja, i konsultacje okulistyczną w związku z tym zastrzykiem w oko również. tak wiec jedzie teraz na jeden dzień do siebie a później będzie siedział tu  cały czas podobno. No i git.

 

09:54, dorota4311
Link Komentarze (8) »