| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
O autorze
Tagi
RSS
piątek, 31 marca 2017
Wtem

lato!

Udanego weekendu!

10:24, dorota4311
Link Komentarze (4) »
czwartek, 30 marca 2017
Głupie

pytanie zadam.

Mam ten piec c.o dwufunkcyjny,  czy nic mu się nie stanie ,jeśli nadal będzie włączona funkcja ogrzewania,a kaloryfery  będą pozakręcane?

No się z teściowa nie dogadam, ja nie grzeję,bo jest ciepło, ale teściowa raz ma wszystkie wyłączone raz któryś włącza w swoich pokojach,ciężko to kontrolować, a jak zapytam to się rzuca zaraz z pretensjami i w ogóle. Nerwów nie mam, od razu mi ciśnienie rośnie, jak mam z nią o czymkolwiek rozmawiać, bo żadne tłumaczenia do jej głowy nie trafiają, wszystko traktuje jako zamach na jej osobę,zdrowie i w ogóle. Coraz mniej rozumie co się do niej mówi, przekręca po swojemu każdą wiadomość.

Nie chcę żeby sama majsterkowała przy piecu, bo i to się zdarzało. Ostatnio się rzucała do kręcenia przy cieplej wodzie, bo jej niby za gorąca poleciała. Boszzzzzz. Coraz bardziej z nią pod górkę ze wszystkim. Ale nie mam sił narzekać, za to coraz bardziej boję się  zostawiać ją samą, jak się zakręci na jakimś temacie, to drąży, męczy, nie przetłumaczysz niczego, bo i tak to wyprze. Masakra.

Już i szwagier trochę przejrzał na oczy, ale jeszcze za mało. Tyle, że on jak widzę coraz mniej pracuje,coraz więcej lata po lekarzach  i stara się tu często być, wiec chyba nic nie stanie mi na drodze  wyjazdu na lato. Bo tam już dopytują niby czy się pojawię a J. już mi szykuje front robót.

Wzdech.

Oj,dobra, muszę kończyć, bo znów do sąsiadki na chwilę idę, bo sąsiad na chwilkę do lekarki idzie. Jutro też mnie potrzebuje .

On mi coś tam o płaceniu wspominał, ale  kurde, jak tu brać pieniądze,nie chcę żadnych pieniędzy,  niech to potraktuje grzecznościowo, i szuka kogoś innego konkretnie, ja za chwilę nie będę miała czasu na takie pilnowanie na każde zawołanie, no i w ogóle. Ja swoje a on swoje. OMG!

 

 

11:41, dorota4311
Link Komentarze (13) »
sobota, 25 marca 2017
W nocy

było na minusie! Za to teraz słońce, więc zbiorę się i pomaszeruję, bo wczoraj jakoś się nie złożyło, żeby dłużej pochodzić.

Wczoraj znów byłam u sąsiadów, tak ze 2 godziny siedzenia tam, pęka za każdym razem. Zabieram książkę i jak jest możliwość to czytam.

W jednym z ich pokoi, nad drzwiami zachował się piękny portal, szkoda, że u nas poniszczyli przy remontach, teściowa się  chwaliła, że kazała wyrzucić, bo to tylko kurz zbierało.

Tak przenieść się na chwilę w czasie i zobaczyć, jak te mieszkania kiedyś wyglądały, to by było ciekawe.

A teraz z innej beczki, ciotka poprosiła mnie, żeby sprawdziła,czy w naszym owadzie są zielone herbaty smakowe, ok 2 zł za opakowanie.Bo w owadzie blisko ciotki już nie ma, a one uwielbiają  je pić. Tanie, dużo w opakowaniu. Jak będą to kup. Owszem, były. Omamuniu. Zatem jak ktoś zobaczy kobietę niosącą dwie szmacianki pełne herbat, plus rolkę agrowłókniny, to będę ja;))

Miłej soboty i nie zapomnijcie o zmianie czasu! Jutro obudzimy się  godzinę później. Znów będzie ciężko przywyknąć !

 

ps

Znalazłam cebulki, były na strychu , dobrze schowane,wypuściły już zielone ,więc wpakuję je dzisiaj do donicy:))

 

 

10:10, dorota4311
Link Komentarze (14) »
wtorek, 21 marca 2017
Ajajaj,

sąsiad mnie dzisiaj zagadnął czy bym nie posiedziała z jego żoną, z godzinkę np.jutro, bo chciałby wymienić opony.Ok, zgodziłam się.

Sąsiadka ma demencję, siedzi na fotelu i się buja, albo spaceruje po mieszkaniu, bełkocze, albo podśpiewuje pod nosem, zero kontaktu.  On już zmęczony, bo i schorowany sam, potrzebuje pomocy, syn i synowa pracują, czasem ktoś wpadnie, jak sąsiad musi wyjść coś załatwić na dłużej , lekarz/zakupy.

No i pyta, a czy bym mogła tak bardziej na stałe do nich wpadać.

Wczoraj umówił się z jakąś panią do takiej opieki, przyszła, posiedziała, ale nie podjęła się, sąsiadka stała się agresywna, zaczęła rzucać poduszką , chodziła podenerwowana, bo ktoś obcy w domu.

No ja nie chcę, po prostu, czy muszę się tłumaczyć dlaczego, szukać wymówek?

  Powiedziałam, że doraźnie jak będzie potrzebował to zawsze na chwilę wpadnę, o ile będę w domu, ale nie mogę umówić się na nic więcej i konkretniej. Nie do codziennego przychodzenia na jakiś określony czas.

Ojapierdzielę!

 

 

11:27, dorota4311
Link Komentarze (19) »
sobota, 18 marca 2017
No,

okna w pokojach teściowej  zaliczone. Szwagier zajął się ściąganiem i zakładaniem firan i pokojem teściowej, ja tym drugim. Nie wiem czy on wysprzątał u niej wszelkie kurze na wysokościach itp.,bo jak ja sprzątałam  i omiatałam jakieś rachityczne pajęczyny z rogów sufitu , to patrzył, jak gdyby nigdy tego nie robił...cóż, już tam nie zaglądałam, jak posprzątał tak będzie. Widział jak ja to robię, to może następnym razem odgapi:))

Oczywiście żadne dziękuję nie padło, ale to szczegół.

Po za tym co,

córcia Młodsza wczoraj miała 23 urodziny! Świętuje z chłopakiem we Wro, on też miał niedawno urodziny, chciała wymyślić coś innego niż prezent rzeczowy, Starsza podpowiedziała, że może trampoliny? No i faktycznie, zamówiła bilety i dzisiaj zrobiła mu niespodziankę.

Chłopak zachwycony, wyszalał się jak dzieciak, Młodsza musiała mniej  szaleć, ze względu na kolano, ale i tak mówi, że było fajnie.

No i fajnie;))

Pogoda średnia na jeża co chwile popaduje. Jutro może znów skocze do ciotki,byłam w tygodniu,wybawiłam się z Mrusią, czyli rezydentką, nawet dała się pogłaskać bo po brzuszku, a Burcia po pierwszych głaskach nawiała do pokoju na piętrze i tyle ją widziałam.

Najswobodniejsza i radosna jest przy Młodej, z nią śpi,bawi się, czeka na nią, jak wraca ze szkoły,  za ciotką nie przepada, ale też i nie ucieka.Swobodniej porusza się po całym domu, psa się nie boi, tylko z Mrusią niekoniecznie jeszcze chce mieć coś do czynienia, czasem się tarmoszą, a czasem nie, potrafią siedzieć blisko siebie ,bez zaczepki,a to już sukces, ale to Burcia chce dominować, taki pewnie skutek podwórkowego życia, że trzeba walczyć o swoje. No ale nie jest źle, to najważniejsze.

....

Córcia Starsza  jeszcze tu, wiec nadal cieszę się , że mamy siebie tak blisko.K.pięknie zdał prawko , więc mamy na stanie następnego kierowcę.  Na razie bez auta, ale nie od razu Kraków zbudowano.Cieszę się bardzo,bo jakby co mogą być mobilni, wynająć auto,itp.

J. pojawi się 10 kwietnia, w sam raz na ur.Starszej, 25!  Dorosłe te nasze kochane dziewczyny. Jak to ten czas leci, wzdech.

No,ale póki co mamy marzec (!),czekamy aż buchnie zielonym i żółtym, na razie jeszcze forsycja w pączkach.

Jak przyjedzie Młodsza to planuję na wiosce zrobić porządki, będzie w sam raz,byleby pogoda dopisała.

 A, cebulek nie znalazłam,to były tulipany i żonkile zdaje się. Gdzie ja je mogłam upchać, no!

 

20:01, dorota4311
Link Komentarze (8) »
piątek, 17 marca 2017
A mogłam być Dżejmsem,

 Dżejmsem Bondem!

Jak to w niektórych opowiadaniach, zacznę od:

Nic nie zapowiadało, że w tym dniu może się coś szczególnego wydarzyć.

Przed południem oczekiwałam kol.G, z którą to już byłam po słowie, kiedy wyszła miałam zamiar też opuścić pielesze, bowiem pogoda bardzo zachęcała, słoneczko i te sprawy.

Te sprawy, czyli  np.obchód po ciuchlandach, bo moje gabaryty niestety uległy powiększeniu i mus zakupić nieco swobodniejszą odzież na sezon wiosna /lato, bo nie przypuszczam, żebym wtem  i pędzikiem zgubiła nadmiar.

Wyszykowana, już, już chcę wychodzić, a tu dzwoni kol.W. Oho, myślę, pewnie chce przyjść.  No faktycznie, są z mężem w mieście i czy mogą... ok,  sklepy nie uciekną,  zapraszam.

Siedzimy, pijemy co tam kto ma, kawa/herbata , rozmawiamy, słyszymy, że dzwoni telefon stacjonarny, a, to  do teściowej, wiec ona go odebrała.

Po chwili słyszymy, że tupta do nas ze słuchawką przy uchu, mówi, czekaj, czekaj, dam ci mamę, a do mnie, wystraszona, że dzwoni Starsza, że Młodsza (padły ich imiona) , miała wypadek!

No to ja już stres poziom wysoki, wiadomo, chociaż od razu z tyłu głowy lampka mignęła, że czemu dzwonią nie bezpośrednio do mnie na komórkę. No ale to ułamki sekund, chwytam słuchawkę, pytam, co się dzieje, skarbie, co się stało?!

I tu słyszę trochę taki zapłakany głos dziewczęcy,  mówiący mniej więcej tak, mamo to ja ,wiesz co się stało, miałam wypadek, stłuczkę, to straszne, potrąciłam..

tu przerwałam, bo mi głos do żadnego mego dziecka nie pasuje i zapytałam, chwileczkę, ale kto mówi,

dziewczyna odpowiada- no ja Ania!

Pytam raz jeszcze , ale jaka Ania?

no i wtedy dziewczyna rozłącza się.

Mimo, że  już wiem, a znajomi jeszcze też mówią, to pewnie oszuści! Nie denerwuj się! Dzwonię jednak do córek, upewniam się , że wszystko ok.  Opowiadam co się stało, oni od razu mówią, dzwoń na policję!

Jasne, że zadzwoniłam, zgłosiłam, za jakiś czas przyszli panowie i jeszcze mnie wypytali o szczegóły. Powiedzieli, że to już 5 zgłoszenie w tym dniu.

Szkoda, że nie byłam na tyle opanowana i sprytna, bo spłoszyłam oszustkę, a można było  zadziałać i złapać na gorącym uczynku!

Czyli, miejcie się na baczności, bo pomimo tego,  że twórcę metody na wnuczka już ujęto, inni działają!

 

11:16, dorota4311
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2