RSS
sobota, 16 czerwca 2018
To

wrócilismy.

Uswiadomiłam sobie,że nie pamietam nr.do karty i nie mogę korzystać z bankomatu! Kartki z banku z tą informacją tez nie mogę znaleźć, cholerajasnapsiakrew!

06:56, dorota4311
Link Komentarze (7) »
czwartek, 14 czerwca 2018
Jeszcze

Husum

12:04, dorota4311
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 11 czerwca 2018
Garść zdjęć

z Husum i z ogrodu botanicznego z Kiel.

......

 Uniwersytecki ogród botaniczny w Kiel. Lubię. Było gorąco,  słonecznie, trudno zrobić w takim słonku  fajne zdjęcia. 

Uśmiechnęło mnie śniadanie na trawie,  jakaś rodzinka rozłożyła się z kocykiem  i jedzeniem  na trawie i miło spędzali czas. Aż sama nabrałam ochoty na taki odpoczynek,ale nie mieliśmy ani kocyka , ani jedzenia:)

Tu  też prócz innych śliczności, był wielki , ale cuchnący padliną kwiat-dziwidło olbrzymie.  Pracowniczka akurat latała ze szlauchem i całe pomieszczenie było mega nawadniane i spryskiwane, (duchota, wiec przemknęliśmy dość prędko), więc nie mogliśmy  poświęcić mu więcej uwagi, ale i tak się ucieszyłam widząc go.

 Kaktusy  również zachwyciły,szczególnie,że akurat niektóre też kwitły.

Bedzie więcej zdjęć, tylko muszę je zmniejszyć by dodać na bloga.

Poczekacie?:)

 

 

17:28, dorota4311
Link Komentarze (18) »
Wkurzyłam

się na bloxa, co chciałam coś napisać, szlo w niebyt,a na zimno to już wiadomo, nie to samo.

W każdym razie myślami jeszcze bardziej jestem tam, bo od dziś młodzież ma pod opieką teściową, która przez czas naszego pobytu tutaj bardzo mocno się posunęła w demencji, dokucza wszystkim , w pretensjach, fochach, w ciągłej opozycji do wszystkiego, zapomina o lekach, nie umie odebrać telefonu, rozłącza kable, i tak w kółko. Upał, a chodzi i zamyka okna,  przestawia rzeczy, no różne takie głupoty, które są upierdliwe i wkurzające.  Wiadomo, ma lepsze i gorsze dni, ale ogólnie jest kiepsko. Ogólnie brud i smród, Młodsza z obrzydzeniem sprząta,  teraz dokładnie już wie,jak to jest:( 

Oj będzie jazda, jak przyjadę i  jak to mówi teściowa,,swoje rządy zaprowadzę".  No i już wiem, że będzie się zżymać, bo teraz ma fioła na zostawianie swoich drzwi otwartych, a przy nas nie da rady,  bo koty. No to znów kolejna jazda, z zamykaniem, pilnowaniem, o mamuniu! Na samą myśl mi słabo.

Zatem  wiadomo, że nie jest to łatwy obowiązek, dla nikogo . Szwagier wczoraj wyjechał , bo dzisiaj miał się położyć do szpitala, może mu wreszcie usuną ten kamień.  Jedyny plus, dla nas że na kilka dni będzie czysto i dla niego,ze odpocznie od matki, bo też jest umęczony.

My mamy zamiar wyjechać stąd najpóźniej w piątek rano i piłuje J. by tak było, bez żadnych  opóźnień, które tu się zazwyczaj zdarzają,bo nagle trzeba to i tamto, wrrrrrr. Brak organizacji to to co mnie dobija.

No a z przyjemniejszych rzeczy,to każdą niedziele spędziliśmy przyjemnie, przedostatnią  również nad Zatoka Kilońską, zwiedziliśmy  tym razem drugi brzeg. Bardzo fajnie było, pogoda exstra, zamoczyliśmy nawet nogi i pochodziliśmy wreszcie gołą stopą po piaseczku:)

Myśleliśmy , że wczoraj też się uda, ale nie, padało niemal cały dzień (o hossanna, wreszcie trochę z nieba podlało,bo już miałam dość latania z wężami i konewkami). W przerwie miedzy padaniem, pospacerowaliśmy nad Kanałem. Nawet dość odpoczęliśmy po ciężkim tygodniu, bo połowa dnia przebimbana , łóżko i  seriale:)

No i tak to.Jeszcze kilka dni,a potem..zobaczymy jak to się wszystko poukłada tam, i czy będę mogła tu wrócić.

 

 

 

 

09:02, dorota4311
Link Komentarze (12) »