RSS
piątek, 02 czerwca 2017
Jaka

męczarnia,ten dzisiejszy wyjazd do Wro.

W jedną i drugą stronę jechałyśmy po  ponad 2 godziny, bo korki i  objazdy z powodu stłuczek, czy innych  nie wiadomo jakich przyczyn. Upał, auto  stare, bez klimatyzacji, wiec stanie w słońcu  dawało się we znaki. Koszmar!

No a po za tym co, szwagier lezy na sali z innymi facetami,jeden po bajpasach, bo chodzi w specjalnym gorsecie. Pokój jest czymś w rodziaju r-ki ,bo pod nadzorem pielęgniarki. Dowiozłam co potrzeba ,porozmawialiśmy, nawet całkiem z sensem, trochę żartowaliśmy. Śpiący nadal, ale nie powinien za bardzo w dzień spać, bo  męczy się w nocy.No ale przypuszczam,ze jak wyszłyśmy to zaraz zasnął, bo co tu zresztą robić jak  atmosfera sprzyja spaniu.

W poniedziałek ma mieć tą operację, więc prawdopodobnie pojadę we wtorek, zresztą będę dzwonić, dostałam bezpośredni numer  na informację pooperacyjną.

No i tak to.

Jestem zmęczona tą podróżą, idę poleżeć.

 

20:00, dorota4311
Link Komentarze (11) »