RSS
środa, 07 czerwca 2017
Co tam? Czyli poszukiwanie piżamy.

Relaksuję się, póki nie muszę jechać do szpitala, bo niedługo laba się skończy. Póki nie można go było  odwiedzać, to teściowa wierciła mniejszą dziurę w brzuchu.

Wczoraj szwagier wylądował  na normalnej sali, więc  jutro  pojadę. Przeciągnęłam do czwartku, bo Młodsza w południe kończy zajęcia wiec się spotkamy pod dworcem, pojedziemy do niego i później razem do domu, bez niepotrzebnych eskapad i kombinacji dojazdowych.

Wczoraj zatem umówiłam się z córką Starszą i spędziłyśmy wspólnie część dnia. Wpadłam do niej, później ruszyłyśmy  w sklepy, bo znaleźć piżamę rozpinaną  w takim rozmiarze to problem, w centrum handlowym  nie znalazłyśmy, to jeszcze sklepy w mieście przeczesać. No owszem w jednym sklepie coś tam mają, ale sklep już zamknięty, drogie, bo za prawie stówę jedna, a dwie trzeb, żeby miał na zmianę. No bez przesady, w ostateczności kupiłabym, ale jeszcze zaszłyśmy do ciuchlandu, akurat po dostawie towaru, a tam, jak znalazł, akuratne fajne płócienne, dobre gatunkowo, więc kupiłam i z głowy.  Przy okazji rozpętała się burza, wiec  zmokłyśmy, ale cel osiągnięty.

No i cały dzień po za domem, wiec relaks psychiczny a i fizyczny jak  się tyle nachodziłyśmy.

Jutro jadę pociągiem, bardzo dawno już  nie korzystałam z tego środka lokomocji, dlatego wybrałam pociąg zamiast busa. Przy okazji zobaczę dworzec wrocławski po remoncie.

A dzisiaj?  Też mam zamiar wybyć z domu.

......

Tuv w komentarzach dobrze ujęła moje obawy. Nie wiem jak to będzie, co do rachunków, to popłaci  przez internet, albo ja to zrobię, mam mu zawieźć laptopa, tylko co z tego , jak tam nie ma wi-fi,  do mieszkania nie ma potrzeby jechać, bo po co, jakieś tam ciuchy tu ma, nic więcej mu nie trzeba.

Musi sobie radzić, a gdyby mnie nie było to co? Tak wiec nie zamierzam przesadzać z pomocą, musi być samodzielny, trzeba  czasu,  ale mam nadzieję, że dojdzie do siebie.

  Co do  rehabilitacji , to nie mam pojęcia jak to będzie, kuzyn z Gdańska mówił,(sam niedawno przeszedł zator i ma coś tam z nogą), że terminy odległe bardzo jeśli na fundusz,lekarze mu wprost powiedzieli, że prywatnie  niech chodzi, to samo z sanatorium, nie takie hop ,więc zobaczymy.

Dieta? Mniej żreć, to podstawa, też nie zamierzam skakać koło tego, w szpitalu dają normalne jedzenie, to i w domu  co ugotuję to zje, a pewnie teściowa  będzie gotować swoje zupę typu cieniutki rosołek, wiec akuratnie będzie ok, niech gotuje.

No problem, ze wszystkim problem,najważniejsze jednak, żeby  nie rozklejać się i nie usługiwać  do przesady, nie niuniać jak niemowlaka, bo widzę, że skłonności  są .  Teściowa wczoraj mówi, jak  dobrze, że jesteś (popis przy wnuczce), bo co ja bym sama zrobiła, taka bezradna jestem, nie wiem co robić...

Pamiętam doskonale, jak klarowała  szwagrowi, żeby dbał o swoje interesy, ,,  synku, pamiętaj, na nich  nie masz co liczyć, bo oni ci na pewno nie pomogą".

No i tak, to, chciałabym nie musieć pomagać, ale  nie ma wyjścia, nie chcem ale muszem.

.........

Dzwonił, laptopa jednak nie, piżama się przyda, ale w koszulce już śmiga, bo go wieczorem spionizowali, dzisiaj od rana tez zajęty był, bo go odłączali od różnych rurek, no i rehabilitanci pomagali mu się ruszać itp. On zdziwiony, że to tak szybko, oj, chyba chcą mnie stąd szybko wywalić. Ha,ha, no a na co mają czekać, raz, raz i do widzenia.

Tak wiec przypuszczam, że kilka dni i wypis.

 

.......

Najważniejsze,J. po kontroli kardiologicznej, wszystko bdb! UF!

 

08:22, dorota4311
Link Komentarze (17) »