| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Tagi
RSS
sobota, 13 maja 2017
Nasza ukochana

miała 3-4 miesiące, kiedy z nami zamieszkała.

Niedługo skończyłaby 14 lat, tak wygrzewała się jeszcze wczoraj i dzisiaj rano,

dużo lat jak na koteczka, ale liczyłam, że jeszcze razem kilka lat jest nam  dane pożyć.

Biegała, bawiła się, jeszcze dzisiaj rano! OK.10 coś się stało.

 Może to zakrzep, zator, nie wiadomo dokładnie. Atak, paraliż tylnych łapek, obrzęk , woda w płucach. Ratowaliśmy, niestety nie udało się. Odeszła  koło 18 tej, przy nas w domu.

Tyle razem przeżyliśmy, taka była dzielna i mądra, podróżowała z nami, tęskniła bardzo, kiedy zostawiliśmy ją  w domu, a sami wyjechaliśmy na miesiąc, od wtedy postanowiłam , że nigdy więcej bez niej. Uwielbiałam kiedy zasypiała przy mnie, wtulała się w dłoń, mruczała. Miałyśmy swoje rytuały, ze mną miała inne,  z Młodszą inne. Najbliższym znajomym dała się pogłaskać, do tych naj, najbliższych sama przychodziła, wyczuwała dobrych ludzi.

Serce mi się kroi, że już jej nie ma. Bardzo, bardzo będzie mi jej brakowało. Moja kochana.

 

 

22:51, dorota4311
Link Komentarze (29) »