RSS
wtorek, 18 września 2007
bleble

No i pada znów,a już chciałam wyruszyć na kasztanobranie.  No to trudno, w takim razie coś moze upiekę,jakies  ciasteczka ,hmm.ide poszukać przepisów i przeglądnąć zapasy   produktów .

 Demon i panna Prym-Coelho,wypożyczyłam  córce,ale poki co  sama  czytam,(wstępna cenzura,hihi)

 

 

15:39, dorota4311
Link Komentarze (2) »
niedziela, 16 września 2007
odprężająco

 Od  marazmu uratował mnie telefon od przyjaciółki:) poszłyśmy na  dłuuuuuuugi spacer. Dzień nadawał sie do  podziwiania matki natury ,od której oberwałam po głowie dorodnym kasztanem.Zemsta miała być stroga, ale babcie  z wnuczkami,mamusie z dzieciątkami w wozkach skutecznie obroniły te brązowe potwory,przed  moją przepastną czeluścią torby. Nic to  jeszcze je dorwę! Wyladują  jak   kazdej  jesieni  pod monitorem,w spodach  łózek  i w koszyczku pod lustrem.  Bedą wydzielać  swoje dobroczynne własciwości czy tego chcą czy nie. A jak nie to wylądują w garnku i zrobie z nich klej! :)

  pojawił sie   dzis wieczorem  nasz coroczny mały przyjaciel balkonowy,spijający  sok z werben

zazwyczaj pojawia sie juz w sierpniu, kazdej wiosny kupowałam dla niego odpowiedni gatunek werbeny,ale w tym roku jej nie było, mam tylko czerwone,widocznie  nie są za smaczne i  posilał sie  w lepszym barze:)  bo nie widziałam go za często,ale  dzis  widocznie  miał ochote na odwiedziny:)  zwie sie FRUCZAK,czyz nie jest  piekny?

 

22:25, dorota4311
Link Komentarze (4) »
wkurw poranny ogólny całodomowy

znów jazda z kochaną tesciową, tym razem   nieszczęsliwa ,ze lazienka byla zajeta  a ona musi teraz  tam wejsc, zaznaczam ,ze zawsze ma potrzebe z niej skorzystac jak ktos z nas sie kąpie. Po prostu ona zawsze musi  byc górą,  zawsze z nia sie trzeba liczyc i nawet  telepatycznie wiedziec co  moglaby chciec w danym momencie, wczoraj  opieprzyla Marte, że jej weszla do lazienki,to dzis  dzieciak poszedl pozniej i zonk,znów awantura, ze ona musi i ze  znow jest zajete.

 Np my wracamy ze wsi brudni ,zmeczeni,idziemy sie kąpać,ona wtedy dobija sie do drzwi,a siedziala caly dzien przed tv np. i mogla wczesniej  isć,no nie? zaznaczam ze potrafi to byc nawet 23  godz, po prostu upierdliwy  samolubny człowiek, dama , cholera jasna.Wstala o 8 rano, ryk radiem na caly regulator,no przeciez  nie trzeba sie z nikim liczyc, ze ktos spi,też coś..  jej wolno wszystko. Do 10 lazienka byla wolna, ale nie o 10  wlasnie ona musi wejsc sie ubrać .

Dobrze ,ze kibel mamy osobno z łazienką,bo juz calkiem byłby szok.

Ale to wszystko to nasza wina, ze nie wyprowadziliśmy sie,  moja ,ze nie przekonałam  J, ze nie byłam uparta i nie dążyłam do tego ,żeby sie wyniesc z tego chorego domu.

Nienawidzę ich i dziś cale moje zrozumienie  dla nich ,tłumaczenie sobie powodów, biorą w łeb,całe nasze wspólne zycie tu ,jest umilane zawsze przez tego babsztyla ,który ma sie za pępek świata a teraz juz na starosć  zaczyna dziwaczeć , nerwy też  robią swoje i odstawia cyrki. Czuje ,ze rozum zacznie( tak jak tesc) tracić a wtedy to ja  sie wykończę.

Juz są symptomy zapominania, nie radzenia sobie z pewnymi  czynnosciami,bo jakby  zapominala jak to sie robi ,tłumaczę  to ze sie spieszy ( w jej przekonaniu nalezy sie spieszyc ciągle,zeby zrobic cos czego sie nie lubi ,czym predzej),że jest podenerwowana (a prawie zawsze jest,bo taką ma naturę  ),a kto wie,czy po prostu nie zaczyna się  u niej  miażdżyca odzywać i  bóg wie co jeszcze.

W kazdym razie wesoło nie jest i nie będzie. Juz sobie wyobrażam ,co sie bedzie działo jak teść umrze, to  zalatwianie, stypa, goscie.  A co potem? co bedzie robić?  Jest osobą koło 80-tki, zdrowie nie to, czy odżyje i zacznie wyluzowywać,czy zrobi sie jeszcze bardziej  zgorzkniała, bo juz nie bedzie na kim swojej zlosci  wyladować  ( do tej pory ojciec obrywał najbardziej,bo byl pod reka  i mogla go opieprzac bez konca ), po za tym nie bedzie  miała sie juz kim zająć,   a nieee,przeciez zostanie szfagier,  samotny jest to pewnie jego bedzie chciala uszczęsliwić. Na nim spocznie jej uwaga. Mam nadzieję.

 

 ulałam jadu,dość 

 

10:34, dorota4311
Link Komentarze (5) »
sobota, 15 września 2007
do marsa za daleko

 i zrozum tu  facetow,kobieto,

J mi wałsnie napisał  ,ze chcialby wyjątkowo spędzic naszą 20 rocznice slubu, jezuuuu i załamal mnie, on sobie wymyślił jakis spęd znajomych  prawie sklad jak na slubie, no szok w trampkach, na moje wspomnienie,ze moze jednak  nie, to skwitował ,ze w takim razie my i nasze corki  gdzies w knajpce.. no super, czyli nawet nie pomyslal o tym ,zebysmy po prostu najzwyczajniej na swiecie  sami,SAMI to uczcili. No ,moglam sie tego domyślać.. ech..

update

no nie wiem,moze w końcu wyjdzie na to ,ze pojdziemy  na Snieżnik,albo pojedziemy do Zieleńca,gdzie braliśmy slub, sie zobaczy.  Bez niespodzianek,co?

Nie liczę na romantyzm sytuacyjny ,skoro juz mijamy sie w  oczekiwaniach . Miedzy nami jest róznie, nie nazwałabym nas  cholernie dobraną parą,  raz pod górkę raz z górki, wiele nas łączy, bo to w końcu 20 lat, no, po prostu kochamy sie  miłością  starą i przykurzoną :) ,wiec  nie ma co myslec,ze bedzie uroczo, romantycznie, czule czy wręcz goraco.  No i tyle,wiec wole iść w góry, umeczyć sie i popodziwiać widoki,moze byc bardzo fajnie.

22:09, dorota4311
Link Komentarze (5) »
czwartek, 13 września 2007
TRZYNASTEGO...

Byłam,zapytałam, zostawiłam nr tel,byc moze sie odezwą w jednym miejscu kiedys ,w drugim za 2 tygodnie,o trzecią zapytam jutro ,bo nie ma dzis kogo zapytać.Ciekawe co z tego wyniknie.

Po  za tym sama sie prosiłam to mam,wszystkie żale tesciowej na mnie spłynely i pretensje   i ze ,bez łaski i ze ona prosic nie bedzie.NO . W zasadzie to usłyszałam prawie własnie to co napisałam dzis rano w poprzedniej notce,wiec nie bede sie powtarzać. Foch strzelony na całego  i obciązenie mnie  np tym,ze zrezygnować musiala z operacji nogi, bo pzreciez nie moze na nas liczyc ani  na mnie ani na J,tak tylko jakos  jak ja proponowalam i  mowilam ,ze kiedy ona che to moge jezdzic do ojca i ze mozemy sie umówic co i jak,zebysmy obie mialy i troche czasu dla siebie,to jakos  nie skozrystala z tego i nie umiała powiedizec wprost ,ze sie zastanawia,nad ta operacja i czy  zajme sie wszystkim gdyby ona wyjechala,bo pzreciez wiadomo ze ja bym sie zgodziła,prawda? a ona nie umie byc zalezna od nikogo ,nie chce i  nie umie rozmawiać,umie strzelac fochy  a ja mam byc wrózką i domyslac sie z półsłowek lub czytac z mysli. Sama proponować,wyręczac,narzucac sie kazego dnia, bo jej sie to nalezy. No i tyle na ten temat.Powiedzialam,ze mi przykro ,ze w takim razie nie mam skrupułow ,skoro nie jestem potrzebna to  szukam pracy i koniec i ze jak  nadaje sie na to zeby mnie obwiniac  za wszystko to prosze ,zgoda,niech sobie ma we mnie , tą na której moze sie wyżyć.Ja codziennie nie bede sie nazrucać ,prosić,  ma byc szczera i mowic wprost a jak nie to nie i już. Potem poszłam do  siebie do pokoju i ryczałam jak bóbr,nad własną głupotą .

EEE,do dupy. J tez mnie wkurza,bo  chowa łeb w piasek   ,ma jakies problemy  i  jak zwykle wyczulam to,bo cicho  nagle siedzi, wiec jest soba zajety  natenczas,ło ludzie.....

 

14:32, dorota4311
Link Komentarze (8) »
środa, 12 września 2007
a tam z tytułem

 jutro ide pytac o prace, o , moze sie uda  ,moze nie ale spróbowac warto,bo na jedna fajna okazje dorobienia paru groszy czekam i nic  z tego nie wynika, no to trzeba szukac dalej.

po za tym nadal gęsta atmosfera domowa, jak ja tego nie lubię

na pocieche kupiłam sobie czerwony golf ,cieply:) w sklepie a w szmateksie  czarny kurtko-płaszczyk  za grosze.W piątek jade popracowac przy prasowaniu:)moj odsresacz

no i  to chyba tyle, niech mnie zjedzą motyle

update żdziś

 Tuv ,no własnie to taki odstresacz:) bo nie ma mnie cały dzien w domu, spędZam go pracowicie i za pieniądze,wiec sie odstresowuję:)bo przeciez jak robie co innego to nie pracuję jestem nierobiem,leniem i żeruję na innych. Zle wychowuje dzieci,mam w dupie tescia i tesciową i w ogóle jestem do dupy ,po co mnie ta ziemia nosi? chyba zebym była piekłem na ziemi dla teściowej,tak to chyba ten powód do zycia.

22:39, dorota4311
Link Komentarze (2) »