| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Tagi
RSS
wtorek, 26 czerwca 2007
koleżanka G córka A i laaaaaaaas

ależ było fajnie! dzięki nowo nabytej umiejętnosci mojej   kol.G, udałyśmy sie na kolejna wycieczkę w poszukiwaniu jagód (plany pierogowe) i ogólnego  relaksowania.Było pieknie, przelazłysmy kawał lasu, córka zadowolona, wszyscy łącznie z psem G  zrelaksowani, usmarowani jagodami, troszke nawet uzbierałysmy do pojemnika i dzis powinnam lepic pierozki.

 Potem  jeszcze spacer po Polanicy,  dziewczyny zjadły pizze,(ja nie lubię) frutti  do mare, Ania zabrała nózke  osmiorniczki dla  koty:), no i póznym wieczorem byłysmy z powrotem w domu. Dotlenienie podziałało na mnie  tak nasennie,ze padłam niemal od razu  do łozka,nawet burza w nocy mnie nie obchodziła,dziadek spał   dobrze,bez wstawania,wyspałam sie za wszystkie czasy:)

No nie wiem,mało tych jagód,musze chyba ciut dokupic na tyle  łakomych brzuchów,zaraz musze więc na zakupy.

No i wielkimi krokami zbliża sie czas,kiedy to zostane z kuzynką Zosią  i dziedkiem, a tesciowa wybędzie  do Katowic  do lekazra ze szfagrem, już sie boje, jak to będzie ..Zosia troche spolegliwa,  umęczymy sie nieżle z pewnościa, bo dawno nie było takiej sytuacji,zeby  tesc zostal bez tesciowej i juz czuje jaki bedzie niespokojny a przy jego ostatnio coraz mniejszym kontaktowaniu ,to moze byc wesoło..pewne informacje poplatane i nispójne docierja do jego głowy  i reakcje bywają  rózne.No ale co poradzić,musimy dac sobie radę. Pare dni,czy tydzien,nie wiadomo ile to potrwa konkretnie.Pociesza mnie fakt,ze  za jakis czas,moze za miesiac, kiedy tesciowa wyjedzie na operacje   tesc  na chwile  bedzie   w tym szpitalu,,czy to domu opieki,nie wiem konkretnie jaka to nazwa,ale grunt,ze  na jakis czas wszyscy odpoczniemy . 

 

11:11, dorota4311
Link Komentarze (2) »
sobota, 23 czerwca 2007
18-stka,20 lat, 28 lat..!!!!!!

 28- tyle sie przyjaznię z jedną taka dziewczyną. co ma głupie  imie na W .. ,.RETY.. kupa lat,życia,wspomnien, dziś przy okazji 18 urodzin jej córki( a mojej  chrzestnej córki ) był czas na  zdjęcia,rozmowy ,wspomnienia..:))))

Lubie  takie spotkania, choc jechałam  z pewną taką nieśmiałoscią:) a jednak z chęcią upiłabym się na maksa ,przegadała  jeszcze pare godzin, przenocowała, no ale  nie..obiecałam wrócić do domu,więc  byłam słowna, ale mile  będę wspominać ten dzien. Zebralismy się w starym gronie,ludzi znających sie juz bardzo długo, gdzie wspólnie  spedzalismy swięta,lub rózne uroczystości,  w pewien sposób  zżylismy sie ze sobą,mamy do siebie wiele  ciepłych uczuc,ktore pielegnujemy,mimo zawirowań zycia.

Hehe,dzis np,był brat  mojej koleżanki,który   przez chwilkę myslał,ze moze  zostane jego żoną:))))) te dwiadziescia pare lat temu,kiedy u niej mieszkalam,  no i strzelił mi  komplement,ze z biegiem lat jestem równie   atrakcyjna i ciekawa i  w jego typie:))) i ze  bardzo mnie lubi i obserwuje cał ywieczor i  w ogóle.. hłe,hłe,mile , choc tak  naprawde to  chyba mi brakuje troche  komplementów z męskiej  strony,więc łyknełam te  tak chętnie:)

ale i tak  najbardziej mi szkoda,ze nie mogl byc  dzis ze mną J,co mąż to mąż, z nim zawsze  fajniej  na takich imprezach i pewnie wtedy to  murowane ,ze zostalibysmy na noc.. ale  co tam,następnym razem..

a tak po za tym to pojechalam tam dzis z  jeszcze jedna  koleżanką-G , z która  z kolei od 20 lat sie przyjaznie. to ta co  niedawno  zrobiła prawko i buduje dom na naszej  wspólnej wiosce. Razem chodzilismy na nauki przedslubne(hihi,krótych i tak nie ukonczylismy bo juz byl slub)  no i   w podobnym terminie  bralismy slub,wiec  wspólnie planujemy imprezować własnie u tam u W,bo ona ma warunki ku temu, wieś ogród, grill,  prowadzi  agroturystyke,wiec sporo miejsca do spania. Musimy  tylko  wymyslic konkretny termin,zaklepać miejsce  i  juz.

No a w moim miasteczku dzis swietowanie, Formacja Nieżywych  Schabów,ale zbyt pozno ,zebym szla na drugi koniec miasta..  więc ,jesli beda  fajerwerki to pogapie sie z balkonu i  ide lulu.

23:16, dorota4311
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 czerwca 2007
rozstania

odfajkowana impreza pożegnalna,swiadectwo  i ksiązka,,koniec szkoły podstawowej.Teraz juz obie  córki bedą w gimnazjum.

Przyznam ,ze miło było, dzieci  fajne przedstawienie przygotowały, na wesoło,  tylko rodzice,grono pedagogiczne i 6-klasisci,wiec poszło szybko i  sprawnie. Tez mi sie podziekowania zebrały za pomaganie na rzecz szkoły i klasy,no bo ja troche taki społecznik byłam i angażowałam się.W gimnazjum to juz nie to samo,tam juz młodzież ,sami sobie organizują wszystko,wiec juz i ja pozegnałam sie z lataniem do szkoły:),teraz to tylko na zebranie klasowe, do jednej szkoły, bo obie  beda w tej samej ,no luzio:)

Jeszcze jutro  ide na zakonczenie do  starszej i wakacje.I nowe przyrzeczenia,ze w nowym roku szkolnym to bedą sie uczyć ,ze ho,ho:)))))) oby,  moje przyrzeczenie również,ze bede sprawdzać,pilnować, gonic do nauki.

A teraz  burza,deszcz ,wreszcie troche  chłodniej , jak ciepło to ja lubię ale  nieszczególnie kiedy jest upalnie i duszno.

No ciekawe kiedy  tesciowa zahaczy pytaniem o oceny na swiadectwie..pewnie jutro jak Marta swoje przyniesie, no  bo Ania to ma przyzwoite ,ale u Marty nie spodziewam sie cudow.Lenistwo wyjdzie jak nic. Ech.. Znów jakies zgryżliwosci i uwagi bede musiała łyknać.

Coż,jak sie nie ma prymusów to sie zbiera nieprzyjemne uwagi.. też  mam marzenia,zeby chciały sie uczyć dobrze ,nie są głupie,jak sie starją to  są wyniki,ale zagonic je do nauki to  krzyz pański ,niby uczą sie,  ale jak pzryjdzie co do czego to zawsze wskoczy  jakas  2 czy 1 i figa z makiem, nawet jak nadrobia to konczy sie  gorsza  oceną końcową..

20:02, dorota4311
Link Komentarze (6) »
środa, 20 czerwca 2007
kogut poranny

matko ty moja:)))))))to sobie pobudke zrobiłam,obudził mnie sms od jednej z mam, z Ani klasy(zakonczenie 6 kl,ja skarbnik  klasowy,organizuje  pożegnanie  wychowawcy,prezent,kwiaty,ogólnie pozegnanie sie  potem w klasie czyli mala imprezka).patrze na zegarek na połce,ok,w pół do  dziewiątej,sobie mysle, taka cisza w domu,cos dobrze sie spi dziadkowi,fajnie...Przeczytałam,oddzwoniłam,i jeszcze podziękowałam,ze kurcze juz tak pózno ,to dobrze ze mnie obudziła,(bo ona przeprosiła ,ze tak wczesnie pisze),wykapałam sie zrobilam sobie herbatkę,zadowolona,ze cos wszyscy w domu spią jak laleczki,faaaaaajnie...napisałam  smsa do kolezanki ,że w domu jeszcze spią to lece  na kawe,przy okazji zrobie zakupy,robie liste,właczam telewizor..o  w morde,dochodzi 7 rano,mówią........:)))))))))))o ty slepooto kurza, to była 6,30....ja naprawde,musze do okulisty,tylko zebrac sie nie mogę..ale to juz chyba znak nad znaki,co?:)

hehe,napisalam kolejnego smsa do kolezanki,ze pomylilam godziny,to mi odpisała,,Oj kobito,damy rade, to napijemy sie kawy o 8:)" i juz widze jak ryczy ze smiechu,  i jak opieprzy mnie ,ze do tego okulisty nie poszłam..no ale to w kolejce trzeba z miesiac czekac,ciagle zapominam zadzwonic i sie zarejestrować..ale dzis,obiecuje! zadzwonie:)

07:31, dorota4311
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 czerwca 2007
ponuro

no tak wiecznie jestesmy powodem do rozmów ,wporost lub ogródkami,komentowane jest nasze zycie,oceniane i porównywane   do..innych mądrzejszych,lepszych,mających wszystko poukładane   ,mających  cudowne i  takie madre  dzieci,które  chcą sie kształcic,w kazdym wieku, słuchają rodziców, pilnie sie uczą,mają swiadectwa  wzorowe,plany na pzryszlosc,chca studiować,sa idealne. A nasze   córki ,nie wiedzą ,uczą sie srednio,ogólnie   rzeczbiorąc unikaja rozmów z ukochaną babcią, no i w ogóle.. My jesteśmy   do dupy,nieudaczniki,nie myslimy o przyszłosci, córki sa glupie i leniwe,co to z nami będzie! kolejny wielki problem dla mojej kochanej teściwej,ona sie tak bardzo martwi,co to dalej,co z naszymi dziećmi, i w ogóle z nami..jedna wielka tragedia... no i moze to kurwa wszystko prawda,no, ale w zasadzie to guzik jej do tego, bo ona tez idealna nie byla,nie jest i wlasnie chocby teraz wychodzi jej pieprzony fałszywy  charakterek,w obliczu choroby jej wlasnego meża,ze go nienawidzi,wyzywa  od  kretynów i idiotów, popycha go, wscieka sie ,ze on taki  głupi  i nic nie rozumie,,krzyczy, on wtedy np  denerwuje sie tez krzyczy,wołająco  pomoc ,ale na tyle silny ze ją  pchnie, uderzy,podrapie, wtedy ja wkraczam do akcji, uspokajam, zresztą zawsze  spie jednym okiem nasłuchując czy jest spokój i  czy on spi,czy moze  wstal i rozrabia, i czy trzeba z nim isc siku,bo jak nie to ona wlasnie takie cyrki  wyprawia i budzi wszystkich,lacznie z sąsiadami, ona pani doktor ,zona...wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr oczywiscie ukochany szfagierek tez nas wiecznie krytykuje i cwaniaczy sie,ten cudowny i dobry synek,co sie ozenił  po kryjomu  a po 3 latach rozwiódł, samotny,bezdzietny,otyły z cukrzyca,platfusem i nadcisnieniem, ...zawsze majacy na celu pokazac ze to on jest lepszy,mądrzejszy,przekupuje  nasze córki  forsą,prezencikami..od lat..

 

z ciekawostek geriatryczno-zdrowotnych- nowy  pomysl tesciowej,:

juz od listopada męczy sie z żle wykonanym zabiegiem  na haluksie,(taka krzywa kosc i narosl na duzym palcu u nogi),w jednej noze  sciągneli jej jakis płyn, ale  wystąpil stan zapalny,któy dopiero wykrył jej jakis ortopeda kiedy byla u szfagra,tu  u nas juz chcieli ja znow pod nóz zeby usunac jednak  kosc,no i ona nie chce tego juz tu  robic tylko w Katowicach..ok,ale nie wiadomo kiedy, wiec z tego powodu  jest tu znów kuzynka(60-letnia) mojego meza,zawezwana  ,poproszona  do pomocy przy tesciu.

No i  byc moze zostaniemy tu z nim same a ona pojedzie do Katowic  sama do lekarza,no ale..nie wiadomo co z tą operacją wiec wymyslila zeby  tescia umiescic na ten czas w  domu opieki,znalazla stosowny (nadmieniam ze oni  sa bylymi lekarzami wiec maja kupe znajomych  i akurat jeden z nich ma ten zaklad) ,no ok, to nie jest zły pomysł,ale podyktowany czym,no czym, tym ze ona chce odpocząc,ze chce zając sie  ta swoja nogą i wyzdrowieć..a przy nim nie da rady, tak to prawda,ale mowi to teraz na ostatnia chwile, my nic nie mozemy zaplanowac przez nich przeciez juz od dawna,teraz tez zrezygnowalismy z planow jakichkolwiek z ich powodu,a teraz nagle dowiadujemy sie ze moze tak naprawde to jestesmy niepotrzebni, moze moglibysmy cos  zaplanować na lato..cholera

  siedze w tym pieprzonym domu z poczucia obowiązku ,pilnuje ich zeby sie nie pozabijali, i chcialabym wiedziec  ,znac jej plany  ale tez i   czuc ,ze procz obrabiania mi dupy  mysli choc troche pozytywnie,bo jej kurwa w koncu pomagam.. a ona  teraz jakgdyby  mnie tu nie było uklada sobie po swojemu, planuje  i np przed ta zakichaną kuzynką wychodzi ,ze jestem kompletna ignorantką, olewam ich,nie pomagam itp.. tak to czuje, budzi we mnie poczucie winy ,ze zza malo z siebie daję, no i ze  teraz to juz ja nie wiem jak sie mam zachowywac,w koncu jest ta kuzynka  ,pomaga,ciagle sobie psiapsiułkują ,to moge wychodzic z domu ale ,jest mi głupio jakos,ze wychodze,ze mogę,ze moze jesdnak nie powinnam..bo w koncu ja tu mieszkam,i mam dług wdzięcznosci..

  

i wogóle,

i do dupy to co pisze,bo niespójnie mi wyszlo,mysli tysiace sie klebią,

 

21:04, dorota4311
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 18 czerwca 2007
pobudka

no tak wszystko wróciło do normy,wrzaski skoro swit,pretensje tesciowej ,ze inni spia a ona  wstała do dziadka,,bo tylko ona jest w tym domu do roboty",szfagier  spal z tesciem w pokoju ale  spi dalej, Kuzynka wrzaskiem obudzona  zaczęla sie kręcic po domu ,dzadek rytułał chorobowy   codzienny,nic nie wie,,nie umie usiąść na sedesie,nie wie co robi  i po co ale wola  cały czas ,zeby z nim byc  i mowic mu co ma robic  ale złosci sie   ,wszystko robi  powoli,tępo patrzy,wiadomosci do mózgu docieraja  bardzo powoli albo wcale..zaczynamy nowy dzień....

08:16, dorota4311
Link Komentarze (2) »