RSS
wtorek, 20 czerwca 2017
Upalnie ,

a muszę do lekarza podreptać. Dobrze, że wiatr wieje, to zawsze mniej się człowiek topi.

Szwagier zacumowany. Wczoraj odebrałam go ze szpitala, korzystając z podwózki sąsiada. Było okropnie, auto małe, nagrzane, bez klimatyzacji, dwudrzwiowe, siedziałam z tyłu i się gotowałam.  Torbę jeszcze wlokłam ciężką przecież i ze szpitala, i do domu, a w domu usiadłam na chwilkę i już trzeba było iść wykupić recepty...no ale było, minęło. Wieczorem padłam na twarz.

Szwagier właściwie bezobsługowy, radzi sobie sam, na mojej głowie tylko zakupy.

Upichcił sobie zupę rano, widać, że mu apetyt powoli wraca. Ale chleb prosił, żeby mu ciemny kupić:)

Jutro jednak chyba odbędzie się eskapada do jego domu.  Niezięć w roli kierowcy, Starsza do towarzystwa i ogarnięcia mieszkania (rozmrażanie lodówki) a w tym czasie szwagier z K. będą załatwiać sprawy papierkowe, głównie i przede wszystkim dowód rejestracyjny, bo jeszcze jest na tymczasowym. Przy okazji zabierze jakieś ciuchy na zmianę, bo prędko do swojego mieszkania nie wróci, chyba, że będzie chojraczył i po sanatorium sam się wybierze w podróż.

Teściowa o dziwo  mało nadopiekuńcza, skupia się na sobie i własnym samopoczuciu, zadowolona, że nie musi się niczym zajmować.  Zaskoczyła na tym skierowaniu do sanatorium i przy nadarzającej się okazji  tylko o tym mówi. Konfabuluje coraz więcej, ciężko  się z nią rozmawia, nie słucha , dopytuje, trzeba powtarzać, ale niewiele i tak  trafia.  Później ma focha, że nic się jej nie mówiło . Zapomina.

Szwagier kombinuje żeby tu ściągnąć  kuzynkę ze stolicy, (odwiedziła go kiedy jeszcze był we Wro w imieniu całej tamtejszej rodziny ) na czas jego nieobecności, żebym mogła wyjechać. Fajnie by było, chociaż wątpię, bo ona doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jaka nieznośna i humorzasta jest teściowa, a szczególnie kiedy ma okazję kimś  pokomenderować. Przekonała się na własnej skórze, kiedy teść był chory.

Jeśli nie będzie mogła przyjechać to trudno.  Dziewczyny jakoś ogarną sytuację, Młodsza przyjedzie z chłopakiem  i będą tutaj  ile trzeba,  Starsza w miarę możliwości też będzie przychodzić. Przynajmniej taki jest plan, a co z tego wyjdzie to się okaże. Szwagier po 3 tyg.w sanatorium też już będzie sprawniejszy, wiec myślę, że nie jestem tu tak bardzo potrzebna.

Jeszcze będziemy o tym rozmawiać kiedy przyjedzie J.

 

 

17:46, dorota4311
Link Komentarze (9) »