RSS
środa, 13 września 2017
Coraz

zimniej, 14 st i taki wiatr dzisiaj, że z domu się nie chce wychodzić. J. odpoczywa, uciął sobie drzemkę, no i dobrze, wreszcie skończone, wysprzątałam kuchnię, wzięłam się za knedle ze śliwkami, a tu już szwagierek w drzwiach z głupimi gadkami i pytaniami. Kot spierniczył do łazienki, bo też nie miał ochoty słuchać zaczepek.

:)

No cóż. Póki nie wniosło się rupieci  fajnie było w kuchni, ale już zaczyna przybywać tego i owego, z szafek wszystko pościągałam, a tu oni bach, już wiadro po  proszku do prania ,w którym trzymają makarony wylądowało  na górze. No bo w spiżarni już teraz będzie wilgotno(?), to lepiej nie.Tak,kur.wa, w opakowaniu oryginalnym, plus w zamkniętym wiadrze na bank wilgoć dopadnie te nieszczęsne makarony,dziwne, że kartoników z ryżem i kaszami nie chwyta.

Boszzzzz. Wdech, wydech. Czego to się można było spodziewać.

 

 

16:31, dorota4311
Link Komentarze (11) »