| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
O autorze
Tagi
RSS
niedziela, 09 kwietnia 2017
Pojechaliśmy

dzisiaj  nakarmić zwierzaki w skansenie . Wczoraj dowiedzieliśmy się, że właściciel w szpitalu i sytuacja  nieciekawa. Szczęściem jest sporo dobrych ludzi na tym świecie i ruszyli z pomocą.

Skansen-gospodarstwo agroturystyczne  w Wambierzycach. Obejście nigdy nie było  jakoś szczególnie zadbane, ot, gospodarstwo, wybiegi dla zwierząt, stawik, ale też i wiaty i miejsce  na ogniska, plus kilka szopek ze starociami. Lubiliśmy tam od czasu do czasu zaglądać. Pokazywałam kiedyś zdjęcia stamtąd.

Trudną sytuacją zajęła się też fundacja z Polanicy, części zwierząt nie ma, chyba już ktoś się nimi wcześniej zaopiekował,nie znam szczegółów.W każdym razie te, które tam są, czyli kozy, dziki, daniele, dwa strusie, piżmaki, widziałam też dwa króliki, osiołek, czekają na jedzonko. Można karmić, można przywozić zapasy na kolejne dni, co kto może i ile może. Warzywa, owoce, siano, słomę, zboże. Są też kotki i pies, wiec i dla nich jakaś karmę.

My naprędce kupiliśmy marchew, buraki, jabłka, kapustę i karmę.

Mieliśmy też nóż, więc kroiliśmy drobniej  to wszystko, bo  tak łatwiej  zwierzakom jeść, widzieliśmy,że całe jabłka, marchewki, ziemniaki, czy główki kapusty leżały  nie ruszone, może pomęczą się i też zjedzą, ale chętnie wyjadały  nam z ręki takie w kawałkach. Zresztą kózka złapała buraczka w pyszczek i nie mogła sobie z nim poradzić, a strusie to łykały takie większe kawałki . Wyczytałam, że powinny mieć posiekane warzywa, zatem następnym razem już wszystko w domu przygotuję.

20:19, dorota4311
Link Komentarze (12) »