RSS
poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Lutherek nie żyje.

Proszę nie pytajcie o nic, bo nie wiem dlaczego i co się stało.  Wszystko było normalnie, byłam na krótkim spacerze z kotkiem. Potem, jako, że jeszcze te pchły  mają to obydwa kotki wykąpaliśmy , osuszyliśmy ręcznikami  i wylizywały się , Lucio na kocyku, pod stołem.  Poszłam na kijki, wróciłam, robiłam sobie coś do jedzenia, J.siedział przy komputerze,  usłyszałam hałas, odwróciłam się a Lucio leżał na plecach dziwnie wykrzywiony, jak Pereczka, i po chwili nie żył.

Jesteśmy po prostu w rozpaczy i w szoku.

Nie proszę o komentarze, wiem, że nam współczujecie. Dziękuję.

23:01, dorota4311
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 sierpnia 2017
Szału

można dostać, żeby tu wejść , napisać i żeby się dodało! Nie jestem taka zdolna, żeby całego bloga przenieść na inną platformę ale zdaje się, że i na innych też  bywa podobnie.

Wrzucam dzisiaj kilka zdjęć bez ładu i składu, a co, pooglądajcie sobie:)

.......

Przez przypadek całkiem fajne zdjęcie mi wyszło!

rybak?

 pogodynka na wesoło 

nasz obiad

nowy konik J.,czyli zegary

zegarom trudno zrobić dobre zdjęcie!

prasowałam tym cudem:)

Andyś   na  nadmorskim parkingu fryty sprzedawał:)

12:57, dorota4311
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 14 sierpnia 2017
Ta

niedziela upłynęła nam pod znakiem wielkich porządków, aplikowaniu specyfików i ogólnemu zmarkotnieniu , bo jak tu mieć dobry  nastrój skoro  okazało się, że od jakiegoś czasu mamy pasażerów na gapę u kotków. OMG. Krople na kleszcze, które zaaplikowałam  kotom miesiąc temu  widocznie  nie pomogly, albo były tylko na kleszcze? Nawet nie wiem, wydawało mi się , że na różne insekty mogące trapić zwierzaki, a tu taki klops!

W sobotnie popołudnie ubrałam mocne okulary i okazało się, że to co uważałam za zwykły brud noszony przez wychodzącego Lucia, to niestety odchody  pcheł. Rzuciliśmy się do jedynego w bliskiej okolicy  dużego sklepu zoologicznego, żeby zakupić jakieś specyfiki, owszem kupiliśmy, ale czy pomagają? Tak pół na pół, jeszcze nie pozbyliśmy się kłopotu  na dobre.

Może trzeba czasu? W każdym razie Lucio  został wykąpany, z braku  szamponu  tylko w wodzie, ale i tak sporo to pomogło. Później zakropiliśmy.

Rysia zakropliliśmy  kroplami od razu, nie kąpaliśmy, ale jak trzeba będzie to  trudno, może jakimś sposobem by się udało, liczę jednak , że może krople jednak zadziałają?

W każdym razie byliśmy już tak umęczeni i sobotą,  i  połową niedzieli, że zrezygnowaliśmy z jakiegokolwiek wyjazdu, po południu po prostu zalegliśmy  w łóżku z serialem, a wieczorem poszliśmy na spacer nad jezioro.

 

17:30, dorota4311
Link Komentarze (9) »
sobota, 12 sierpnia 2017
Syrena

w południe oznajmiła, że już czas  na odpoczynek. Ponoć to  taki stary wiejski zwyczaj.

Udało nam się wykonać co trzeba, zatem tak, już mamy weekend. Odpoczyneczek! Od wczoraj pada, ale  ma przestać.  Się zobaczy, bo J ma plan, a nawet kilka planów na jutro, ciekawe który wypali, nie będę marudzić!

13:47, dorota4311
Link Komentarze (6) »
wtorek, 08 sierpnia 2017
Już

tradycyjne niedzielne odpoczywanie, tym razem  nie na plaży ale i tak  przy odnóżce  morza:)

No i kolejny tydzień prozy życia , sprzątaczka wybrała się na urlop i muszę ją zastąpić, nie wiem czy tylko dzisiaj, czy  częściej. Jutro z kolei zasuwanie przy krzaczorach, pogoda sprzyja.

......

Starsza korzysta ile wejdzie z urlopu a Młodsza utknęła z chłopakiem u niego w domu,bo wypad nad morze nie wypalił, znajomi zawiedli,bo szybciej wrócili niż to było planowane, no i siedzi to moje dziecko i czuje,ze zadowolona ani trochę, ale też i nie rwie się do jakiś pomysłów co z tym fantem począć. No to trudno,co ja na to poradzę,ale żal mi, ze tyle ma wolnego czasu, który przecieka między palcami, długie wakacje i taka kicha.

Z koolei w polskim domu  teściowa od dzisiaj zostaje samiutka (Starsza wraca na niedzielę), szwagier jedzie do siebie załatwiac resztę spraw, ma wizyte urologiczną, kto wie co tam mu powiedzą, on myśli ,ze może na badania go wezmą do szpitala,ja przypuszczam,że wróci  do Klodzka, zobaczymy.  W kazdym razie teraz kiedy przydałby sie ktos  w domu,to nikogo nie bedzie. 

 

 

 

13:18, dorota4311
Link Komentarze (8) »
czwartek, 03 sierpnia 2017
O,

jak niedawno lunęło, ale to tak lunęło, że hej! Bo teraz to już zwyczajnie rzesiście  pada. I taki oto mamy czwarteczek.  J. wrócił szybciej z pracy,jak się przejaśni to pojedziemy po jakieś jedzenie, zapasy się skończyły.

 No a skoro taka pogoda, to zamiast ciąć chaszcze rzuciłam się do porządków w łazience, takich bardziej dokładnych. Zresztą przy kotach,to wiadomo, co chwilę trzeba  bo kłak ściele się gęsto, szczególnie kłak Lutherkowy.

Po za tym nadal szydełkuję w wolnych chwilach,tym razem takie oto serwetki

 

Wczoraj dostąpiłam zaszczytu i kotuś wszedł  mi na kolana, na spanko i przytulanki ! Ale fajnie!

Rysiulek wynalazł sobie fajną miejscówkę, piętro wyżej niż drukarka:)  Tam Lucio nie wejdzie, więc  chłopak króluje, nie wygląda to na zbyt wygodne miejsce, ale skoro sam sobie wyczaił to niech i ma.

No proszę już po deszczu, świeci słońce, można jechać.

16:39, dorota4311
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2