| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Tagi
RSS
sobota, 04 sierpnia 2007
potwory

wpierw katują filmami po nocy a dziś budzą z rana ,bo im sie zapragneło jechac na targowisko (szmalec ,mydlo i powodło tam mozna dostac,stare i nowe rzeczy),nawet  starsza  zerwała sie,bo ona też:)a tak to spałaby do 11.W ogóle,to biedna jest  bo chlopak pojechał na woodstock a ona nie,to rozumiecie,troche sie wścieka i jędzy i wzdycha,no nie dziwie sie jej ,ale cóz nie puściłam jej bo jednak sie bałam, w koncu malutka drobniutka i dopiero skonczyła 15 lat w końcu...

 no ale  o czym to..aha, no i nie mam ja kiedy pisac,to wywaliłam ich na to targowisko  i cos skrobnę,moze dzis powioskujemy sobie troche,byle nie padało ,bo czarne chmury widzę sie kłebią.. jakies zdjęcia robiliśmy ,ale chyba jeszcze nie sciągnięte,potem dodam

ło ludzie, teraz znowu tesciową na gadtki zebrało,spadam

10:11, dorota4311
Link Komentarze (1) »
środa, 01 sierpnia 2007
dni szybko mijają

co wieczór katują mnie horrorami,no ludzie, spac nie można,muzyczka  wiadomo ,budzi napięcie,ale nic ,wczoraj zmogłam i zasnęlam:)

do dziadka jezdzimy,gościu sie teraz pzrerzucił na modlitwy,papieżem został,albo tez wmawia nam ,ze to my jacys dostojnicy koscielni i w ogóle,modli sie co chwilke,dzis usilnie szukał przemowienia,wiec podalam mu jakies  ulotki ,mial na chwile zajęcie,ogólnie rzecz biorąc umysłowo  po staremu,zas fizycznie tak sobie,postępem sa przejazdzki na wózku które mu fundujemy jesli nie ma kroplówki,odlezyny maleją,tesciową wzięlo na siedzenie z nim w tym uroczym miejscu,nie wiem,troche to bez sensu jak dla mnie,bo musi troche pobyc sam,w koncu po to tam jest i po to sie placi ,zebysmy nie odwalali calej roboty za słuzbe zdrowia.Moze jak sie tym zmęczy to troche spasuje,poki co pzresiaduje u niego pol dnia.albo  rano albo wieczór,wiec i my nasze wizyty musimy dostosowywac czasowo i umawiac sie z nią. Ogólnie kicha ,bo na dluzej nie mozemy sie ruszyc z domu.Jutro planujemy  jazde rano  w plener.

u fryzjera jeszcze nie byłam,nie ma kiedy no.

 

21:51, dorota4311
Link Komentarze (5) »
niedziela, 29 lipca 2007
notka z duzą ilością słowa-stare

neci mnie czekaloada,z orzechami i migdalami, córki dostały   i  tak czekam kiedy  wreszcie otworzą:) a one cholery cosik nie chcą na razie,no to sobie patrze tęsknie ,pzrełykam slinke i zagryzam sliwkami.Sliwkami-mirabelkami z naszego sadziku wioskowego.Bo mamy stary sadzik z samymi sliwami,dwie to zołta i czerwona mirabelka reszta to  węgierki.Trawko potęzne tam porosło,ale obkosimy niebawem .Ogólnie wioska nam zbytnio nie zarosła,bo oplacony facet sie postarał i sporo juz  obkosił,rzuciałam sie tez na stare malinowisko,mniam, małe ale pyszne malinki,no i pozachwycałam sie moim skromnym kwiatkowym  ogródkiem między  kamolami.Słoneczniki pieknie wyrosły,groszek  też  i jakies inne ładne kwiatuszki co to jakąs mieszanke kupiłam wiosną .No fajnie. Po wizycie  okołoobiedniej wizycie u dziadka  pojechalismy  na wioske,potem do lasu i  znajomych.Mily,relaksujący dzień.Tego mi było trzeba.

Wczoraj wieczorem ogladalismy  stary polski film,,Hydrozagadka" ,usmialiśmy sie  zdrowo, wpierw  mlodziutka Iga Cembrzynska   recytowała  przezabawnie czołowkę(zamiast napisów),potem tresc filmu  a szczególnie dialogi i  wypowiadane zdania przez Asa nas rozbawiła, bo  Nowak robił za  supermena,czyli agenta  Asa.

Jutro wybieram sie do fryzjera, hmmmm,córki marudzą ,żebym nie obcinała włosów,no mi sie tez juz znudziła fryzurka ,która  nosze od  chyba pól roku, ,chociaż ogólnie to   u mnie  nie mozna nic ciekaego wymyslic prócz podcięcia, no zobaczymy  czy nie zaszaleje pani fryzjerka i  nie wymysli czegos nowego,bede optować za  podcięciem końcówek ,lekkim cieniowaniu i pasemkami,a co z tego wyniknie? moze bede potrzebowała kilku głebszych po a nawet w trakcie:) ,szkoda ,ze tylko w Londynie podają winko (o czym donosi  Pierwsza),ja   mogę liczyć tylko na kawe lub herbate i cukiereczki.

oooooooo pada deszcz,a to  dobrze,  bo mialam podlac  ogrodek balkonowy.Dyńki ozdobne póki co pną sie jak głupie,ale z tego co  zauważyłam to zawiązały sie tylko  dwa kwiatki ,z których moze będą  dyńki,reszta pzrekwita i odpada:(   niewypałem też okazała sie  kalifornijska nasturcja,malenkie kwiatuszki,malenkie listeczki, a pnie sie jak bardzo głupia ,juz sięga nad dzrwi balkonowe,taki drobiazg. Za to inne kwiatki całkiem przyjemnie rosną. Czekam az zakwitną słoneczniki, a kaktus zaczyna rozkwitać, zrobię zdjęcie i sie pochwalę:)

dobra, juz mi zaczynają łazić i marudzić, musze zmykać..co dziś przed snem  zapoda domowy filmomaniak?

 

22:20, dorota4311
Link Komentarze (6) »
sobota, 28 lipca 2007
:)

J już w domu,dziadek go ovczywiscie nie poznał,ale i tak był dzis w południe w miarę kumaty,nawet sam!!!!!!! zjadl obiad,na wózku siedział ,podsunęlismy go do stolika   i udało mu sie zjesc i zupe i  drugie danie samodzielnie,akurat  taki miał dobry  moment,bo jak wieczorem byla tesciowa ze szfagrem to juz był nerwowy i niechetny do działania,no ale tak to jest . Teraz tylko musimy ustalic w jakich porach go  odwiedzać,bo nie zajmują sie nim żle,wiec moze ograniczymy do 2 wizyt a nie do 3 jak do tej pory,bo w zasadzie i tak cały dzien ktos z nas przy nim był. Mysle,ze w południe ,zeby pomoc mu przy obiedzie  i potem kolo kolacji  po południu   moze wystarczy.Trzeba sie nauczyć zyc  innym trybem ,bo tak to wszystko sie kręci wokół spraw z dziadkiem  i jazdą do niego.A jak  np  spi to nie ma sensu tam byc. Lepiej byc wtedy kiedy mozna mu w czyms pomóc,no i  od poniedziałku ma byc rechabilitowany,zobaczymy co to pomoże. Tesciowa jak widze oswaja sie  z  takim stanem i pasuje jej ze ma w domu spokój  i moze  zająć sie wreszcie sobą.

 No to moze jednak uda nam sie troche czasu pobyc  razem,gdzies pojechac,poodpoczywać na zielonym, wioska czeka.

o aparacie jeszcze nic nie mówiłyśmy,własciwie to Ania ma sie wytłumaczyc i sie boi,no ale trudno,będzie musiała

 

21:20, dorota4311
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 lipca 2007
zabawa we wstawianie zdjęć,za usterki przepraszam;)

 kurcze,pierwszy raz udało mi sie wstawić  zdjęcie  samodzielnie,za to tekst jakos pod spodem nie chce sie wpisać tylko tu,heheh,no dojde i do tego.. co ja to chciałam jeszcze,?no juz nie pamiętam,nie ważne, jak przystało na dobrą żone, ugotowalam rosół,mięsko w przyprawach czeka na podsmazenie,uduszenie czy co tam, no ale mogę to też jutro zrobic.Plan na dziś wykonany,własciwie mam juz luz,mogę poskubać słonecznik,odpoczywać  no i czekać na J.

jutro wyjeżdża Zosia,sytuacja z dziadkiem opanowana, jutro  damy mu ten materac pzreciwodlezynowy co go J wiezie,dzis wyposazyliśmy  dziadka w domową kołdrę (bo lekka) ,wsadzilismy na wózek i znów troche posiedzielismy na balkonie,ale spał prawie cały czas,bo ponoć  nocą  nie spał tylko pokrzykiwał i  gadał,no tak, to sobie odsypiał  w dzień.Ciekawe czy  jutro  pozna J,jak do niego pojedziemy.

19:28, dorota4311
Link Komentarze (4) »
czwartek, 26 lipca 2007
toż to dziś czwartek a nie sroda:) zdjęcie szczurków i koci

 

 

 

dni mi uciekają,ale to fajnie bo juz  blisko sobota a to znaczy  mąż w domu:)

Co do dziadkowej sytuacji,to ochłonełam, przedyskutowalismy  ze szfagrem i tesciową  sytuacje, J przywiezie  specjalne łozko,materac przeciwodlezynowy, materac damy do zakładu, co z łozkiem zobaczymy.Dzis tam pojechalam rano ze szfagrem,byla kierowniczka z która pogadał,ojca pzreniosą na parter,tam jasne duze sale ,no 3-osobowe niestety i troche jak w szpitalu,ale to nic,za to czysciej pzrestronniej i lepsza lazienka a po za tym i przede wszystkim bedzie mozna z nim wyjsc na zewnatrz pospacerować (otoczenie  calkiem ladne,duzo zieleni) przy pomocy wózka inwalidzkiego.Mamy nawet swoj w domu ,bo kiedys J dostał od kogos i przywiózł. Ponadto okazało sie ze pracuje tam   moja  kolezanka,srednio bliska ale jednak ,wiec pogadałam z nią,  opowiedzialam co i jak z dziadkiem  robilismy jak sie trzeba nim zajmowac, moze nie bedzie tak zle .No i  też wazne ,ze to na miejscu wiec można isc tam  kazdego dnia nawet i pare razy jak bedzie trzeba.No dobra,jakos to będzie.No i szfagier czy j jak bedą to autem (o ile  dziadek bedzie  sie nadawal0 to  beda mogli go wziac do auta i  pzrywiezc do domu, byleby tylko odzyskał  siły na tyle . Poki co walczymy z  odleżynami,zaczynają sie robić na posladkach,bo ma pampersy ,lezał tyle czasu,choc smarujemy go  takim specjalnym płynem to i tak sie pojawiły,trzeba predko reagować,zaleczyć,cholera.

 

no a po za tym wszystkim ,to kwitnie mi moj ulubiony kaktus:) szkoda tylko ze te duze biale kwiaty tak  krótko  są, pare dni i po nich, ale sa piękne!

Kiedy ja sie wreszcie naucze wstawiac tu zdjęcia,chyba znow poprosze mlodsza corke ,zeby to zrobiła za mnie. No i poduczyła mnie.

aaaaaaaaaa no i  kurcze bedzie ból,J sie wscieknie,Ani upadł ich aparat,co dostały na urodziny,no i nie działa!!!!!Mam nadzieje,ze  da sie go naprawic,chyba jeszcze jest na gwarancji.

 

 

19:40, dorota4311
Link Komentarze (1) »