| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Tagi
RSS
wtorek, 25 lipca 2017
Już

wiemy,że z sercem Młodszej wszystko dobrze! Badania nie wykazały niczego niepokojącego!  Bardzo,bardzo się cieszymy!

.......

Dzisiaj też mi się przytrafiła niezła przygoda, ale  opisałam wszystko i wpis poszedł w kosmos, wiec może później,bo już się wyklikałam:)

Teraz mam bojowe zadanie załatać podszewkę kieszeni w spodenkach mężowskich:))))

 

13:03, dorota4311
Link Komentarze (7) »
niedziela, 23 lipca 2017
Kulamy

się jakoś.

Pogoda weekendowa nie rozpieściła, wczoraj padało z przerwami od południa, dziś obudziła nas burza, polało  a teraz tylko pada.

Kot Ryszardzik, moje słodkie niewiniątko

skorzystał z okazji , że J. nie przekręcił klucza w drzwiach i zapewnił sobie i kumplowi fajną nockę a nam spokojny sen. Obudziłam się dopiero o 7 ,to niezwykłe w tych okolicznościach, wiec od razu poszłam sprawdzić drzwi,  oczywiście  że były uchylone. Czyli kiciuś otworzył i miały wentyl na nudę, mogły sobie spacerować po klatce schodowej  do upojenia.

Dobrze, że sąsiedzi akuratnie się nie kręcili i nikt nie zostawił otwartych drzwi wejściowych do budynku, bo może pod osłoną nocy zwiedzałyby podwórko, Luther z pewnością by skorzystał.

O, przejaśnia się nieco, może się już wypadało? Zatem ruszymy się na spacer!

 

10:53, dorota4311
Link Komentarze (10) »
środa, 19 lipca 2017
Korzystam

z wolnego przedpołudnia, później jako że środa i inne ludziska tutaj  pracują krócej, zabieramy się za ogarnianie tutejszej posesji. Będą oczywiście kurwamacie, bo zaliczę rany kłute i szarpane, wszak sporo berberysów a i róża i jakaś inna kolcowatość tu rośnie. Ale cóż, taka robota.

A propos, to teraz w hurtowni jest cudny zakątek różany, ileż pięknych gatunków, zawrotu głowy można dostać. Ceny za sztukę od 7-13 euro.

Dumam i dumam, jak tu przewieźć do kraju całkiem spory  jak na warunki samochodowe krzaczek róży, cudownie pachnie, ma głęboki karminowy kolor, ach...

No a po za tym jest jak co roku jeśli chodzi o zajęcie dla mnie i  moją pomoc J. Jest nam dobrze,  ale żeby nie było za spokojnie, to jednak  mamy zmartwienie.

Na razie czekamy na wieści, Młodsza  idzie jutro do kardiologa, ma problem z podwyższonym tętnem, od czasu do czasu ja dopada, pojawia się kołatanie,wiadomo stres dochodzi, że coś się dzieje... koło się zamyka.

Wysłałam do lekarza rodzinnego, ten przebadał, z miejsca wysłał na ekg,na którym coś tam wyszło nie tak, w opisie podejrzenie choroby sercowo-naczyniowej, i od razu skierował do specjalisty. Kardiolog ten sam akuratnie do którego ja chodziłam, dość konkretny  z tego co widziałam w szpitalu, przy  okazji choroby szwagra.

Mam nadzieje,że przebada mi dziecko i zaradzi problemowi! O tym,ze sie martwię, pisać nie muszę.

Musi sobie poradzić sama, oczywiście, ma siostrę, ma też i chłopaka przy sobie, wiec nie jest sama, no ale..mnie tam nie ma!

Dobrze chociaż, że są internety i srajfony, to się jest w kontakcie.

Sprawy ze szwagrem jakoś tam się układają jednego dnia lepiej drugiego gorzej, ale nie przezywam tego, przyjechała do domu Zosia, kuzynka J i szwagra, do opieki i towarzystwa dla teściowej, i już mogłoby być spokojnie, dziewczyny planowały wakacyjne wyjazdy początkiem sierpnia. a tu niestety, nie dane jest spokojnie  nam wszystkim pożyć.

Żal mi moich dziewczyn, bo u każdej jakieś problemy się pojawiają, a powinny  teraz cieszyć się pełnią życia, a nie latać po lekarzach.

No ale najważniejsze, żeby ogarnąć sytuację i wiedzieć na czym się stoi, leczyć jeśli trzeba , bo to nie żarty.

Starsza codziennie  raniutko chodzi na specjalne rehabilitacyjne ćwiczenia pod okiem trenerki, bo te problemy z miednicą, dba o to co je, bo alergia pokarmowa,  leczy tarczycę. No a po za tym praca,bywa, że sporo godzin na nogach przecież. jeszcze po specjalną , robioną na wymiar wkładkę do buta  musi wyrobić we Wro.

K.  ma mieć niebawem zabieg, drugi i ostatni mam nadzieję, i będzie chłopak wreszcie  miał problem z głowy raz na zawsze. Tyle, że plany urlopowe/wyjazdowe  im się z terminem zabiegu kłócą, bo po zabiegu powinien z 10 dni porządnie odpocząć, a nie akuratnie tłuc się autem jako kierowca w drodze nad Solinę. No ale wszystko się okaże, dzisiaj są jeszcze na wizycie przed zabiegiem, lekarz ustali ostateczny termin.

No i tak to . Proszę losie, niech się wszystko dobrze poukłada, wyjaśni, niech wreszcie zrobi się spokojnie a nawet nudno. Pragniemy obrzydliwej  do rozpuku nudy.

13:06, dorota4311
Link Komentarze (22) »
niedziela, 16 lipca 2017
O materdeju,

 

znów blox szaleje i nie dodaje wpisów, albo całkiem nie wpuszcza!

....

Niedziela zaliczona!

Obok plaży  tej dla piesków jest całkiem długa plaża dla ludzików bez piesków,  a że to zatoka, to statki różniste przepływają, fajno, fajno, lubię!

Jakoś tym srajfonkiem nie umiem robić zdjęć, a to za ciemne, a to niewyraźne, następnym razem wezmę normalny aparat.

Deszczowo dzisiaj, ale udało nam się pochodzić z kijkami po lesie , i to całkiem spora trasa była, a później lody i plaża.

 

18:20, dorota4311
Link Komentarze (8) »
piątek, 14 lipca 2017
Biedny

kotek Ryszardzik

21:27, dorota4311
Link Komentarze (12) »
środa, 12 lipca 2017
Mokro ,

 zimno , dzisiaj jeszcze luzik, od jutra ostra jazda.

Miałam kłopot z wejściem na zahasłowane blogi,do jednego się już dostałam,spróbuje z innymi:)

Koty odsypiają,J. wkurwia się oglądając relację z sejmu w sprawie podwyższenia  podatku do paliwa.

Ja muszę się przestawić na tutejszy tryb i nadmorski klimat.

09:43, dorota4311
Link Komentarze (8) »