RSS
sobota, 07 lipca 2018
Chciałabym

dla pamięci zapisać te ostatnie dni, korowód z załatwianiem  karty zgonu przyprawił nas o mdłości, nerwy na postronku, oraz wybuchy złości. No ale nie ma kiedy na spokojnie usiąść do komputera.

W środę  był pogrzeb, przyjechało mniej osób niż się zapowiedziało. Dwóch kuzynów wyjechało tego samego dnia wieczorem, a troje następnego dnia. Tylko Zosia spała u nas, a Henio i Marysia wcześniej już zamówili pokój hotelowy, więc luz. Chodziliśmy jak zombie przez te dni, teraz już jest lepiej.

Szwagier ciągle był zajęty, wiec się trzyma, mam nadzieję, że jak zostanie sam, to też da radę.

Większość spraw załatwiliśmy, reszta we wrześniu.

No i tak to.

Upalik.

 

12:05, dorota4311
Link Komentarze (18) »