RSS
piątek, 12 maja 2017
Cudeńka

Delikatnie pachnące, dobre, poczciwe narcyzy. Takie, jakie pamiętam z babcinego przedogródka. Bardzo je lubiłam.

Jak zamknę oczy, to nawet pamiętam co gdzie rosło i jak szukałam pięciopłatkowych kwiatków bzu, bo jak się zjadło, ,to miały przynieść szczęście, oj, gorzkie były,fuj:)))

Do obecnych czasów przetrwały tylko piwonie i troszkę tulipanów pod płotem. Niekiedy śni mi się to miejsce, pogrzeb, który wyprawiłam małemu wróbelkowi. Śnię o robieniu tam rabatek, wyznaczam  miejsca, sadzę kwiaty.

 Ten bukiecik, to niespodzianka od kol.R, która przyszła wczoraj na ploteczki. Bardzo miłe z jej strony, bo sama dostała od znajomej, którą spotkała wracającą z działki.

Dzisiaj  kolejny bardzo ładny dzień,słoneczny i pewnie jeszcze cieplejszy od wczorajszego, zatem mam zamiar wybrać się na wioskę. I może jutro też. Dokończę pielenie,posadzę melisę, posieję kwiatki. No i przywiozę lubczyku, bo już pewnie ładnie wyrósł. Mam nadzieję, że mrozy szkód nie poczyniły.

Udanego piątku!

...

update

Na wiosce deszcz w mieście sucho, co za złośliwość losu!

 

 

09:58, dorota4311
Link Komentarze (6) »
środa, 10 maja 2017
Ciurkało

- z baterii w kabinie prysznicowej, okazało się, że to nie uszczelka, trzeba całą baterię wymienić.

Pojechaliśmy do sklepu, wybrałam odpowiednią baterię za doradztwem K, kupiłam, on zamontował i  już po awarii.

-  Rysiulkowi z prawej dziurki w nosku, katarzysko paskudne, bioimmunex na razie nie przyniósł spektakularnego efektu, od wczoraj zakrapiam kroplami do noska, może nastąpi poprawa, oby, bo inaczej antybiotyk.

Po za tym nic szczególnego. Nareszcie rwa odpuściła,jeszcze  minimalnie czasem coś tam pobolewa, ale to pryszcz.

Do sąsiadki czasem chodzę, z córkami się kręcimy tu i tam, jak jest czas i pogoda. Czasem autko pożyczamy, żeby  niezięć szlifował umiejętności.

Mam nadzieję w weekend pojechać na wioskę i coś porobić,oby już pogoda  dopisała, bo wciąż za mokro .

Kwiatki na balkonie przechodzą szybką aklimatyzację, deszcz, zimno, ale radzą sobie. jak sie pogoda ustabilizuje w kierunku ciepła i suchości,to wymienię im ziemię.

No i tyle. Do lipca i mojego wyjazdu coraz bliżej.

12:28, dorota4311
Link Komentarze (7) »
środa, 03 maja 2017
Spacer

i wizyta u ciotki zaliczone. Wilgotność w powietrzu spora, ale do spacerów pogoda ok, trochę wiało tylko.  Na dzielni u ciotki dobrze  widać wiosnę, bo w ogródkach kwitną magnolie i sporo różnych kwiatów, zieleń taka soczysta, pięknie. Jeszcze chwila i zakwitną bzy (lilaki).

Burcia  nawiała na piętro, zatem znów bawiłam się  z Mrusią. Relacje między zwierzętami nadal  te same,  nie wiem czy kiedyś to się zmieni.

To tylko na zdjęciu tak wygląda, w rzeczywistości kicia jest dość drobna.

A tak wygląda dzielnia, czyli kilka ulic  z domkami, dwu i jednorodzinnymi.

20:21, dorota4311
Link Komentarze (6) »
wtorek, 02 maja 2017
Jednak

idzie w mokrą stronę. Popaduje, 10 st., zero słońca, czyli zakupy i raczej siedzenie w domu.

Przyszło pismo o zmniejszeniu opłaty za strych, no i fajnie, ale nic na temat, że  skoro przez jakiś czas płaciliśmy  za te śmieci, których nie mieliśmy,  to np.  mamy spokój na jakiś czas z płaceniem. Czyli co, przepadło? Trzeba to wyjaśnić, znów J. musiałby zadzwonić, bo niestety już wyjechał.

....

Po południu wybieram się  do kol.R, bo ani ona do nas nie przyszła, ani my  do niej mimo obietnic  nie wpadliśmy. Dziś ma wolne, wiec jest okazja.

.....

Ryś ma katar i od dziś  podaję mu bioimmunex-to tak dla pamięci.

.....

Starsza była na koncercie  The Cranberries. Pisała, że super extra , zadowoleni po pachi.

 

 

11:13, dorota4311
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 01 maja 2017
Jednak

żadnego szczytu nie zdobyliśmy, bowiem na Borówkową (śnieg tm jeszcze leżał), waliły tłumy i z prozaicznego powodu-braku miejsca do zaparkowania, pojechaliśmy dalej. Przez Czechy do Złotego Stoku i tam połaziliśmy po lesie.

Przy tej okazji  na trasie Travna-Jawornik, zrobiłam wreszcie zdjęcie kapliczki z Matką Boską Dziergającą:)  Nie znalazłam żadnej informacji  skąd taki pomysł, ale fajnie to wygląda.

......

Dzisiaj lazur nieba, poszłam z Młodszą na spacer, fajnie, fajnie, tylko wiatrzysko porywiste.

Zobaczymy jak będzie jutro, gdzie by tu jutro pójść, tym razem wezmę kijki, bo ciągle o nich zapominam!

20:43, dorota4311
Link Komentarze (7) »
niedziela, 30 kwietnia 2017
Wczoraj

Wambierzyce i karmienie zwierzaków, oj bidusie  kochane, serce się kroi...

Nakupiłam karmy dla psa i  kotków, mokrą wtryniały od razu, suchej nasypałam na zapas , a resztę postawiłam, mam nadzieję, że ktoś tam będzie zaglądał i dosypie.  Psa od razu nakarmiliśmy, żeby nie rzucał się do jedzenia kociego. Zresztą mokre postawiłam  na wysokości, żeby się nie dobrał. A suche dla niego też postawiłam w wiaderku.

Ktoś nagotował makaronu i wlał do mich, ale nie wyglądało to zbyt świeżo i apetycznie. Taka zapchajdziura,prędzej dla psa niż kotów.

Ogólnie ta stodółka-stajenka, to obraz nędzy i brudu. Kociaki hasają ,jak mnie zobaczyły, to się troszkę bały,ale  zapach jedzenia zwabił i smyk, smyk, spod dachu, po belkach zbiegły  do miseczek.

Trochę się ludzi kręciło, ale bez jedzenia, teraz turystów więcej,reklama -skansen-wabi, ale na miejscu widać , że dużo pracy trzeba tam włożyć,bo teren mocno zaniedbany.

Ale przy dobrej woli  wszystko do zrobienia. Podobno synowa właściciela przejęła opiekę i chce tam remontować  i opiekować się skansenem. OBY!  Z fundacją  się nie chcą dogadać. Konkretów nie znam, wyczytałam tylko co nieco w internecie. Zapasy warzyw się skończyły, tylko worek ziemniaków leży i dwie główki kapusty.

Póki co  urodziły się nowe dziczki i króliczki. Kociaki niektóre też są tak na oko półroczne. Niedobrze:(

.......

Dzisiaj wycieczka leśna, tylko nie wiemy do końca czy na Borówkową ( okolice Lądka Zdroju) czy Wielki Jawornik ( okolice Złotego  Stoku) , i to kusi, i to nęci.

 

 

09:41, dorota4311
Link Komentarze (2) »