RSS
środa, 31 maja 2017
Jest

źle, późnym wieczorem miał migotanie,  teraz leży w pampersie , cewnik, i kupa innych rurek, nafaszerowany lekami, wiec trochę nie wie co się dzieje.

Kiedy do Wrocławia jeszcze nie wiadomo. Lekarz mówi wprost, że ciężka sytuacja.

...........

Bez zmian ,właśnie wróciłam ze szpitala.

..........

Nie wiem co się dzieje, ale nie mogę komentować !

11:35, dorota4311
Link Komentarze (29) »
wtorek, 30 maja 2017
Od wczoraj

szwagier w szpitalu, tutaj, źle się czuł w niedziele, w poniedziałek miał wracać do siebie,ale pokręcił się po domu i znów zrobiło mu się słabo.Tętno 40, za niskie. zadzwonił po pogotowie, przyjechali, zbadali, wypytali i do szpitala.

da radę pan iść? Dam. Dał do pewnego momentu, później im się osunął na schody i zjechał na tyłku kilka schodków. Facet  go trzymał a babka poleciała po wózek. Nadeszłam jak już go tym wózkiem zwozili te parę schodów  i na chodnik, jeszcze musiał wtarabanić się na łózko i do ambulansu.

Boszz.

Na izbie przyjęć leżał prawie 2 godziny, na obserwacji, zbadali mu ciśnienie i czekali na lekarkę, ta w końcu zadecydowała, że nic się nie normuje, więc na kardiologię.

W tym czasie kwitłam na korytarzu i czekałam  na wieści.

  Na kardiologii kazali mu już zostać, jak wróciłam z papierami z izby przyjęć, to już leżał na R-ce  podłączony do ekg.

Wróciłam do domu, o 14 zadzwonił, że zaraz mu zrobią koronarografię.

Po 17 pojechałam z rzeczami, powiedzieli mu, że rokowania nieciekawe, niedrożne naczynia, być może będą potrzebne inne zabiegi, bo przetkali tylko jedną żyłę a to za mało,  nadal tętno nie podskoczyło.

 Po 22 zadzwonił, że miał kolejny zabieg, tym razem stymulator serca, tętno podskoczyło,wiec ok.No ale niestety,  trzeba leczyć dalej,bo to za mało, potrzebne bajpasy. Już mu szukają miejsca i wywiozą go  na 99% do Wrocławia.

....

Teściowa jako tako, bałam się, że będzie gorzej, ale trzyma się.

.....

Upał  straszny, dobrze, że wiatr powiewa i trochę chmurek.

.....

No i tak to. Zaraz jadę, może coś więcej będzie wiadomo.

 

 

 

13:27, dorota4311
Link Komentarze (11) »
piątek, 26 maja 2017
O nie!

To się tak napracowałam, napisałam ,dodałam zdjęcia i zeżarło!

No to jeszcze raz,ale już pisać mi się nie chce.

Byłam na wiosce, koszenia po kokardę, nie obrobię się w dwa dni, czyli ciąg dalszy nastąpi.

To teraz już wrzucę te kilka zdjęć z dziczy  i zieloności.

przetacznik ożankowy

dzicz trawiasta i dmuchawcowa i przetacznikowa

dmuchawce,latawce ,wiatr

latawiec dmuchawcowy:)

odpoczywałam i posilałam się w przyjemnym cieniu pod dębem

i nie byłam sama!

No i to tyle, do jutra.

20:44, dorota4311
Link Komentarze (19) »
niedziela, 21 maja 2017
Byłam

na wiosce, no, od razu mi lepiej jak podziubałam w ziemi i poparzyłam się pokrzywami :)  Co prawda ziemia mokra, źle się plewi, ale odchwaściłam w ogródku. Wszystko pięknie rośnie, ale koniecznie trzeba ogrodzić całość sadu, bo sarny i jelenie dobierają się do drzewek.

Młodsza mnie zawiozła i pojechała  dalej z chłopakiem na wycieczkę a w drodze powrotnej mnie zabrali.

Nazbierałam mięty, która już pięknie  się rozrasta  przy kamieniach (ten mój dziki skalniak),   ze starej melisy jednak wyszły nowe pędy, więc będzie  sporo melisy, bo posadziłam ostatnio nową sadzonkę.

  Mam zamiar  jeszcze posadzić bazylię  i posiać kwiaty, następnym razem, jak już wykoszę i  ogarnę zielsko przy skalniaku. Tak więc niech przyszły weekend będzie ładny!

 

15:16, dorota4311
Link Komentarze (10) »
sobota, 20 maja 2017
Zachmurzyło

się porządnie, Młodsza z chłopakiem pojechali na torfowiska w Zieleńcu, miała mnie odwieźć na wioskę, ale nie będę ryzykować ,bo jak się rozpada,to co zrobię.

Wczoraj było za gorąco, to bym nie dała rady, a tak jeździć w tą i z powrotem to nie ma sensu, tak więc zaś koszenie odłożone na przyszły weekend. Jakoś ciągle nie składa się z tą robotą. Nie jestem zadowolona, bo trawsko porośnie wysokie i będę miała więcej roboty, no ale trudno.

Obiad już przygotowany, makaron i mielone drobiowe , resztą zajmie się Młodsza.

Poszłam na owocowe zakupy, kupiłam morele i nektarynki, truskawki drogie, a czereśnie też nie za tanie a wyglądały byle jak. szkoda,bo miałam ochotę na czereśnie, niedawno kupiłam  i były b.smaczne.

.....

No i co, nie pada, może jednak mogłam jechać?

 

12:53, dorota4311
Link Komentarze (6) »
czwartek, 18 maja 2017
Rocznica

Zapomniałam, a to już 10 lat mojego pisania tutaj minęło, kawał życia jakby nie patrzeć.

Dzięki Iksińska, że mnie namówiłaś!

 

21:09, dorota4311
Link Komentarze (17) »
 
1 , 2 , 3