RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2018
Wszystkim

życzę spokojnego, lepszego , zdrowszego i bogatszego 2019.

Kocham, lubię, szanuję -- nie strzelam. 

Życzę więcej rozumu i empatii tym, którzy bezmyślnie powielają głupie zwyczaje, tłumacząc się tradycją.

21:08, dorota4311
Link Komentarze (14) »
niedziela, 30 grudnia 2018
Oczywiscie

Przepastny wpis poszedl w eter, nie zapisal zie, no trudno.

Dzięki blogu swieta za nami. Przed oczywiscie byly spięcia i fochy, Mlodsza powiedziala, ze jak jeszcze raz uslyszy nasze podniesione glosy i niewybredne slownictwo to never ever christmas z nami . Ech.Na szczescie para uszla i juz bylo ok. Wigilijny obiad zjddlismy w towarzystwie niezięcia, zanim sie ogladnelismy to juz trzeba bylo konczyc , bo oni jeszcze lecieli na druga wigilie. Z tego wszystkiego zapomnielismy o prezentach, w pore sie opamietalam i wrzasnelam, ze halo , Mikolaj do nas przyszedl, prezenty czekają, a byly zachomikowane w innym pokoju. Prezenty byly bardzo udane, kazdy sie bardzo ucieszyl. My dalismy corkom po sprzecie, Mlodsza marzyla o blenderze kielichowym a Stsrsza o sokowirowce, akuratnie w lidlu byly bardzo fajne, J zakupil sobie wiertarke jakas tam superową, ja mu dorzucilam sok z rozy. My dostalismy od Mlodszej po slicznej kartce , dla mnie narysowala motyla, dla J jeżyka, dla Starszej wilka. Od Starszej wszyscy dostalismy po naturalnym olejku do twarzy. Od J dostalam perfumy, ktorych zapach mnie kiedys urzekl.

Później wieczorem odwiedzilismy ciotke.Wnuczka sie wyprowadzila, ciotka sama, coraj bardziej schorowana, oj, niedobrze:(

W pierwszy dzien pojechalismy pare km za miasto a tam zima porzadna, bylo pieknie. Po poludniu goscilismy na ciastku i kawie mame nieziecia, brat sie nie skusil na gosciowanie.

W drugi dzien my sie gosciowalismy tradycyjnie u kolW, a Mlodsza wyjechala do chlopaka.

Po swietach J ruszyl do prac w przyszlym salonie, polozyl pierwsza warstwe gladzi na scianach.

Ugotowalam wczoraj bigos, J wlasnie zmaga sie z jakims makowcem na kruchym spodzie. 

 Ogladam Big fish, koty sie bawia, a przynajmniej Robin.

Deszcz pada. 

No i to tyle. Sylwek w domu we dwoje.

13:02, dorota4311
Link Komentarze (6) »
niedziela, 23 grudnia 2018
Zatem

pora  na coroczny pokaz moich gałązek.Polotu nie było jak widać, znudziły mi się moje szydełkowe gwiazdki, wiec tym razem ich nie wyciągałam z puszki. Niemal wszystko przygotowane, oczywiście okupione sprzeczkami , nogi wchodzą w odwłok, wiec tradycji stało się zadość.

Wszystkim tu zaglądającym, czytającym i  komentującym i milczącym życzę  miłego , spokojnego, spędzania tych świątecznych dni.

Poopowiadajcie co tam robicie, co jecie, jakie u Was tradycje:)

21:55, dorota4311
Link Komentarze (24) »
piątek, 21 grudnia 2018
Już

J. w domu, można zaczynać te święta nieświęta:)

23:51, dorota4311
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 17 grudnia 2018
Cudne

lampiony sprezentowały mi córeczki.

To jest to co dory lubią:)

22:03, dorota4311
Link Komentarze (13) »
czwartek, 13 grudnia 2018
No dobra,

dziś powstanie lista świąteczna. Czyli co mam zamiar przygotować do jedzenia i co muszę w związku z tym dokupić. Co i kiedy zacząć gotować. Robię ja co rok i bardzo mi to pomaga.

Bo doprawdy, chyba już czas na to, a nie jak to dziecko we mgle, błądzę. Wiem,ze uszka,pierogi i barszcz, a dalej czarna dziura. J.jak się okazuje przyjedzie najwcześniej w piątek, a przypuszczam , że będzie to sobota, zatem ustalę z nim dzisiaj  co i jak , córki się wypowiedziały, zatem będę wiedzieć na czym stoję, a zupełnie będę spokojna, jak  zobaczę zakupy w domu:) 

 

15:28, dorota4311
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2