RSS
czwartek, 19 kwietnia 2018
Dawno

nie było zdjęć.

Bawimy się czy śpimy?

właśnie , że się mieszczę!

 mysia, najlepsiejsza zabawka,

i takie kotki

a nawet... nieeeee,  to żabolek tylko

pocałuj żabkę, w łapkę

Wielkanocne spacery w Miedzygórzu

Niebieski balonik jeszcze jest w dole wodospadu, ale nie zrobiłam mu zdjęcia.

 A na koniec  ku pamięci ulepianki  wielkanocne w Karłowie

:)

 

 

11:19, dorota4311
Link Komentarze (11) »
środa, 18 kwietnia 2018
Nie ma

zbytnio o czym pisać.Chorowanie J.zdominowało ostatni tydzień. Wlecze się to choróbsko i jest bardzo wredne, ból gardła jest tam duży, leki nie pomagają, wizyta do specjalisty umówiona na czwartek, a w piątek wyjazd, to nie wiem czy pójdzie. Równie dobrze,może pójść już tam.  Do tej pory myślał, że wyleczy się różnymi specyfikami z apteki, ale nic z tego.

W tym wszystkim  odbył się  wariacki wyjazd na ten ślub i wesele.  Dwa różne miejsca, wesele od ślubu po dwóch godzinach przerwy. Pojechali,wrócili,zwyczaje tam takie, że (co się okazało tuż przed wyjazdem) , że za spanie w hotelu każdy płaci  sam za siebie. Chociaż dopytywaliśmy się i słyszeliśmy, że mamy się nie przejmować .  Gdybyśmy wcześniej wiedzieli, można było zupełnie tanio coś wynająć, a nie za takie pieniądze. Gdybyśmy tak pojechali  cała rodziną jak oni nas zapraszali to fiu,fiu, bo  już za J i Starsza z niezięciem, wyszło tyle, że można we dwie osoby skoczyć na kilka dni  na Kanary. Bo tyle Marta kiedyś płaciła.  Jedzenie , szwedzki stół, smaczne, ale podane z opóźnieniem dwugodzinnym, szybko i zaraz posprzątane, co kto sobie na talerzyk deserowy nabrał to jego, dokładek nie było, wieczorem jeszcze  po plasterku tortu i do nocy o suchym pysku,  zwyczajnie ludzie głodni byli, to zjadali sałaty i owoce, co bardziej na ozdobę były wyłożone. Za to można było  mocno alkoholizować, bo tego nie brakowało już od początku.  W każdym razie jedna porażka całe to wydarzenie. Jak dobrze, że nie musiałam tam być!   Może my nienowocześni i się nie znamy. Młodzi się trochę wybawili, bo cała reszta ok, trochę zabaw,tańce, wesoło. J.jakoś dał radę do północy i poszedł spać, a gardło go tak bolało, że spanie byle jakie.

No, ale było minęło.

...

Mam już mniej więcej wszystko przygotowane do spakowania, przecież w tym domu, to nawet nie ma gdzie torby postawić,wiec i tak zapakuję wszystko w czwartek wieczorem.

Szwagier nadal też chory, chociaż chyba już mu mija, teściowa wyzdrowiała pierwsza,  wiec snuje się i czepia i ogólnie jedno wielkie nieszczęście.  Szwagrowi nie na rączkę moja nieobecność, ale mam to gdzieś. Zapowiedziałam, że dopóki  mogę to będę wyjeżdżać, skoro on tu i tak cały czas jest.  Przypuszczam, że jak nie wyzdrowieje porządnie, o nie odbędzie się ten planowany na 23 kwietnia , zabieg urologiczny. Trudno, już w styczniu i lutym tu zostałam, bo ona miał mieć różne  badania, lekarzy, zabiegi i guzik z tego wyszło. A ciul tam, mam to gdzieś,niech sobie radzą.

...

No i tak to.  Ech.

.......

No ładnie jest, zielono się robi, kolorowo od kwiatków,magnolie kwietną, fiołki i inne zawilce,cudnie jest, ale nie mam kiedy się z tego cieszyć i ponapawać oczy i duszę.

Pocieszeniem jest ,że tam znów będę jeździć nad morze, a szalejącej wiosny będę miała po kokardkę zapierdzielając w cudzych ogrodach.

 

09:46, dorota4311
Link Komentarze (11) »
wtorek, 10 kwietnia 2018
Wtem

lato. I wiatr, i robi się kolorowo , a rodzina podzieliła się na dwie frakcje, rzężącą z glutem oraz jeszcze zdrową na ciele i umyśle również, ale kto to tam wie, skoro te pasożyty  nam rządzą.

Trochę urobiłam się na wiosce, ale jeszcze nie skończyłam, ale mam nadzieję jeszcze pojechać, chociaż coraz bardziej robi się gorąco i przedwyjazdowo.

Odsuwam tą myśl, jednocześnie wiedząc , że pora na przygotowywanie się i  przemyślenie co mam zabrać. Wpadłam na pomysł, że będę robić zdjęcia moich rzeczy tam, żeby później pamiętać co zostawiłam, bo teraz kompletnie nie pamiętam!

...

Zadzwonić do przychodni po receptę!

Kupić kotom Contrline.

No i jeszcze sama nie wiem co jeszcze.

 

 

 

14:07, dorota4311
Link Komentarze (6) »
wtorek, 03 kwietnia 2018
Czyżby?

wiosna?

Zgodnie z zapowiedzią jest bardzo ciepło i wiosennie. 18 w cieniu! Trudno wręcz uwierzyć:)

Szczęśliwie dni świąteczne również były ładne, nie padało, zatem pierwszego dnia wybraliśmy się do Międzygórza a drugiego do Karłowa. Atmosfera domowa też przyzwoita,  leniuchowanie popołudniowe ze Starszą i niezięciem zaliczone, zatem odfajkowuję Wielkanoc 2018 jako udaną.

 Jeśli taka ładna pogoda się utrzyma to pojedziemy  na wioskę porządkować.Złamała się stara grusza, i ogólnie sporo gałęzi trzeba pozbierać po jesienno zimowych wichurach. jest chłopak Młodszej,bardzo chętny do pomocy, wiec robota pójdzie szybciej.  Kroi się ognicho:)

N i jeszcze jakiś wypad  do sklepów w poszukiwaniu ubrania dla J. na ten ślub. Teraz będzie czas się tym zająć. No a  21 kwietnia mamy zamiar wyjechać na 2 miesiące.

 

 

 

16:24, dorota4311
Link Komentarze (11) »
sobota, 31 marca 2018
Coraz

gorzej ze mną w temacie świąt ( i nie tylko, bo coraz mnie zmuszam się do czegokolwiek).

Kartek nie robiłam i nikomu nie wysłałam życzeń. 

Wam czytającym,  życzę  jak co roku,  spokoju i zdrowia, bez względu na święta, wiosnę, czy jakieś inne okoliczności.   Te wolne, świąteczne dni  niech wam mijają bardzo przyjemnie. Odpoczywajcie od pracy i trosk codziennych!

19:52, dorota4311
Link Komentarze (12) »
środa, 28 marca 2018
:)

10:31, dorota4311
Link Komentarze (11) »