RSS
wtorek, 11 grudnia 2007
pomału do przodu

  Od rana wziełam sie za mycie okiem, wpierw oczywiście  musiałam walczyc z firanami i odczepic je z żabek,co już  graniczyło z tańcem na linie,bowiem jakos nie mam zaufania do drabiny a juz stac na ostatnim stopniu to  nie lada wyczyn,taki tchórz jestem. No ale  cóz, mus to mus ,uporałam sie z tym a potem poszło jak z płatka. Okna na błysk pomyte,wszelkie kurze poscierane, podłogi pomyte i dywan u tesciowej tez odkurzyłam,zeby juz dopiac na ostatni guzik porządki  w ich pokojach.  Jutro  tylko i aż  bede musiała powiesić te  firany znów na karnisze, to najgorsze zajęcie.

 potem pzrerwa na spacer  po miescie  i sklepach,kupiłam kwiatki na cmentazr,postałam przy bombkach ( moze jednak dokupic jakies? ) kupiłam nowe zazdroski do łazienki,  przegladnęłam tez firanki pod kątem naszego pokoju  i  dziewczn. Moze cos kupie,kto wie.

Kupiłam  kaszę na kutie,przyprawy do marynowania mięs,popatrzyłam  ,ze grzyby suszone drogie jak pies,wiec chyba nie kupie,musi starczyc to co jest,najwyzej wymieszam z podsmazonymi pieczarkami,chyba ,ze jakaś dobra dusza sie ulituje (czasem jest to sąsiad )  i podaruje nam troche  suszonych grzybków . Orzechy  własnie skonczyłam obierać,  no i nie wiem co dalej.  Jeszcze bym cos  zrobiła z rozpedu..idę pomysleć.

19:03, dorota4311
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 grudnia 2007
najwyzszy czas

  W końcu to już 10  grudzien, czas na jakies pierniczki czy ciasteczka. Tym razem wypróbuje przepisu  Gang. Nie lubię tylko jak mi sie lepią  (bo miód w środku) i trzeba podsypywac mąką. No ale jakos  dam radę.

Najwyzszy czas również do zrobienia listy   czego jeszcze brakuje  na swiątecznie kucharzenie. Czas też na kupowanie  tego wszystkiego ,mieso  chyba też juz kupię i zamrożę. Czekam tylko na pieniadze,bo coś idą i dojsc nie mogą. 

Czas też poobierać orzechy i migdały,pokoroić,żeby były gotowe już  do kutii.   No i umyć te cholerne okna od strony ulicy czyli w pokojach teściów, kurde nienawidze tego, bo ja to bym ciach ,ciach,szybko i po bolu,ale to trzeba całe mecyje wyczyniać z teściową i tony firan ściągac,prać i wieszać. Makabra. pogoda swietna tzreba to juz  zrobic koniecznie,chociaż, okna od ulicy czysciejsze ,niz te myte  co chwile  od podwórka, bo tam  gołebie nie srają.

ech, no to  biore  sie  do czegoś. Wpierw moze pójde do biblioteki oddać książki.

 

10:33, dorota4311
Link Komentarze (3) »
niedziela, 09 grudnia 2007
poza domem

 Niedziela upłynęła mi szybko.

 Porzuciłam pielesze i córki  ,wsadziłam tyłek w auto koleżanki G i pojechałysmy obejrzeć wioskę i  koleżankową budowe domu.  Matko, kolesie  mogliby bardziej sie postarać  i dotrzymać terminów,ale skąd, porzucili budowe chyba juz do wiosny ,wiec kolezance pozostaje wzdech i lekki wkurw na tę okoliczność.

Wiatr straszny ,wiec olałyśmy spacerowanie i pojechałyśmy  do  kol.W,sprawdzić jak tam  u nich postępy w  remoncie ,bowiem wzięli sie za  kuchnię. Tam postępy widać, kuchnia wyremontowana,meble nowe powieszone,ful wypas skoro gotuje dla ludzi,prowadząc agroturystykę.Pozostala jeszcze łazienka  i na ten rok juz koniec. Od wiosny zaczną  dalsze prace   nad resztą  domu na dole,  bowiem góra dla gosci jest na cacy   a pokoje uzywane przez  domowników  czekają na swoją kolej.

 Fajnie tak  patrzeć na postepy, radość, że wszystko układa sie dobrze  nawet jak troche powoli,  ale coraz wiecej jest zrobione  i tak jak sie wymarzyło. Bardzo to budujące. W dołku mnie juz ściska  ,zeby też miec małą chatynkę na wiosce,nooooo,bardzo,bardzo.

 A w sobotę  wielka  niespodzianka-

Dzwonek do drzwi,wchodzi pan z paczuszką..podpisuję sie wielce zdziwiona..lecę do pokoju,odpakowuję.. ojejuuuuu pucha  rafaello!!!!!:)))))  i  karteczka  z podziękowaniem i zyczeniami  swiątecznymi:))))) toż to  niespodziewajkę sprawiła mi blogowa  znajoma,której wysłałam płytę z ulubionym serialem. Khm..   Wiadomo oczywiscie,ze  dzis  pucha jest juz pusta no nie?:))))

   miło obdarowywać i byc obdarowanym:)

 

 

 

 

19:41, dorota4311
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 grudnia 2007
po spacerze

 teraz z komórki ,jakość  byle jaka ,ale jak J wróci z aparatem to   bedzie więcej i ładniejsze:

stragany świąteczne z róznościami

szopka

owczunie szopkowe, kózki się skryły i nie dało sie  zrobic zdjęcia

wystawa biblioteczna

http://www.biblioteka.klodzko.pl/index.php?kat=wystawy_czasowe&side=start

 poczyniłam kolejne  zakupy prezentowe, tak więc juz  dla paru osób mam to i owo

pogoda  piekna, słoneczko,zachęca mnie to do dalszej wyprawy ,tylko nakarmię córkę młodszą,bo starsza u chłopaka.

Milego weekendu:)

14:36, dorota4311
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 grudnia 2007
wróciłam na łono

 Dziś wreszcie dotarł  facet od internetu ,wymienił kabelek i  łączność ze światem wróciła:))

Z nudów córki uczyły sie więcej co zaowocowało 5  z polaka z odpowiedzi ustnej u młodszej,a u starszej wzmozoną eukację historyczna bowiem tylko kuleje z tego przedmiotu (nowa ,bardzo wymagająca  nauczycielka)   i  ma być pytana nie wiadomo kiedy,wiec szlifuje. Moze bedę oszukiwać córki ze nie ma  internetu,to  częsciej będą kuć:)?

Po za tym nic nowego, z dziadkiem  gorzej, szfagier po zabiegu, tesciowa  rozdrazniona. Nic dziwnego.

W mieście już robi sie świątecznie, choinka na twierdzy jak  kazdego roku. Ratusz w światełkach, zaraz obok lodowisko (wzorem z Wrocławia), choinka  duza zielona  też obok ratusza i fontanny, stragany drewniane z ozdobamui świątecznymi, dzieło   dzieci i młodzieży ze szkół ,od  dzis   będą sprzedawać  .   Girlandy  i ozdoby  przez  cały rynek i  i  głowne ulice , wieczorami jest slicznie. Zeby tylko jeszcze  był snieg,czuloby sie  atmosfere świąteczną,poki co jednak powróc  jesieni,dosc ciepło ,deszczowo, szaro i buro  a w sklepach coraz więcej ludzi  w poszukiwaniu  wszystkiego. 

 

 

 

12:41, dorota4311
Link Komentarze (2) »
sobota, 01 grudnia 2007
szansa przeszła obok:)

 Zeby nie było , że nie daję szansy losowi , pusciłam dużego lotka, ja skreślałam i dziewczyny też,. Podzieliłysmy juz  skóre na niedżwiedziu:) na wiele zbożnych i niezbożnych  celów ,  a co ,pomarzyć można !:) 

 hihi,no i oczywiście  na tyle  liczb jedno jedyne  trafne skreślenie. Buahahha,a za te 6 zł to mogłam  jakąś czekoladę fajną kupić,nie? albo  jakiś mandarynek,ostatnio pochłaniamy  sporo cytrusów,no ale cóż,cytrusy i tak kupiłam  w bonusie z poczuciem   spełnionego obowiązku  loteryjnego 

apropos zakupów to poczyniłam dziś  kilka prezentów, w tym dla się i J. Bo dziś otworzyli  u nas  nowy sklep i były nizsze ceny ,no to poszłam zerknąć. Wyszłam z kurtką dla siebie i koszulką z długim rękawem dla J. Dla róznych małych    dziecióffffff  mam już pare drobiażdżków też, czyli sezon na produkcję prezentów uważam za otwarty.

 

22:22, dorota4311
Link Komentarze (2) »