RSS
niedziela, 14 października 2007
srutu tutu sobotnie

 najpierw wkurzyła mnie  córka,córka wkurza mnie standartowo i zawsze na ten sam temat,wiec jakżeby tradycji nie stała sie zadość.

 potem  wkurzył mnie maż , maz wkurza mnie od czasu do czasu jak mu sie zbiera na  wymadrzanie lub filozofowanie na odległość  potem sobie popłakałam   nad  mizernym swym losem i ze nie chce mi sie niczego wyjasniać,opowiadać i  wynurzać sie o godz.20 ,bo to nie pierwszy raz,   mezowi  akurat sie zebrało na jakies  takie. . Nie i juz. Niech ze mną rozmawia  w domu a nie przez gg .  Po za tym to i tak niczego nie zmieni ,wiem,sprawdziłam, od nowa polsko ludowa to ja nie chcę, po co,zeby sie tylko nakręcic i zdenerwowac i czuc sie bardziej niezrozumianymi,  bo i ja i on mamy swoje odczucia i one często  sie bardzo róznią,no to nie ma sensu pchac sie w takie pisane rozmowki. no.

potem sie na siebie wkurzyłam

 potem sobie przypomniałam ze  jest meczyk na  2-ce . No i był meczyk,z atrakcjami:)zgasło światło, no  tego jeszcze nie  było:)heheh,no i chłopaki troche odsapneli, moze  poszli po rozum do głowy albo ktos ich opierniczył  skutecznie, bo nagle  sie ozywili  i jak wrócił prąd(no sobie poszedł  na spacer i wrócił)  to pach,pach,3  gole koleś pyknął, potem sobie troche porozciagali piłke,  pograli na zwłoke,  polatali  i  obronili  , i juz meczyk wygrany,  za miesiąc nastepny. No i fajnie. 

Potem  maż powiedział ,ze idzie spać  ,córka wkurzyła mnie bardziej niz  wcześniej i musiałam znów być niemiła i jej nagadać do słuchu,  no i  co i też juz  musze iść spać. 

 Jutro moze na wioskę z koleżanką G na spacer 

00:32, dorota4311
Link Komentarze (3) »
piątek, 12 października 2007
no to cyk

sławetna twierdza(specjalnie dla Majora:) / w jesiennej odsłonie

mój sliczniutki bialutki  fiołek ,który raczył zakwitnać by umilić mi  jesienne wieczory

a to  moje dwa  dyńkowate plony z tegorocznej uprawy balkonowej (i proszę mi się tu nie smiać, mikrowate deczko,ale coż) i jeden zeszłoroczny ususzony o innej barwie i kształcie (pierwotnie  przypominał bardziej gruszkowaty ksztalt teraz nieco sie postarzał)

Jak widać baterie sie naładowały,mogę wyruszyć na łowy:)

14:18, dorota4311
Link Komentarze (4) »
czwartek, 11 października 2007
pochwała internetu po raz enty

może jeszcze nie pisalam  jaka byłam nienowoczesna i broniłam sie jak mogłam przed  dobrodziejstwem nowoczesnosci w domu i zagrodzie. No ale oswojony sprzęt juz nie warczy na mnie tak często a i ja dobra pańcia korzystam , by sie nie zastał ,prawda.:)

 Dziś własnie  J mi przypomniał  o tym,bo kolejny raz zasięgałam jego porad na odległosć :)

 się bowiem okazało,ze dupnieta jest ładowarka do baterii i mogłam sobie do usranej smierci  ładowac baterie do aparatu. Teraz już wiem, mam drugą (zastępczą gdzies mi tam połozył i ponoc mówił)  i wreszcie   bede mogla trzaskac jakies  zdjęcia.:)

dziś robiłam porzadki w szufladach i pólkach z róznymi  róznościami, ech,troche  wspomnieniowo sie zrobiło. Rysunki córek  z wczesnego dziecięctwa,pierwsze literki,zeszyty .Moja złota obraczka:) i pierscionek zareczynowy,popsuty ruski,złoty  zegarek:),kalendarze,w którym zapisywałam krótkie  informacje sprzed slubu i  po, NAKLEJKA  z naszego malucha-pierwszego naszego samochodu!:)

 i kupa  innych śladów przeszłości:)   a i takie zdjęcia  legitymacyjne , którymi wymieniałysmy sie  z koleżankami . Mojej  przyjaciólki  Gosi z lat podstawówki-(wyjechała i kontakt sie urwał na amen.),   przyjaciółki  Teresy z lat pózniejszych(bliskie spotkania  aż do ślubów  naszych ,potem coraz luzniejsze,teraz tylko kartki na swięta)  i przyjaciólki  W ,z którą  do dziś   jestem w bardzo bliskim  kontakcie.  No i  tak  oto upłynął mi wieczór na  migawkach  wspomnieniowych.

 Z tego wszystkiego   zagladnełam na portal  ,,nasza klasa",ale  okazalo sie ze tylko jedna  dziewczyna  wpisala sie   na liste z naszej  klasy i dala zdjecie,

 no to dołaczyłam  do niej,a co, poczekamy,moze sie jeszcze ktos   wpisze.  Wiele osób powyjezdżalo,niektóre  spotykam   na mieście  i tylko mowimy sobie cześć.  Spotykam też  naszych nauczycieli niektórych, moją wychowawczynię też,jeszcze  uczy  ,choc juz  na emeryturze.

  Inna nauczycielkę ze szkoly sredniej  spotykam  w szpitalu tam  gdzie dziadek lezy, ona chodząca,ale z głową  już niespecjalnie :(

No i tak to,jesien dobrą porą na  rozważania i wspomnienia? mozliwe,wszak długie wieczory przed nami

 

23:10, dorota4311
Link Komentarze (4) »
środa, 10 października 2007
samotniczek

 

spotkałam go na spacerze ,taki sliczniutki ,pachnacy

w lesie  teraz tak pachnie!!!!! liśćmi,wilgocią, grzybami.  Ludzi,że ho,ho, kurcze  nawet w lesie  człek nie moze sobie  z naturą matką pogadać, bo poszukiwaczy cennych  brązowych kapelusików jest sporo. Oczywiście  aparat odmówił współpracy  i wyłaczył się. Ze też zawsze zapomnę  o bateriach! Może jeszcze ulituje  się nade mną  koleżanka G i wywiezie  troche w plener  ito  bedzie szansa  złapać troche jesieni  na pamiątkę.

Wiedziona zapachem i smakiem grzybowym postanowiłam dziś ugotować zupę,  (  hłe,hłe, nie z zebranych grzybów,tych kilka co mam juz sie suszy   na wigilie)   ale za to pieczarkową. :)  Juz mi pyrka ,wiec  ide dogladać.

 

update

aaaaaaaaaaaaa  i jeszcze , jak mi dzisiaj jeden  jakiś pan zapachniał!!!!!!! nie wiem nawet jak wygladał,bo akurat  wybierałam ksiażki w bibliotece   i gapilam sie na półki,a on tylko przeszedł ,ale mmmmmmm   dobre miał facet  perfumy,oj dobre

13:29, dorota4311
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 października 2007
jogurciki

szlag mnie trafia jak slyszę  -smakujom,no ludzie złoci !!!

cięzkie pieniądze kosztują te zasrane reklamy, ludzie tez dostają za udział pewnie  ładne gaże  i takie byki walą  ,polszczyzno droga gdzie jesteś???

13:23, dorota4311
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 października 2007
najwazniejsze na dziś!

ciągle  niby jakies awarie  i dlatego nie mma internetu,sciec sie można,szybko lece  czytac co u ludiz słychać,bo kto  wie kiedy znów bede mogła. Wrrrr

srał pies  net i inne problemy,dzis najważniejsza jest  malutka JULIA, (córka Sistermoon)  za 5 minut ,bedzie  miała operacje głowy  bo ma krwiaczka  poupadkowego  pod czaszką

Prosze o duzo pozytywnych myśli   energii i wszystkiego co tylko

update

Juleczka  juz po  operacji, wszystko sie udało  i  czuje sie  na tyle dobrze,ze sobie gaworzy i raczkuje :) uffffff,jaka ulga

 

 

od razu mi sie pzrypomniał syn siostry i cała ta panika,stres, strach, coś potwornego.

On do dzis ma uraz ,boi sie  szpitala,lekarzy, niestety w jego życiu bedzie czesto jeszcze korzystał z ich pomocy,musi jezdzic do kontroli.

 Jest chłopcem chorym,,przy jego adhd i lekkim uposledzeniem  to nawet dentysta jest problemem, trudne zycie  ma moja siostra,trudne zycie bedzie miał   jej synek, tak niewiele mozna pomóc i  zrobic,szczególnie u nas, w malej miescinie,  z polska mentalnoscią  i na kazdym kroku odczuwa sie  brak akceptacji  dzieci  trudnych, a czeka go juz na 90% szkoła specjalna... Czuję przez skórę,ze moznaby mu wiecej pomóc, wiecej zdziałac, gdyby była pomoc z zewnatrz,same mało mozemy,potrzeba  osób przeszkolonych ,wyuczonych,dobrych i mądrych, niestety,  jest ich  niewielu w naszym otoczeniu  no i malo pieniedzy ,zeby szukac kogos  na stałe do pracy z nim, kogos kto  bedzie  pracował z nim  fachowo,miał czas i cierpliwosc. 

08:15, dorota4311
Link Komentarze (7) »