RSS
poniedziałek, 07 maja 2018
Wczoraj było tak.

Pięknie i błękitnie, chociaż chłodnawo, mimo 19 -20 st.

J. sprawdzał możliwości aparatu ,  bo stateczki były b.daleko.

Doczekaliśmy się też promu. Tam,tam, hen, w oddali go widać.

Zawsze trafię na jakieś serduszko:) Bardzo to lubię.

Nazbierałam trochę kamyków , muszelek tutaj nie było wcale.

Później pojechaliśmy  jeszcze do parku na kijki, to taki park z ostoją dzikich zwierząt, czyli sarenki, dziki , kozy . Ja zdjęć nie robiłam, J. zrobił  ale niezbyt dobrze wyszły, więc nie ma co pokazywać.

No i tak nam przyjemnie upłynęła niedziela.

Teraz w czwartek święto, wiec też wolny dzień, może pojedziemy zwiedzić jakieś miasto.

........

Ogólnie  jest ok, jak zapierdzielam,to nie ma czasu na nic,  bywa, że nie jadę z J. jak np.dzisiaj, to ogarniam  mieszkanie i gotowanie. zaraz posprzątam i pójdę do  hurtowni  kwiatowej, popatrzeć co tam mają, nic kupować nie będę, ale chociaż pooglądam:)

Tutaj wiosennie,magnolie jeszcze kwitną,tulipany, fiołki, niezapominajki, jakaś typowo wiosenna cebulkowa drobnica, bez niedługo zakwitnie, tak więc  jest kolorowo, pod gruszą  jeszcze nic nie robię ,bo czekam aż szafirki i  tulipany przekwitną. Na razie jest  gąszcz.

pod gabinetem z masażami kwitła forsycja,a teraz  wiśnia japońska. Niestety, one są przycinane jak krzewy, jak żywopłot, ktoś ,moze poprzedni ogrodnik, albo jeszcze wcześniejszy nasadził  róznych krzewów, troche bez wyobrażni, blisko budynku,przy oknach,wiec trzeba mocno ciąć , bo panie narzekają,  wiec  wisnia nie ma szans na zaistnienie w pełni swoją urodą, ale i tak cieszy oczy kwieciem.

Szkoda, że szef nie chce inwestować  w tutejszą posesję, bo można byłoby tu  coś pozmieniać, żeby było i wygodniej dla klientów i ładniej ,bo kupiłoby się kilka drzewek, jakieś iglaki a  mniej byłoby do koszenia:)

No  i tak to, dni nam lecą dość szybko, szczególnie kiedy się od rana do wieczora pracuje. Za to jaka frajda, kiedy  przychodzi dzień wolny:)

11:47, dorota4311
Link Komentarze (10) »